Hej! Post zacznę od kolejnej recenzji tego bloga. Dziewczyny, jeśli chcecie, to możecie też poprosić o recenzje jakieś blogi, w końcu tenże blog jest także wasz :).
Autorka recenzji - Nina Martin - zrecenzowała ten blog: 40/40! :P.
Link do recenzji: Recenzje o blogach - love - TDA. Bardzo jej dziękuję za te wszystkie miłe słowa :>.
< jadalnia, są Mara, Jerome i Joy >
T: A gdzie są pozostali?
Al: < wbiega > Papu! < siada szybko do stołu >
E: < wchodzi > Nareszcie! Umieram z głodu. < siada przy stole >
T: Alfie, Eddie, bądźcie tak mili i nie zjedźcie tego wszystkiego przez przyjściem innych.
Al: Och... < smutno >
Mk i P: < wchodzą >
P: Cicho bądź, glucie.
Jo: Uuu... mówi na ciebie "glut". To źle wróży...
Mk: Ok, skoro ja jestem glutem, to ty jesteś wiedźmą.
Mk i P: < siadają do stołu >
P: Coś ty powiedział?!
Mk: To co słyszałaś.
Je: < śmieje się >
T: Gwiazdki, uspokójcie się.
Am i N: < wchodzą >
F: < wchodzi chwilę po nich > Co się stało?
M: Czemu miałoby się coś stać?
F: Bo Jerome tak się śmieje, że słychać go na drugim końcu domu.
E: Aaaa.. to. Patricia i Mike mają wojnę.
F: Uuuu... Kibicuję Patricii.
Al: Patricii? Stary, co jest? Gdzie męska solidarność?
E: Przeminęła z wiatrem.
W: < śmieją się >
< po kolacji, pokój Jerome'a i Alfiego >
Al: Wtedy ten kosmita powiedział, że przejmie nad nami kontrolę.
Je: I ty w to naprawdę wierzysz? < przez śmiech >
M: < wchodzi > Hej, można?
Je: Tak.
M: Mogę z tobą pogadać? Na osobności.
Je: Ok. Alfie... < patrzy na Alfiego >
Al: No dobra. < niechętnie wychodzi >
Je: Więc?
M: Ja...
Je: Chodzi o Mike'a?
M: Tak. Słuchaj, chciałam przeprosić. Nie chciałam cię zranić. Ja...
Je: < całuje ją >
M: A-a to za co?
Je: Żebyś przestała terkotać. < uśmiech > Poza tym wybaczyłem ci już dawno.
M: < przytula go >
< następny dzień, szkoła, lekcja francuskiego >
N: < szeptem do Fabiana > Spotkanie Sibuny dziś po szkole.
F: < szeptem > Odkryliście coś?
N: Tak, to ważne. My..
P.A: Ekhm, czy Nina i Fabian chcą nam coś głośno powiedzieć?
N i F: Nie...
P.A: To dobrze. A teraz wrócmy do czasu L'imparfait.
< po lekcji, przerwa, korytarz >
M: Jerome, mam pytanie.
Je: Jakie?
M: Czy... ty wiesz coś więcej o tej Sibubie?
Je: Chyba Sibunie. < śmieje się >
M: Nieważne... Ale... wiesz coś?
Je: Czemu tak nagle się tym przejęłaś?
M: Po prostu nie daje mi spokoju coraz dziwniejsze zachowanie tej ich paczki.
Je: Och, wydaje ci się. < idzie dalej >
M: < zatrzymuje się > No nie wiem..
< gabinet Victora >
V: Mamy kłopot, Corbiere. Co my mamy zrobić? < dzwoni >
S.R: Słucham.
V: Sierżancie, to ja. Jak idą obserwacje?
S.R: Bardzo niedobrze. Zeno codziennie kręci się wokół Domu Anubisa.
V: Da się z tym coś zrobić?
S.R: Myślę, że mam pewnien pomysł.
V: Zrealizuj go. Zeno nie może nam przeszkodzić. < rozłącza się, głaska Corbiere'a >
< po szkole, pokój Fabiana, Eddiego i Mike'a, >
Mk: < wchodzi, trzymając amulet Fabiana > Musiałem cię mieć, skoro jesteś taki ważny. < wychodzi z pokoju >
< hol >
Mk: < idzie schować amulet do skrytki, przyglądając mu się jednocześnie >
F: < mija go, po czym szybko zauważa, co ma w ręku > Skąd ty to masz?? Co tu się dzieje?!
Ok, miał być krótki xD.
Kolejna część notki skierowana jest głównie do właścicielów blogów. Czy u was też wszystkie głosy w ankietach się wyzerowały? Nawet te zakończone? Czyżby bloggerowi się coś zepsuło? Już nie raz blogger ma jakiś błąd, ale żeby taki? Dziwne... Trudno, takie życie. Trzeba żyć dalej. Może to naprawią... No nic, do... kiedyś tam xD.
Your Pauline ^^
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 25 października 2012
środa, 29 sierpnia 2012
Scenariusz nr 34 + recenzja bloga / Summer
Hej! A więc dodałam nową zakładkę o parach w moich scenariuszach. Wiem, trochę późno, ale ciągle jakoś nie miałam na to czasu. A teraz scenariusz :).
G: Czemu się tak guzdrzecie? Czas wam ucieka! Następne będą one!
T: Gwiazdeczki, chodźcie ze mną do pokoju.
E: Ale... już jest lepiej.
F: Tak, na prawdę.
T: Żadnych "ale". To było groźne.
T, E i F: < wychodzą >
M: Co to było?
P: Mam nadzieję, że to nic poważnego.
N: J-ja też.
Al: UFO chciało ich porwać, więc ich osłabiło.
Am: Alfie. < spokojnie >
Al: Tak?
Am: JAKIE UFO?!
Al: No takie zielone ludki.
Am: Wiem, co to jest! Jeżeli jeszcze raz piśniesz choć słówko o kosmitach, to... Ugh!
Al: Ok, ok...
< po obiedzie, hol >
N: Myślisz, że śpią?
P: Znając Eddiego, pewnie tak. < uśmiech >
P i N: < wchodzą do Eddiego i Fabiana >
N: Hej. Jak się czujecie?
E i F: < równocześnie > Dobrze.
P: Co tam się z wami działo?
E: Nie wiemy.
F: Ale usłyszeliśmy jakiś dziwny głos.
E: Mówił, że czas nam ucieka, a wy...
F: < dokańcza > Będziecie następne.
P: Co?
N: Musimy szybko znaleźć tą całą Bransoletę.
E: Ale gdzie szukać?
F: Musimy chyba czekać na jakąś podpowiedź.
N: Ok, więc widzimy się na kolacji. < całuje Fabiana w policzek >
E: Ja też chcę!
P: Och, no ok. < całuje go w policzek >
N i P: < wychodzą >
< w holu >
V: < wchodzi do Domu Anubisa, idzie na górę >
P: Victor?
N: Wrócił tak szybko?
P: I.. czemu ma taką zadowoloną minę?
N: Nie wiem, ale zamierzam się dowiedzieć. < idzie na górę >
P: Nino! Stój! < biegnie po cichu za nią > Czy ty wiesz, co robisz?
N: < podsłuchuje > Tak. < szeptem >
< w gabinecie Victora >
V: < dzwoni do kogoś >
K: Słucham.
V: To ja.
K: Co się stało?
V: Na razie spokojnie.
K: Dzieciaki nie wiedzą o nim?
V: Wydaje mi się, że nie. Więc wstępujesz do naszego Stowarzyszenia?
K: Tak.
V: Dobrze, oficjalne przyjęcie odbędzie się jutro o północy
< pod gabinetem >
M i Je: < wychodzą z pokoju Mary, Jerome ma w ręku szklankę, podchodzą do Patricii i Niny >
Je: Znowu podsłuchujecie?
M: Co wy robicie?
N: My...
Je: Czyli jak zwykle. < śmiech > , < upuszcza szklankę, ta się zbija >
P: Jerome!
< w gabinecie Victora >
V: Zaczekaj chwilę. < rozłącza się, otwiera drzwi, zauważa Jerome'a, Marę, Patricię i Ninę > Co wy tu wyprawiacie?!
A teraz recenzja bloga: -Klik- .
Cieszę się z takiej pozytywnej recenzji. W każdej recenzji ktoś się przyczepia do popularności lub, że jest za mało dodatków. Ok...? Ale w każdej z nich ten blog dostaje od 38 do 40 punktów na 40 możliwych, jestem wielce uradowana :D. Dziękuję ;***. A i thank you za komentarze. Jest ich aż 561 ! To dla niektórych mało, ale to pierwszy blog, którego założyłam, więc to dla mnie sukces =3
To tyle. Do jutra :)
G: Czemu się tak guzdrzecie? Czas wam ucieka! Następne będą one!
T: Gwiazdeczki, chodźcie ze mną do pokoju.
E: Ale... już jest lepiej.
F: Tak, na prawdę.
T: Żadnych "ale". To było groźne.
T, E i F: < wychodzą >
M: Co to było?
P: Mam nadzieję, że to nic poważnego.
N: J-ja też.
Al: UFO chciało ich porwać, więc ich osłabiło.
Am: Alfie. < spokojnie >
Al: Tak?
Am: JAKIE UFO?!
Al: No takie zielone ludki.
Am: Wiem, co to jest! Jeżeli jeszcze raz piśniesz choć słówko o kosmitach, to... Ugh!
Al: Ok, ok...
< po obiedzie, hol >
N: Myślisz, że śpią?
P: Znając Eddiego, pewnie tak. < uśmiech >
P i N: < wchodzą do Eddiego i Fabiana >
N: Hej. Jak się czujecie?
E i F: < równocześnie > Dobrze.
P: Co tam się z wami działo?
E: Nie wiemy.
F: Ale usłyszeliśmy jakiś dziwny głos.
E: Mówił, że czas nam ucieka, a wy...
F: < dokańcza > Będziecie następne.
P: Co?
N: Musimy szybko znaleźć tą całą Bransoletę.
E: Ale gdzie szukać?
F: Musimy chyba czekać na jakąś podpowiedź.
N: Ok, więc widzimy się na kolacji. < całuje Fabiana w policzek >
E: Ja też chcę!
P: Och, no ok. < całuje go w policzek >
N i P: < wychodzą >
< w holu >
V: < wchodzi do Domu Anubisa, idzie na górę >
P: Victor?
N: Wrócił tak szybko?
P: I.. czemu ma taką zadowoloną minę?
N: Nie wiem, ale zamierzam się dowiedzieć. < idzie na górę >
P: Nino! Stój! < biegnie po cichu za nią > Czy ty wiesz, co robisz?
N: < podsłuchuje > Tak. < szeptem >
< w gabinecie Victora >
V: < dzwoni do kogoś >
K: Słucham.
V: To ja.
K: Co się stało?
V: Na razie spokojnie.
K: Dzieciaki nie wiedzą o nim?
V: Wydaje mi się, że nie. Więc wstępujesz do naszego Stowarzyszenia?
K: Tak.
V: Dobrze, oficjalne przyjęcie odbędzie się jutro o północy
< pod gabinetem >
M i Je: < wychodzą z pokoju Mary, Jerome ma w ręku szklankę, podchodzą do Patricii i Niny >
Je: Znowu podsłuchujecie?
M: Co wy robicie?
N: My...
Je: Czyli jak zwykle. < śmiech > , < upuszcza szklankę, ta się zbija >
P: Jerome!
< w gabinecie Victora >
V: Zaczekaj chwilę. < rozłącza się, otwiera drzwi, zauważa Jerome'a, Marę, Patricię i Ninę > Co wy tu wyprawiacie?!
A teraz recenzja bloga: -Klik- .
Cieszę się z takiej pozytywnej recenzji. W każdej recenzji ktoś się przyczepia do popularności lub, że jest za mało dodatków. Ok...? Ale w każdej z nich ten blog dostaje od 38 do 40 punktów na 40 możliwych, jestem wielce uradowana :D. Dziękuję ;***. A i thank you za komentarze. Jest ich aż 561 ! To dla niektórych mało, ale to pierwszy blog, którego założyłam, więc to dla mnie sukces =3
To tyle. Do jutra :)
niedziela, 12 sierpnia 2012
Scenariusz nr 24 + kolejna recenzja bloga / Summer
Hej! A jednak zostaję.. I tak nie jestem do tego przekonana, więc zrobię ankietę. To wy zdecydujecie :D. A jeśli chodzi o ankietę o Joy, to zrobię tak, jak wy chcecie. Ona pomoże uratować Fabiana i Patricię, ale nie będzie w Sibunie :P.
Zacznę od recenzji: -Klik- . Czy zgadzacie się z nią? Z nagłówkiem nic nie zamierzam zrobić, taki mi się bardzo podoba. Chyba, że wy też tak myślicie. A wy uważacie, że moje scenariusze są często ciekawe czy zawsze ciekawe? Bo chcę wiedzieć xD
Am: My tutaj przecież... rozmawiamy.
Jo: Nie wmówicie mi tego. Wiem, że rozmawialiście o Rufusie.
N: Przesłyszało ci się...
Jo: Nie, nie przesłyszało mi się! Powiedzcie, czy to on ich porwał?
< cisza >
E: < po chwili > Tak...
Jo: Po co? Przecież.. już chyba koniec zagadek.
< cisza >
Jo: O co tu chodzi?
N: No dobra..
W: < opowiadają jej wszystko >
Jo: I wy należycie do jakiejś Wyjątkowej Czwórki? Tego bym się nie spodziewała.
V: < podsłuchiwał ich, idzie do swojego gabinetu > Zeno? Tylko nie to! < do siebie >
< u Patricii i Fabiana >
P: Nuuudy.
F: Nie mamy innego wyboru.
P: Ugh!
R i Ve: < wchodzą >
P: No super...
R: Witajcie, moi drodzy.
F: Czego wy od nas chcecie?
Ve: Nie oszukujmy się. My wiemy, że wy wiecie.
P: Czy wy kiedykolwiek powiecie coś z sensem?!
R: Uspokój się, Patricio. Chyba, że chcecie ponieść konsekwencje.
P: Bardzo się ich boję. < ironicznie >
Ve: No i bardzo dobrze...
< w jadalni >
Jo: < wchodzi >
M: Gdzie byłaś?
Jo: Chciałam się w końcu dowiedzieć, co oni kombinują.
M: Iiii?
Jo: I nic. Oni.. tylko plotkowali.
Je: Na prawdę? < sarkastycznie > Ty jesteś jedną z nich!
Jo: Wcale nie..
M: Dobra, nieważne.
M i Je: < wychodzą z jadalni, trzymając się za ręce >
< w gabinecie Victora >
V: < dzwoni >
DS: Sweet.
V: Ericu, dzieciaki porwał Zeno.
DS: Jak to Zeno? I co teraz?
V: Trzeba wszcząć poszukiwania.
DS: Oni mogą być wszędzie.
V: Zadzwonię do sierżanta Roebucka. On się tym zajmie.
DS: Czyli nasze Stowarzyszenie znowu istnieje?
V: Tak.
DS: Przekażę reszcie.
V: < rozłącza się >
< w salonie >
N i E: < siedzą smutni >
Am: Co wy tacy smutni? Rozchmurzcie się.
N: Amber, ty nic nie rozumiesz!
E: On ich porwał z naszej winy!
Al: A skąd wiecie, że to nie kosmici?
N: ALFIE!
Am: Ja się tym zajmę. Alfie, masz 5 sekund. Uciekaj, jeśli życie ci miłe!
Al: Ok, już się zamykam...
< u Patricii i Fabiana >
F: Nareszcie sobie poszli.
P: Co za szuje!
F: Nina i Eddie czy Rufus i Vera?
P: Wszyscy!
< ich wisiory się zaświecają >
F i P: Twój wisior!
F: Czemu one świecą?
P: Nie wiem!
Ve: < wchodzi > Co tu się dzieje? < zauważa ich wisiory > Co to jest??
P i F: ...
Ve: Mówcie!
Sory, że jest głupi, ale okropnie się czuję -,-
Zacznę od recenzji: -Klik- . Czy zgadzacie się z nią? Z nagłówkiem nic nie zamierzam zrobić, taki mi się bardzo podoba. Chyba, że wy też tak myślicie. A wy uważacie, że moje scenariusze są często ciekawe czy zawsze ciekawe? Bo chcę wiedzieć xD
Am: My tutaj przecież... rozmawiamy.
Jo: Nie wmówicie mi tego. Wiem, że rozmawialiście o Rufusie.
N: Przesłyszało ci się...
Jo: Nie, nie przesłyszało mi się! Powiedzcie, czy to on ich porwał?
< cisza >
E: < po chwili > Tak...
Jo: Po co? Przecież.. już chyba koniec zagadek.
< cisza >
Jo: O co tu chodzi?
N: No dobra..
W: < opowiadają jej wszystko >
Jo: I wy należycie do jakiejś Wyjątkowej Czwórki? Tego bym się nie spodziewała.
V: < podsłuchiwał ich, idzie do swojego gabinetu > Zeno? Tylko nie to! < do siebie >
< u Patricii i Fabiana >
P: Nuuudy.
F: Nie mamy innego wyboru.
P: Ugh!
R i Ve: < wchodzą >
P: No super...
R: Witajcie, moi drodzy.
F: Czego wy od nas chcecie?
Ve: Nie oszukujmy się. My wiemy, że wy wiecie.
P: Czy wy kiedykolwiek powiecie coś z sensem?!
R: Uspokój się, Patricio. Chyba, że chcecie ponieść konsekwencje.
P: Bardzo się ich boję. < ironicznie >
Ve: No i bardzo dobrze...
< w jadalni >
Jo: < wchodzi >
M: Gdzie byłaś?
Jo: Chciałam się w końcu dowiedzieć, co oni kombinują.
M: Iiii?
Jo: I nic. Oni.. tylko plotkowali.
Je: Na prawdę? < sarkastycznie > Ty jesteś jedną z nich!
Jo: Wcale nie..
M: Dobra, nieważne.
M i Je: < wychodzą z jadalni, trzymając się za ręce >
< w gabinecie Victora >
V: < dzwoni >
DS: Sweet.
V: Ericu, dzieciaki porwał Zeno.
DS: Jak to Zeno? I co teraz?
V: Trzeba wszcząć poszukiwania.
DS: Oni mogą być wszędzie.
V: Zadzwonię do sierżanta Roebucka. On się tym zajmie.
DS: Czyli nasze Stowarzyszenie znowu istnieje?
V: Tak.
DS: Przekażę reszcie.
V: < rozłącza się >
< w salonie >
N i E: < siedzą smutni >
Am: Co wy tacy smutni? Rozchmurzcie się.
N: Amber, ty nic nie rozumiesz!
E: On ich porwał z naszej winy!
Al: A skąd wiecie, że to nie kosmici?
N: ALFIE!
Am: Ja się tym zajmę. Alfie, masz 5 sekund. Uciekaj, jeśli życie ci miłe!
Al: Ok, już się zamykam...
< u Patricii i Fabiana >
F: Nareszcie sobie poszli.
P: Co za szuje!
F: Nina i Eddie czy Rufus i Vera?
P: Wszyscy!
< ich wisiory się zaświecają >
F i P: Twój wisior!
F: Czemu one świecą?
P: Nie wiem!
Ve: < wchodzi > Co tu się dzieje? < zauważa ich wisiory > Co to jest??
P i F: ...
Ve: Mówcie!
Sory, że jest głupi, ale okropnie się czuję -,-
niedziela, 29 lipca 2012
Scenariusz nr 15 + kolejna recenzja tego bloga ;D / Summer
Hej! Ten scenariusz dedykuję Marzence, która napisała setny komentarz na tym blogu. Dziękuję, że pozytywnie komentujecie te moje wypociny :D. Z góry też przepraszam za to, że ten scenariusz może być krótki, bo trochę przyćmiła mnie kolejna recenzja. Ale szczegóły potem.
PA: Czy to konieczne?
V: Jeszcze to przemyślę.
< kolacja, jadalnia >
Al: Gdzie jest Trudy? Alfie być głodny. < lekko uderza o stół >
Je: Alfredzie, zachowuj się. < uśmiech >
T: < wchodzi > Przepraszam, że długo czekaliście. Musiałam załatwić swoje sprawy.
N: Nic nie szkodzi. < uśmiech >
T: Co dzisiaj chcecie?
E: Spaghetti!
W: < patrzą na niego zdziwieni >
E: No co?
F: Chyba udziela ci się od Alfiego.
W: < śmieją się >
< noc, sen Fabiana i Eddiego >
TO: < pojawia się >
E: O-o, będzie się działo.
TO: Witajcie.
F: Co tym razem?
TO: < wskazuje na Eddiego > Pomóż Tutiemu, mój drogi.
E: Yyy.. co?
TO: Odnajdź amulet! < znika >
F i E: < budzą się >
F: Też miałeś ten dziwny sen?
E: Z tym kimś? Tak.
F: Jutro opowiemy to reszcie.
< szkoła, przed lekcją >
N: ... I ten ktoś powiedział, że masz pomóc jakiemuś Tutiemu?
E: Tak.
M: < podchodzi do nich > O czym rozmawiacie?
P: Eeee... o.. tym sprawdzianie z francuza.
M: Aha? < odchodzi >
E: Wow.
Am: Co wow?
E: Yacker zawsze taka była?
F: Jaka?
E: Wymyślała na poczekaniu.
Al: Trixie? Od zawsze.
E: Mam szczęście, będąc z tobą. < całuje ją >
F: To samo myślę o Ninie.
N: < uśmiecha się >
Je: < podchodzi do nich > Och, bo się porzygam .
P: O co ci chodzi?
Je: Jak się miziacie, to mi się zbiera na wymioty.
Am: A ty i Mara to co?
Je: ...
Am: No właśnie.
< gabinet u Victora >
V: Nie wiem, co zrobić, Corbiere. Hmmm? < gładzi Corbiera >
K: < dzwoni >
V: Halo?
K: To ja.
V: Co jest?
K: Zrobisz to?
V: Nie jestem pewien, ale chyba podjąłem decyzję...
Sory za baaaaaaaaaaardzo krótki scenariusz i nuuuudny -,-. Ale ostrzegałam na początku.
A teraz recenzja bloga: -Klik-
Troszeczkę mnie uraziło to, że autorka sądzi, że moje scenariusze są głównie o miłości Fabiana i Niny i są lekko odcięte od rzeczywistości, a tak nie miało być. Chciałam się bardziej skupić na zagadkach. Wiem, nie powinnam się tak przejmować, bo uzyskałam 40/40 punktów, ale tylko o to mi chodzi. Zgadzacie się z tymi słowami o moich notkach? A poza tym nie chciałam ich rozdzielić. Skąd ten pomysł?
PA: Czy to konieczne?
V: Jeszcze to przemyślę.
< kolacja, jadalnia >
Al: Gdzie jest Trudy? Alfie być głodny. < lekko uderza o stół >
Je: Alfredzie, zachowuj się. < uśmiech >
T: < wchodzi > Przepraszam, że długo czekaliście. Musiałam załatwić swoje sprawy.
N: Nic nie szkodzi. < uśmiech >
T: Co dzisiaj chcecie?
E: Spaghetti!
W: < patrzą na niego zdziwieni >
E: No co?
F: Chyba udziela ci się od Alfiego.
W: < śmieją się >
< noc, sen Fabiana i Eddiego >
TO: < pojawia się >
E: O-o, będzie się działo.
TO: Witajcie.
F: Co tym razem?
TO: < wskazuje na Eddiego > Pomóż Tutiemu, mój drogi.
E: Yyy.. co?
TO: Odnajdź amulet! < znika >
F i E: < budzą się >
F: Też miałeś ten dziwny sen?
E: Z tym kimś? Tak.
F: Jutro opowiemy to reszcie.
< szkoła, przed lekcją >
N: ... I ten ktoś powiedział, że masz pomóc jakiemuś Tutiemu?
E: Tak.
M: < podchodzi do nich > O czym rozmawiacie?
P: Eeee... o.. tym sprawdzianie z francuza.
M: Aha? < odchodzi >
E: Wow.
Am: Co wow?
E: Yacker zawsze taka była?
F: Jaka?
E: Wymyślała na poczekaniu.
Al: Trixie? Od zawsze.
E: Mam szczęście, będąc z tobą. < całuje ją >
F: To samo myślę o Ninie.
N: < uśmiecha się >
Je: < podchodzi do nich > Och, bo się porzygam .
P: O co ci chodzi?
Je: Jak się miziacie, to mi się zbiera na wymioty.
Am: A ty i Mara to co?
Je: ...
Am: No właśnie.
< gabinet u Victora >
V: Nie wiem, co zrobić, Corbiere. Hmmm? < gładzi Corbiera >
K: < dzwoni >
V: Halo?
K: To ja.
V: Co jest?
K: Zrobisz to?
V: Nie jestem pewien, ale chyba podjąłem decyzję...
Sory za baaaaaaaaaaardzo krótki scenariusz i nuuuudny -,-. Ale ostrzegałam na początku.
A teraz recenzja bloga: -Klik-
Troszeczkę mnie uraziło to, że autorka sądzi, że moje scenariusze są głównie o miłości Fabiana i Niny i są lekko odcięte od rzeczywistości, a tak nie miało być. Chciałam się bardziej skupić na zagadkach. Wiem, nie powinnam się tak przejmować, bo uzyskałam 40/40 punktów, ale tylko o to mi chodzi. Zgadzacie się z tymi słowami o moich notkach? A poza tym nie chciałam ich rozdzielić. Skąd ten pomysł?
sobota, 28 lipca 2012
Recenzja bloga (EDIT*)
Hej! Na razie na szybko recenzja tego bloga: -Klik- . Dziękuję jej autorce za takią bardzo pozytywną ocenę, czyli 39 punktów :)
*EDIT- Dziś nie będzie scenariusza. Bardzo was za to przepraszam, ale jestem wykończona, prawie dziś zemdlałam. Sory :(.
*EDIT- Dziś nie będzie scenariusza. Bardzo was za to przepraszam, ale jestem wykończona, prawie dziś zemdlałam. Sory :(.
Subskrybuj:
Posty (Atom)