Hej. Napisałam następny scenariusz! No i... dziewczyny jednak zostają na blogu! Już myślałam, że z Agnes zostaniemy same. ;/ Ale, to chyba było przejściowe, prawda dziewczyny? Więc byłam taka ucieszona, że dokończyłam 9 scenariusz. ;D
Scenariusz nr 9 by fluffy
F: Co się stało Nino?
N: Ja... mamy coraz mniej czasu. *podaje mu telefon*
F: Ale... przecież szybciej już nie możemy.
P: Co jest?
F: Mamy się pospieszyć. "Wasza blondynka staje sie coraz mniej potrzebna"...
E: Tak napisał? Lub napisała....
N: Tak. To... myślicie, że miał lub miała na myśli, że... Amber...
F: Nie. Na pewno nic jej nie zrobi. Tylko nas tak straszy.
Al: Może zejdźmy szybko do tych tuneli, co?
N: Okej. Chodźmy.
*w tunelach*
Je: Czy ktoś wie przynajmniej o co chodzi w tej grze?
N: Może... najpierw usiądźmy.
*wszyscy siadają*
N: Więc... chodzi o to... tak w skrócie... Każdy ma 9 kart i 6 kości do gry. Na tych kościach... wydaje mi się, że na każdym z sześciu boków mają wizerunek jednego boga lub boginii. Mamy Zeusa, Atenę, Afrodytę, Herę, Posejdona i Hadesa. Rzucamy kostkami i od tego co wypadnie zależy to, jaki ruch możesz wykonać za pomocą kart. Np. wyrzuciłeś Atenę Fabian. Jakiej karty możesz się pozbyć?
F: Tej z sercem? Bo Atena była boginią miłości.
N: Dokładnie. Właśnie o to chodzi. Żeby jak najszybciej pozbyć się kart. Mamy dokładnie godzinę od rozpoczęcia gry, na to, aby każdy z nas pozbył się kart. Nie wolno oszukiwać.
E: Dlaczego?
N: Tak pisze w instrukcji. Aha i jeszcze coś... Instrukcja była po grecku i nie wiem, czy wszystko dobrze przetłumaczyłam, ale ... te 6 kości, które każdy ma... jeśli podczas tych 6 rzutów kostką nie pozbędziesz się wszystkich kart "poniesiesz karę".
Al: O, to poważna sprawa. więc zaczynamy?
P: Chyba tak...
*na dole*
Jake: Halo! Jest tu ktoś?!
T: O witam! Tjesteś tym nowym uczniem, tak? Jestem Trudy, opiekunka.
Jake: Miło mi poznać. Czy to Dom Anubisa?
T: Tak, tak. Wchodź, na pewno jesteś głodny.
M: Hej, ty jesteś ten nowy?
Jake: Tak, to ja. Jake Martinez.
M: Mara Jaffray. *uśmiecha się*
T: Maro, zawołasz resztę?
M: Joy siedzi w salonie, a resztę gdzieś wywiało. Szukam właśnie Jeroma, ale nigdzie go nie ma.
T: Pewnie zaraz przyjdą. A w tym czasie Maro, poznaj może Jake'a z Joy?
M: Okej.
J: Heeej, ty jesteś nowy, tak?
Ja: Tak, Jake Martinez.
J: Joy Mercer. Siadaj.
Ja: Okej. *siada*
J: Więc, skąd przyjechałeś?
Ja: Z Londynu. Tak mało was tu jest?
J: Cooo ty! Jest nas tutaj jeszcze dużo. Ale dzisiaj wszystkich wywiało. Jest Nina, Fabian, Amber, Alfie, Jerome, Patricia i Eddie, a Marę już poznałeś.
Ja: A z kim będę mieszkał?
J: Z największymi żartownisiami w Domu, a nawet w szkole! Jerome Clarke i Alfie Lewis. Dzięki nim nigdy nie jest nudno.
*tymczasem w tunelach*
N: Fabian, jeśli teraz nie wyrzucisz Afrodyty, przegramy. Zostały 3 minuty.
F: Oookkej. *rzuca* Mam... Afrodytę.
N: Tak! *przytula go*
E: Ale fart. Przeszliśmy 1 zadanie. *otwiera się przejście*
N: Drugi tunel. Ale chyba musimy już wracać.
P: Racja. Chodźmy.
*salon, Sibuna wchodzi*
J: Heeeej! Gdzie wy byliście?! Przegapiliście przyjazd Jake'a!
Ja: Hej. Jestem Jake Martinez.
N: Hej. Jestem Nina. A to Fabian, Patricia, Eddie, Alfie i Jerome. A Amber... wyjechała. Niedługo wróci.
Al: Bo naprawdę warto ją poznać.
Ja: Super. Miło was poznać.
T: Jake, powinieneś się położyć! Pewnie jesteś zmęczony podróżą.
Ja: Aż tak daleko to nie miałem, ale dziękuje. A gdzie jest mój pokój?
Al: Ja cię zaprowadzę, mieszkasz ze mną i z Jerome'm.
Ja: Jasne. Dzięki.
*Ja, Al i Je wychodzą*
J: Fabe's, mogę wiedzieć gdzie się tyle podziewaliście? *siada obok Fabiana*
F: Em... to... byliśmy... musieliśmy coś załatwić.
J: Nie chcesz mówić,to nie. Spoko.
F: Joy, ja nie...
J: Spoko. Nic się nie stało. Przecież nie musisz mi o wszystkim mówić. *uśmiecha się*
F: *uśmiecha się*
N: *wchodzi* Hej Fabian. Możemy na słówko?
F: Jasne.
*wychodzą*
F: Co jest?
N: Dostałam sms'a od... no wiesz kogo. Pisze, że dobrze się spisaliśmy i żebyśmy tak dalej trzymali, to może oszczędzi Amber.
F: To chyba dobra wiadomość. Jest zadowolony, lub zadowolona...
N: Nie Fabian. Skąd wie, że przeszliśmy zadanie? On nas obserwuje, jest ciągle blisko, śledzi nas. Nie podoba mi się to.
Koniec
Znowu krótki, hehe. ;D Pewnie zauważyliście, że scenariusze pojawiają się prawie codziennie od jakiegoś czasu. Pierwszy powód jest taki, że mam wenę twórczą. ;D A poza tym, ostatnio trochę mniej nam zadawali w szkole, więc miałam więcej czasu. Obawiam się, że w tygodniu tego czasu mi braknie, ale nadrobię w weekend.
PS tak dla jasności, mam na imię Magda. Jak coś. <3
Wasza fluffy. ;**