Hej... Słuchajcie, wiem, że odeszłam. Możliwe, że straciłam wasze zaufanie, ale.. nie mogę, po prostu nie mogę. A czego nie mogę? Nie mogę wytrzymać bez blogów. Tak, jestem tym zmęczona i czasami miewam myśli o odejściu, ale blog to jednak to, co kocham. Bez tego nie wytrzymam. Mogłabym wrócić, ale.. jest jeden haczyk. Pisałabym rzadko i zaczęłabym prawdopodobnie od 08.12., czyli od soboty. A czemu wtedy? Teraz jest mi ciężko. Mam żałobę od wczoraj. I dziwny zbieg okoliczności - w piątek na religii mówiliśmy o śmierci.. To mnie wszystko zaczyna przygnębiać. Nie wierzę, że to powiem, ale... już nie mam takiego czegoś, że nie mogę doczekać się świąt.. Przez tę tragedię wszystko mi już jedno. Nawet zbliżające się mikołajki straciły dla mnie sens :|. Chyba mnie rozumiecie... Dlatego też wahałam się - wrócić czy nie? Czy zgadzacie się na takie warunki? A może w ogóle nie wracać? Wybór należy do was. Pewnie niektórzy zauważyli nowy wygląd bloga. To właśnie z tej okazji, że być może wrócę, bo tamten wygląd już mi się znudził. Co o nim sądzicie?
Szkoda, że zawiesiłaś swoje pisanie, fluffy. Będę tęsknić za twoimi scenariuszami :(.
I przepraszam, że często piszę notki o zawieszce lub odchodzeniu. Ale moje życie wcale nie jest takie łatwe i fajne, jak się niektórym zdaje :[.
Your Pauline ^^
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powrót. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powrót. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 2 grudnia 2012
sobota, 13 października 2012
Ostatni raz / Pauline ^^
Echhh... Poprzednia notka miała być moją ostatnią. Ale dziewczyny nie dają mi żyć na GG. Czyli... wracam Już nie odejdę. Chyba że dziewczyny odwiną jeszcze raz taki numer. Nie róbcie tego nigdy, bo musiałam wziąć przez was tabletki na ból głowy... Robię to dla:
- Pati - nie rób tego więcej, proszę, brakowałoby mi ciebie :(,
- Marzenki - także nie daje mi żyć na GG, tęskniłabym za tobą ;(,
- Paulinki - jutro ma urodziny i jest na tym blogu chyba z miesiąc, z tobą także się zżyłam mocno, tęskniłabym :{,
- Wiktorii - co by się tu rozpisywać - tęskniłabym baaaardzo :(,
- Natalii - też bym tęskniła, nasza kłótnia z Anonimkiem na blogu Isabel była niezapomniana <333,
- fluffy (masz chyba na imię Magda ;P) - również barkowałoby mi ciebie, śweitnie prowadzi się z tobą bloga ;**.
Och, musiałabym was wymieniać i wymieniać <333. Tak wieć zostaję. Cieszycie się? Do kolejnej notki. Już prawie odeszłam, powoili klikałam przycisk "skasuj mnie z bloga" czy jakoś tak, ale jakos mi się smutno zrobiło, jak o wasm pomyślałam. Jesteście niezastąpieni ;***
Your Pauline ^^
- Pati - nie rób tego więcej, proszę, brakowałoby mi ciebie :(,
- Marzenki - także nie daje mi żyć na GG, tęskniłabym za tobą ;(,
- Paulinki - jutro ma urodziny i jest na tym blogu chyba z miesiąc, z tobą także się zżyłam mocno, tęskniłabym :{,
- Wiktorii - co by się tu rozpisywać - tęskniłabym baaaardzo :(,
- Natalii - też bym tęskniła, nasza kłótnia z Anonimkiem na blogu Isabel była niezapomniana <333,
- fluffy (masz chyba na imię Magda ;P) - również barkowałoby mi ciebie, śweitnie prowadzi się z tobą bloga ;**.
Och, musiałabym was wymieniać i wymieniać <333. Tak wieć zostaję. Cieszycie się? Do kolejnej notki. Już prawie odeszłam, powoili klikałam przycisk "skasuj mnie z bloga" czy jakoś tak, ale jakos mi się smutno zrobiło, jak o wasm pomyślałam. Jesteście niezastąpieni ;***
Your Pauline ^^
sobota, 22 września 2012
Scenariusz nr 39 - zdziwieni? :D / Pauline ^^
Hej! A więc... zawieszka odwieszona xP. Nie wiem, jak często będę pisać, ale nie zrezygnuję z tego. Uświadomiliście mi, że ja to kocham i z tego nie zrezygnuję ;). Zdziwieni? Ostrzegałam, że tak może być. Długo "się zawiesiłam", co nie? xD. Aha i zapomniałam dodać coś odnośnie nowej postaci. Gdyby te scenariusze były tak na prawdę, to Mike'owi podkładałby głosu Kajetan Lewandowski :3.
< w pokoju Fabiana, Eddiego i Mike'a >
G: Protektor!
Mk: C-co?... Chyba zjadłem za dużo pizzy. < do siebie >
G: Potrzebują cię!
Mk: K-kto?
G: Oni cię potrzebują! Zejdź w dół!
Jo: < wchodzi >
Mk: K-kim ty jesteś?
Jo: Kto kim jest?
Mk: Słyszałaś to?
Jo: Ale co?
Mk: < wybiega >
Jo: Ale o co ci chodzi? Zrobiłam coś nie tak?
< na korytarzu >
Mk: "Zejdź w dół" - co to może znaczyć? < do siebie > Piwnica!
Je: < podchodzi do niego > Co "piwnica"?
Mk: Wy wszyscy zawsze zadajecie tyle pytań?!
Je: Nerwus. < odchodzi >
Mk: < patrzy, czy nikogo już nie ma, wchodzi do piwnicy > Co teraz?
< u Fabiana, Patricii, Eddiego i Niny >
P: Co się z nimi dzieje?
E: Może straciły ważność?
N: Teraz to myślisz jak Fabian rok temu!
F: Skupcie się! Ściana jest coraz niżej!
P: Tak? Nie zauważyłam! < sarkazm >
< ściana podnosi się, Wyjątkowa Czwórka słyszy otwierające się drzwi, zauważają Mike'a >
W: Mike??
< pokój Mary, Patricii i Joy, jest tylko Mara >
Jo: < wchodzi > Hej. Co robisz?
M: Emm... czytam książkę.
Jo: Nie wiesz, czemu Jerome jest taki wściekły?
M: Wściekły? Skąd to wiesz?
Jo: Mijałam się z nim przed chwilą. Myślałam, że zaraz rozwali drzwi od swojego pokoju.
M: Na prawdę?
Jo: Mhm.
M: < wychodzi, wchodzi do pokoju Jerome'a > Jerome?
Je: ....
M: Jerome? Co się stało?
Je: Mi? Zupełnie nic, a tobie?!
M: Ale... o co ci chodzi?
Je: Idź lepiej do tego swojego Mike'usia.
M: Nie rozumiem...
Je: Myślisz, że nie słyszałem waszej rozmowy o nim?
M: Podsłuchiwałeś?
Je: Ta... < poprawia się > Znaczy nie, tylko przechodziłem...
M: Ale... Jerome...
Je: Daj spokój. Teraz jesteś wolna. Możesz sobie robić, co chcesz.
M: Ale... < leci jej łza po poliku, wychodzi smutna >
< na korytarzu >
Al i Am: < idą na górę, spotykają zapłakaną Marę >
Am: Mara? Co się stało?
Al: Kosmita ją zranił! Aaaa!
Am: ALFIE!
M: Z-zerwałam z Jeromem..
Am: Och. < przytula ją >
Al: To ja was zostawiam. < idzie na dół >
M: Co ja teraz zrobię?
Am: Chodźmy do pokoju.
M: Po co?
Am: Obejrzymy film na poprawę humoru. < uśmiech >
M: Nie wiem, czy mnie to rozweseli.
Am: Posłuchaj rady od Amber Millington.
M: No dobrze.
< w tunelu >
E: Co ty tu robisz?
Mk: Nie, to co wy tu robicie?
N: Myyy..
P: Skąd ty w ogóle o tym wszystkim wiesz?
Mk: Nie wiem. Byłem w pokoju i nagle usłyszałem jakiś głos.
F: Głos?
Mk: Tak, mówił, że "oni" mnie potrzebują.
E: I my mamy w to uwierzyć?
P: Żałosne.
N: Przestańcie, może mówi prawdę.
E: Jasne. < sarkazm >
Mk: Skoro kłamię, to skąd wiedziałem, jak tu przyjść?
F: Mówi prawdę.
P: Skąd to wiesz?
F: Kiedy wszedł, ściana się podniosła.
N: Racja.
Mk: Może mi ktoś wyjaśnić, co tu się dzieje? Ja nic nie rozumiem!
E: Uwierz nam, nie chcesz wiedzieć.
Mk: Chcę!
F: Ech... No dobra. Jutro mamy spotkanie Sibuny po szkole. Tam się wszystkiego dowiesz.
Mk: Si-...?
N: Sibuny.
Mk: Co to jest?
P: Przyjdź jutro po obiedzie do pokoju Niny, to się dowiesz.
< jakiś czas później, jadalnia, kolacja >
T: A co tutaj taka cisza?
N: Też chciałabym wiedzieć.
E: Mara i Jerome zerwali ze sobą.
N: Skąd wiesz?
E: Jerome powiedział Alfiemu, Alfie powiedział Fabianowi, a Fabian mi.
M: < odchodzi smutna od stołu, wychodzi >
V: < wchodzi > Chciałem tylko poinformować, że kładziecie się dziś o 9.
P: Co?!
Al: To za 2 godziny!
V: Czy coś wam się nie podoba?!
Al: Nie, skądże...
V: To dobrze. Chyba, że chce pan, panie Lewis, dostać większą karę. < wychodzi >
E: Co za zgred...
< noc, sen Wyjątkowej Czwórki i Mike'a >
< piwnica, zebranie Stowarzyszenia >
W: Jodi enenenakh! Jodi enenanekh!
V: A więc przyjmujemy dziś nowego czonka do naszego Stowarzyszenia. Wypijmy za to symbolicznie jad kobry, który zabił królową Kleopatrę. Podejdź do nas, nowicjuszu.
< tajemniczy człowiek pochodzi do Victora, ten zdejmuje mu kaptur, ukazując jego twarz >
Mk: < budzi się > O mój Boże! To mój ojciec!
Sory za te głupoty, ale jeśli nie piszę scenariusza przez kilka dni, to "rdzewieją" mi ręce :P.
< w pokoju Fabiana, Eddiego i Mike'a >
G: Protektor!
Mk: C-co?... Chyba zjadłem za dużo pizzy. < do siebie >
G: Potrzebują cię!
Mk: K-kto?
G: Oni cię potrzebują! Zejdź w dół!
Jo: < wchodzi >
Mk: K-kim ty jesteś?
Jo: Kto kim jest?
Mk: Słyszałaś to?
Jo: Ale co?
Mk: < wybiega >
Jo: Ale o co ci chodzi? Zrobiłam coś nie tak?
< na korytarzu >
Mk: "Zejdź w dół" - co to może znaczyć? < do siebie > Piwnica!
Je: < podchodzi do niego > Co "piwnica"?
Mk: Wy wszyscy zawsze zadajecie tyle pytań?!
Je: Nerwus. < odchodzi >
Mk: < patrzy, czy nikogo już nie ma, wchodzi do piwnicy > Co teraz?
< u Fabiana, Patricii, Eddiego i Niny >
P: Co się z nimi dzieje?
E: Może straciły ważność?
N: Teraz to myślisz jak Fabian rok temu!
F: Skupcie się! Ściana jest coraz niżej!
P: Tak? Nie zauważyłam! < sarkazm >
< ściana podnosi się, Wyjątkowa Czwórka słyszy otwierające się drzwi, zauważają Mike'a >
W: Mike??
< pokój Mary, Patricii i Joy, jest tylko Mara >
Jo: < wchodzi > Hej. Co robisz?
M: Emm... czytam książkę.
Jo: Nie wiesz, czemu Jerome jest taki wściekły?
M: Wściekły? Skąd to wiesz?
Jo: Mijałam się z nim przed chwilą. Myślałam, że zaraz rozwali drzwi od swojego pokoju.
M: Na prawdę?
Jo: Mhm.
M: < wychodzi, wchodzi do pokoju Jerome'a > Jerome?
Je: ....
M: Jerome? Co się stało?
Je: Mi? Zupełnie nic, a tobie?!
M: Ale... o co ci chodzi?
Je: Idź lepiej do tego swojego Mike'usia.
M: Nie rozumiem...
Je: Myślisz, że nie słyszałem waszej rozmowy o nim?
M: Podsłuchiwałeś?
Je: Ta... < poprawia się > Znaczy nie, tylko przechodziłem...
M: Ale... Jerome...
Je: Daj spokój. Teraz jesteś wolna. Możesz sobie robić, co chcesz.
M: Ale... < leci jej łza po poliku, wychodzi smutna >
< na korytarzu >
Al i Am: < idą na górę, spotykają zapłakaną Marę >
Am: Mara? Co się stało?
Al: Kosmita ją zranił! Aaaa!
Am: ALFIE!
M: Z-zerwałam z Jeromem..
Am: Och. < przytula ją >
Al: To ja was zostawiam. < idzie na dół >
M: Co ja teraz zrobię?
Am: Chodźmy do pokoju.
M: Po co?
Am: Obejrzymy film na poprawę humoru. < uśmiech >
M: Nie wiem, czy mnie to rozweseli.
Am: Posłuchaj rady od Amber Millington.
M: No dobrze.
< w tunelu >
E: Co ty tu robisz?
Mk: Nie, to co wy tu robicie?
N: Myyy..
P: Skąd ty w ogóle o tym wszystkim wiesz?
Mk: Nie wiem. Byłem w pokoju i nagle usłyszałem jakiś głos.
F: Głos?
Mk: Tak, mówił, że "oni" mnie potrzebują.
E: I my mamy w to uwierzyć?
P: Żałosne.
N: Przestańcie, może mówi prawdę.
E: Jasne. < sarkazm >
Mk: Skoro kłamię, to skąd wiedziałem, jak tu przyjść?
F: Mówi prawdę.
P: Skąd to wiesz?
F: Kiedy wszedł, ściana się podniosła.
N: Racja.
Mk: Może mi ktoś wyjaśnić, co tu się dzieje? Ja nic nie rozumiem!
E: Uwierz nam, nie chcesz wiedzieć.
Mk: Chcę!
F: Ech... No dobra. Jutro mamy spotkanie Sibuny po szkole. Tam się wszystkiego dowiesz.
Mk: Si-...?
N: Sibuny.
Mk: Co to jest?
P: Przyjdź jutro po obiedzie do pokoju Niny, to się dowiesz.
< jakiś czas później, jadalnia, kolacja >
T: A co tutaj taka cisza?
N: Też chciałabym wiedzieć.
E: Mara i Jerome zerwali ze sobą.
N: Skąd wiesz?
E: Jerome powiedział Alfiemu, Alfie powiedział Fabianowi, a Fabian mi.
M: < odchodzi smutna od stołu, wychodzi >
V: < wchodzi > Chciałem tylko poinformować, że kładziecie się dziś o 9.
P: Co?!
Al: To za 2 godziny!
V: Czy coś wam się nie podoba?!
Al: Nie, skądże...
V: To dobrze. Chyba, że chce pan, panie Lewis, dostać większą karę. < wychodzi >
E: Co za zgred...
< noc, sen Wyjątkowej Czwórki i Mike'a >
< piwnica, zebranie Stowarzyszenia >
W: Jodi enenenakh! Jodi enenanekh!
V: A więc przyjmujemy dziś nowego czonka do naszego Stowarzyszenia. Wypijmy za to symbolicznie jad kobry, który zabił królową Kleopatrę. Podejdź do nas, nowicjuszu.
< tajemniczy człowiek pochodzi do Victora, ten zdejmuje mu kaptur, ukazując jego twarz >
Mk: < budzi się > O mój Boże! To mój ojciec!
Sory za te głupoty, ale jeśli nie piszę scenariusza przez kilka dni, to "rdzewieją" mi ręce :P.
poniedziałek, 17 września 2012
Wróciłam!+Scenariusz nr.11/ Deenie
Heej :3
Nie było mnie, bo miałam poważne problemy z internetem, jednak teraz już jestem i powinno być już dobrze. Ominęła mnie setna notka i miesięcznica, jednak dobrze,że Paulina dodała do setnej notki mój scenariusz. Teraz po powrocie dodaje kolejny scenariusz:
Pokój Patricii:
L:Patricio!
E<przechodzi obok, zauważa leżącą Patricię,wbiega> Co się stało?
L:Myślisz,że ja wiem?Biegnij po kogoś!
E<wybiega>
L<próbuje wybudzić Patricię>
Se<pojawia się>: Ostrzegałam, ale wy nie słuchaliście! Zwłaszacza ta dziewczyna...
L:AAAAAA!!<próbuje uciec, ale się potyka>
Se:Nie uciekaj. To nic nie da<podnosi dłoń>
L:Aaaaaaaaa!!!
Je<wbiega>Zostaw ją!
Se:Jeszcze wrócę<znika>
Je:Wszystko okej?
L:<ciężko dysząc> Moja kostka mnie boli.
Je:Chodź, pomogę Ci<pomaga jej wstać>
T<wbiega>Co się stało?
L:<ciężko dysząć> Ja weszłam, a ona tu leżała...
V(Victor): Proszę nie dotykać panny Williamson. Karetka zaraz przyjedzie<zauważa kulejącą Lizzie> A pannie Stevens, co się stało?
Je:Potknęła się,
V:A pan Clarke, to jej adwokat?
Po pół godzinie, pokój Amber i Lizzie
L<wchodzi kujeląc>
Si:Co się stało?
L:<zamyka drzwi> Senkhara.
Si:Co?
L<bardzo szybko>Przybiegłam do Patricii i ona leżała. Potem jak byłam sama, bo Eddie pobiegł po kogoś, to ona się zjawiła. Ona mi groziła. Ja potem chciała uciec, ale nie potrafiłam i się potknęłam. <wolniej>Mam skręconą kostkę.
A:Ledwie Cię zrozumiałam.
Al:Mówisz jak kosmitka...
F:Alfie to nie pora na żarty. Na pewno widziałaś Senkharę?
L:Nie wiem, kto to był. Ja przecież nie wiem jak ona wygląda.
A:Opisz ją.
Je:Amber...to dobry pomysł.
A:No ja przecież jestem geniuszką...
F:Później Amber. Jak ona wyglądała?
L:Była cała w czarnej mgle.
Je:Jakiś znak?
A:Bransoletka, naszyjnik,korona, kolczyki....
F:Amber!
A:No co?
L:Czekaj, co powiedziałaś?
A:Powiedziałam: No co?
L:Wcześniej.
A:Kolczyki.
L:Jeszcze wcześniej
A:Korona.
F:Coś Ci się z tym kojarzy? Miała koronę?
L:Tak. Miała, w środku był jakiś diament, który się błyszaczał...Czy to Senkhara?
Al:Tak.
A:Ale tego diamentu nie miała.
Je:Diament, diament, diament..
A:Możesz przestać to powtarzać? Ja tu chcę się porządnie umalować.
Al:On rozmyśla.
F:Jerome, masz jakiś pomysł?
Je:Jak on wyglądał?
L:Był fioletowy.
A:Ale szczegółowy opis...
Je:Może to ten kamień z tarczy Frobiszerów, któy był w masce?
F:Musimy sprawdzić.
Szkoła, świetlica
Si<wchodzą>
A:Gdzie jest tarcza?
Je:Tam<pokazuje miejsce gdzie stoi tarcza>
F:Czy wy to widziecie?
L:O mój Boże......
KONIEC!!
I jak?
Trixie :*
Nie było mnie, bo miałam poważne problemy z internetem, jednak teraz już jestem i powinno być już dobrze. Ominęła mnie setna notka i miesięcznica, jednak dobrze,że Paulina dodała do setnej notki mój scenariusz. Teraz po powrocie dodaje kolejny scenariusz:
Pokój Patricii:
L:Patricio!
E<przechodzi obok, zauważa leżącą Patricię,wbiega> Co się stało?
L:Myślisz,że ja wiem?Biegnij po kogoś!
E<wybiega>
L<próbuje wybudzić Patricię>
Se<pojawia się>: Ostrzegałam, ale wy nie słuchaliście! Zwłaszacza ta dziewczyna...
L:AAAAAA!!<próbuje uciec, ale się potyka>
Se:Nie uciekaj. To nic nie da<podnosi dłoń>
L:Aaaaaaaaa!!!
Je<wbiega>Zostaw ją!
Se:Jeszcze wrócę<znika>
Je:Wszystko okej?
L:<ciężko dysząc> Moja kostka mnie boli.
Je:Chodź, pomogę Ci<pomaga jej wstać>
T<wbiega>Co się stało?
L:<ciężko dysząć> Ja weszłam, a ona tu leżała...
V(Victor): Proszę nie dotykać panny Williamson. Karetka zaraz przyjedzie<zauważa kulejącą Lizzie> A pannie Stevens, co się stało?
Je:Potknęła się,
V:A pan Clarke, to jej adwokat?
Po pół godzinie, pokój Amber i Lizzie
L<wchodzi kujeląc>
Si:Co się stało?
L:<zamyka drzwi> Senkhara.
Si:Co?
L<bardzo szybko>Przybiegłam do Patricii i ona leżała. Potem jak byłam sama, bo Eddie pobiegł po kogoś, to ona się zjawiła. Ona mi groziła. Ja potem chciała uciec, ale nie potrafiłam i się potknęłam. <wolniej>Mam skręconą kostkę.
A:Ledwie Cię zrozumiałam.
Al:Mówisz jak kosmitka...
F:Alfie to nie pora na żarty. Na pewno widziałaś Senkharę?
L:Nie wiem, kto to był. Ja przecież nie wiem jak ona wygląda.
A:Opisz ją.
Je:Amber...to dobry pomysł.
A:No ja przecież jestem geniuszką...
F:Później Amber. Jak ona wyglądała?
L:Była cała w czarnej mgle.
Je:Jakiś znak?
A:Bransoletka, naszyjnik,korona, kolczyki....
F:Amber!
A:No co?
L:Czekaj, co powiedziałaś?
A:Powiedziałam: No co?
L:Wcześniej.
A:Kolczyki.
L:Jeszcze wcześniej
A:Korona.
F:Coś Ci się z tym kojarzy? Miała koronę?
L:Tak. Miała, w środku był jakiś diament, który się błyszaczał...Czy to Senkhara?
Al:Tak.
A:Ale tego diamentu nie miała.
Je:Diament, diament, diament..
A:Możesz przestać to powtarzać? Ja tu chcę się porządnie umalować.
Al:On rozmyśla.
F:Jerome, masz jakiś pomysł?
Je:Jak on wyglądał?
L:Był fioletowy.
A:Ale szczegółowy opis...
Je:Może to ten kamień z tarczy Frobiszerów, któy był w masce?
F:Musimy sprawdzić.
Szkoła, świetlica
Si<wchodzą>
A:Gdzie jest tarcza?
Je:Tam<pokazuje miejsce gdzie stoi tarcza>
F:Czy wy to widziecie?
L:O mój Boże......
KONIEC!!
I jak?
Trixie :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)