Hej... Słuchajcie, wiem, że odeszłam. Możliwe, że straciłam wasze zaufanie, ale.. nie mogę, po prostu nie mogę. A czego nie mogę? Nie mogę wytrzymać bez blogów. Tak, jestem tym zmęczona i czasami miewam myśli o odejściu, ale blog to jednak to, co kocham. Bez tego nie wytrzymam. Mogłabym wrócić, ale.. jest jeden haczyk. Pisałabym rzadko i zaczęłabym prawdopodobnie od 08.12., czyli od soboty. A czemu wtedy? Teraz jest mi ciężko. Mam żałobę od wczoraj. I dziwny zbieg okoliczności - w piątek na religii mówiliśmy o śmierci.. To mnie wszystko zaczyna przygnębiać. Nie wierzę, że to powiem, ale... już nie mam takiego czegoś, że nie mogę doczekać się świąt.. Przez tę tragedię wszystko mi już jedno. Nawet zbliżające się mikołajki straciły dla mnie sens :|. Chyba mnie rozumiecie... Dlatego też wahałam się - wrócić czy nie? Czy zgadzacie się na takie warunki? A może w ogóle nie wracać? Wybór należy do was. Pewnie niektórzy zauważyli nowy wygląd bloga. To właśnie z tej okazji, że być może wrócę, bo tamten wygląd już mi się znudził. Co o nim sądzicie?
Szkoda, że zawiesiłaś swoje pisanie, fluffy. Będę tęsknić za twoimi scenariuszami :(.
I przepraszam, że często piszę notki o zawieszce lub odchodzeniu. Ale moje życie wcale nie jest takie łatwe i fajne, jak się niektórym zdaje :[.
Your Pauline ^^
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą informacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą informacje. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 2 grudnia 2012
czwartek, 29 listopada 2012
Ogólne podsumowanie + do zobaczenia :( / Pauline ^^
Hej! Może zacznę najpierw od informacji. Jak wiecie, zawiesiłam swoje pisanie. Napisałam, że zrobiłam to, by odpocząć, ale to nie jest cała prawda. Po prostu musiałam pomyśleć o sobie, o blogu, po co go stworzyłam, czy ja się tu w ogóle nadaję i tym podobne pytania. Wszystko sobie przemyślałam i.. prawdopodobnie nie wrócę. Blogowanie nie jest dla mnie, jestem tym zmęczona. Mam miliony pomysłów na scenariusze, ale jestem zmęczona. Nie nadaję się tu i już. Jeśli mam być szczera, to czasami żałuję, że zaczęłam blogować... To niestety prawda :(. I za to, co teraz napisałam, Patrycja jest na mnie wściekła i nie odzywa się do mnie.. Co ja sobie myślałam przy zakładaniu bloga? Że wszystko będzie jak z bajki? :|. Jaka ja jestem głupia... ;(.
Chcę wam wszystkim podziękować za wszystko. Za to, że wchodzicie na tego bloga, dodajecie się do obserwatorów, komentujecie bez szantażu... Jesteście najlepsi :). A zresztą, sami zobaczcie. Oto statystyki:
Tyle było wyświetleń podczas tych 4,5 miesiąca istnienia bloga.
A tyle w ciągu ostatniego miesiąca:

A teraz inne.

Ok, to teraz wyświetlenia stron z wszystkich miesięcy:
Teraz wszystkie wyświetlenia stron:
I ostatni wykres - komentarze:
Nie wiem jak dla was, ale to dla mnie bardzo dużo :).
I kolejne podsumowania:
Data założenia - 13.07.2012 r. (piątek)
Obserwatorzy - 35
Najpopularniejsza notka - "Scenariusz nr 1" - 363 wyświetlenia
To chyba wszystko, jeśli chodzi o te wszystkie statystyki. Teraz podziękowania dla takich osób, jak:
- Patrycja (wiem, że nie jesteś zadowolona... przepraszam..),
- Wiktoria,
- Marzenka,
- (pewnie tego nie czyta, ale... dodawała mi ostatnio kolorków w całym dniu) Bunny Writer,
- Ola,
- Nataliie;*,
- Lovely Everdeen,
- Natalka (radocha, nasza kochana radocha),
- wszystkie miłe Anonimki,
- wszyscy komentatorzy i obserwatorzy bloga,
- wszyscy, którzy w ogóle czytają tego bloga,
- moja ukochana imienniczka - Paulina. Jak ja mogłam o tobie zapomnieć??! Jestem głupia, głupia, głupia!
Jeśli o kimś zapomniałam, niech napisze pod tą notką. Mam po prostu tyle na głowie, że naprawdę się czasami dziwię, że mam takie dobre oceny, oczywiście jak na 2 gimnazjum. Z całego serca wszystkim wam dziękuję i przepraszam, że się tak szybko "wypaliłam". Wyników ankiet nie będę dodawać, bo to i tak teraz bez sensu. Ale tak czy siak napiszę, że gdybym jednak nie odchodziła, to zdecydowaliście, że Fabina ma się nie zejść.. Tej ostatniej, którą wstawiłam, nie będę kasować, bo chciałabym poznać wasze zdanie... To tyle, co chciałam wam napisać. Żegnam.
Your tired Pauline ^^
Chcę wam wszystkim podziękować za wszystko. Za to, że wchodzicie na tego bloga, dodajecie się do obserwatorów, komentujecie bez szantażu... Jesteście najlepsi :). A zresztą, sami zobaczcie. Oto statystyki:
Tyle było wyświetleń podczas tych 4,5 miesiąca istnienia bloga.

A tyle w ciągu ostatniego miesiąca:

A teraz inne.

Ok, to teraz wyświetlenia stron z wszystkich miesięcy:

Teraz wszystkie wyświetlenia stron:
I ostatni wykres - komentarze:
I kolejne podsumowania:
Data założenia - 13.07.2012 r. (piątek)
Obserwatorzy - 35
Najpopularniejsza notka - "Scenariusz nr 1" - 363 wyświetlenia
To chyba wszystko, jeśli chodzi o te wszystkie statystyki. Teraz podziękowania dla takich osób, jak:
- Patrycja (wiem, że nie jesteś zadowolona... przepraszam..),
- Wiktoria,
- Marzenka,
- (pewnie tego nie czyta, ale... dodawała mi ostatnio kolorków w całym dniu) Bunny Writer,
- Ola,
- Nataliie;*,
- Lovely Everdeen,
- Natalka (radocha, nasza kochana radocha),
- wszystkie miłe Anonimki,
- wszyscy komentatorzy i obserwatorzy bloga,
- wszyscy, którzy w ogóle czytają tego bloga,
- moja ukochana imienniczka - Paulina. Jak ja mogłam o tobie zapomnieć??! Jestem głupia, głupia, głupia!
Jeśli o kimś zapomniałam, niech napisze pod tą notką. Mam po prostu tyle na głowie, że naprawdę się czasami dziwię, że mam takie dobre oceny, oczywiście jak na 2 gimnazjum. Z całego serca wszystkim wam dziękuję i przepraszam, że się tak szybko "wypaliłam". Wyników ankiet nie będę dodawać, bo to i tak teraz bez sensu. Ale tak czy siak napiszę, że gdybym jednak nie odchodziła, to zdecydowaliście, że Fabina ma się nie zejść.. Tej ostatniej, którą wstawiłam, nie będę kasować, bo chciałabym poznać wasze zdanie... To tyle, co chciałam wam napisać. Żegnam.
Your tired Pauline ^^
czwartek, 1 listopada 2012
Informacja / Pauline ^^
Hej! Piszę tę notkę na szybko. Przejdę od razu do sedna - od dzisiaj do najprawdopodobniej środy nie będę miała internetu, a co za tym idzie, nie będę dodawać postów. Za jakieś 5 minut wyłączą mi internet. Przepraszam za to bardzo. A scenariusz miałam już prawie napisany :\, to było niespodziewane. Będę miała z tego powodu duże zaległości, ale jakoś to nadrobię :). Więc... papa. Mam nadzieję, że nie będziecie mi tego mieli za złe.
Your Pauline ^^
Your Pauline ^^
poniedziałek, 29 października 2012
Wiadomość
No hej!! :**
A więc teraz będę pisać znowu scenariusz,bo tak będzie mi po prostu wygodniej. Zaniedługo powinien się pojawić.
Pa, :*
Deenie
sobota, 27 października 2012
Nowy-stary blog/Agnes
Nowy rozdział na tym blogu niedługo się pojawi, a tymczasem ja postanowiłam przenieść jednego mojego bloga z onetu na blogspot. Drugiego, też niedługo przeniosę, ale to później. Jeśli ktoś jest interesuje się sagą zmierzch może zajrzeć.
Złamana ręka
Hej :**
Tak jak sam tytuł wskazuje mam złamaną rękę. Po prostu ktoś bardzo chciał mnie zrzucić ze schodów w szkole. Gips mi zdejmują dopiero w grudniu, dlatego nie za bardzo będę miała jak pisać, ale może się zdarzyć,że napiszę wcześniej. Dzisiaj też zamiast muzyki pani pozwoliła mam puszczać z jej laptopa piosenki i tańczyliśmy, także trochę mnie ręka boli, bo gips lekki nie jest.Tak poza tym, to kto dzisiaj musiał iść do szkoły?? Bo ja tak. Co głupi pomysł, bo mieliśmy odrabiać, bo nie idziem w następny czwartek, piątek, sobotę i niedzielę. Jeżeli,się chcecie ze mną skontaktować, to tu jest mój link do mojego facebooka: http://www.facebook.com/zosia.garczynska.7?ref=tn_tnmn#!/zosia.garczynska.7
Do zobaczenie,
Deenie :**
Tak jak sam tytuł wskazuje mam złamaną rękę. Po prostu ktoś bardzo chciał mnie zrzucić ze schodów w szkole. Gips mi zdejmują dopiero w grudniu, dlatego nie za bardzo będę miała jak pisać, ale może się zdarzyć,że napiszę wcześniej. Dzisiaj też zamiast muzyki pani pozwoliła mam puszczać z jej laptopa piosenki i tańczyliśmy, także trochę mnie ręka boli, bo gips lekki nie jest.Tak poza tym, to kto dzisiaj musiał iść do szkoły?? Bo ja tak. Co głupi pomysł, bo mieliśmy odrabiać, bo nie idziem w następny czwartek, piątek, sobotę i niedzielę. Jeżeli,się chcecie ze mną skontaktować, to tu jest mój link do mojego facebooka: http://www.facebook.com/zosia.garczynska.7?ref=tn_tnmn#!/zosia.garczynska.7
Do zobaczenie,
Deenie :**
niedziela, 21 października 2012
WAŻNE/Agnes
Kiedy dodałam 7 rozdział mojego opowiadania, tuż przed dzwonkiem i nie zdążyłam napisać, że w tamtej notce (zwłaszcza w temacie Fabiny), bardzo pomogła mi koleżanka. Jak wiecie jestem w sanatorium. Spotkałam tu Oliwię, dziewczynę z którą już raz byłam w sanatorium i to ona bardzo pomogła mi w napisaniu tej notki. A więc:
Bardzo, bardzo dziękuję Oliwii, za pomoc przy notce. Jeśli podobał wam się wątek Fabiny, napiszcie pod tą notką.
Bardzo, bardzo dziękuję Oliwii, za pomoc przy notce. Jeśli podobał wam się wątek Fabiny, napiszcie pod tą notką.
piątek, 19 października 2012
Ciężko mi to pisać,ale...robię sobie przerwę/Deenie
Wiem,że mnie zlinczujecie, ale niestety muszę sobie zrobić przerwę, bo trochę nie wyrabiam. Jak na razie jest dobra pogoda, więc korzystam i wychodzę na dwór, a jak wracam to jestem padnięta. Do tego dochodzi szkoła i kilka innych sprawch i niestety robię przerwę od pisania. Wolę, lepiej zająć się czymś innym i bardziej pożytecznym, niż siedzienie cały dzień w domu i ślęczenie przed komputerem i wymyślanie opowiadań/scenariuszy, które i tak nie mają sensu.MOŻE wrócę na moje urodziny(19 listopad), albo wcześniej. Jeszcze nie wiem.
Do zobaczenia(mam nadzieję),
Wasza Deenie.
Do zobaczenia(mam nadzieję),
Wasza Deenie.
środa, 17 października 2012
Przepraszam / Pauline ^^
Hej! Słuchajcie, wiem, że dawno już nie dodawałam scenariusza. Nauka dała mi w kość w tym tygodniu, to samo w przyszłym. Np. w poniedziałek (22.10.) mamy 3 klasówki! A mogą być tylko 2 i to w tygodniu, a nie w jednym dniu. Trzy mogą być tylko wtedy, gdy my, uczniowie, się na to zgodzimy. Ale nauczyciele mają to wyłącznie w nosie :<. A więc od razu napiszę, że w niedzielę nie pojawi się ode mnie żaden scenariusz albo zwyczajna notka. W rzeczony poniedziałek być może też. Strasznie zaniedbałam bloga :(. Jeszcze raz przepraszam. Gdy już napiszę te wszystkie kartkówki i sprawdziany, wynagrodzę wam to. Scenariusze będą dłuższe, a gdy będę miała czas, będą nawet 2 razy w dzień :). Ale to zależy od szkoły, niestety.
Chciałam także powiadomić, iż w piątek (19.10.) też może nie pojawić się ode mnie żadna notka. Powód? Wyjeżdżam na wycieczkę (w końcu, już myślałam, że nigdy się nie doczekam :D).
Scenariusz pojawi się BYĆ MOŻE jutro :).
Czy wybaczycie mi to wszystko? Mam nadzieję, że tak. ;)
Miłej nocki.
P.S. Paulina, której scenariusz wpisany jest w zakładce "Wasze scenariusze", postara się przesłać kolejny jutro lub w piątek :]
Your Pauline ^^
Chciałam także powiadomić, iż w piątek (19.10.) też może nie pojawić się ode mnie żadna notka. Powód? Wyjeżdżam na wycieczkę (w końcu, już myślałam, że nigdy się nie doczekam :D).
Scenariusz pojawi się BYĆ MOŻE jutro :).
Czy wybaczycie mi to wszystko? Mam nadzieję, że tak. ;)
Miłej nocki.
P.S. Paulina, której scenariusz wpisany jest w zakładce "Wasze scenariusze", postara się przesłać kolejny jutro lub w piątek :]
Your Pauline ^^
niedziela, 14 października 2012
Co to kurde ma być?
Nie no, ja wychodzę na kilka godzin(do McDonalda z koleżankami), a tutaj wszyscy chcą odchodzić?!I doceńcie to,że nie napisałam przekleństw.Paulniko, dlaczego chcesz odchodzić? A ty Pati? I jeszcze Marzenka? Ja to wszystko czytam i serce mi się kraja. Dlaczego chcą wszyscy odchodzić? Jak odejdzie Paulina, to ja tez odchodzę, bo to ona jest ogniewem tego bloga.
Wasza Deenie :**
Wasza Deenie :**
czwartek, 27 września 2012
Mam tego dość!! + Anonimku / Pauline ^^
Hej! A więc jak wskazuje tytuł notki - mam tego serdecznie dość! Pewnie się zastanawiacie czego. Otóż, chodzi o - być może niektórym znane - kopiarstwo. To mnie zaczyna strasznie denerwować! Na kilku blogach, w większości na pingerze, zauważyłam, że blogerzy piszą scenariusze o HoA. Ok - każdy ma do tego prawo... Ale tylko wtedy, gdy wymyślą własną fabułę i całą resztę! Ale niestety ludzie są tacy wredni, chamscy i leniwi, że po prostu ściągają ode mnie pomysły, nie informując mnie o tym! A skąd wiem, że jest to skopiowane? Odpowiedź jest prosta. Cały ten problem się zaczął kilka dni po tym, jak napisałam pierwszy scenariusz na tym blogu. A więc ja to wymyśliłam, bo napisałam to wcześniej. Wystarczy tylko spojrzeć na datę dodania danego wpisu i wszystko jest jasne. Nie mydlcie mi oczu, ja w internecie potrafię odnaleźć wszystko. Dlatego co jakiś czas wpisuję odpowiedni tekst w google i sprawdzam, czy ktoś nie skopiował notki którejś z redaktorek bloga. Możecie mi nie wierzyć, ale to prawda. I za każdym razem znajduję coś ineteresującego, co mnie denerwuje. Może ja odejdę z tego bloga, skoro wszyscy zabierają moje pomysły? Bo moim zdaniem to nie ma sensu. Ja coś wymyślam, ktoś to kopiuje, a naiwni czytelnicy myślą, że to ten ktoś to napisał. Za pierwszym razem przymknęłam na to oko, ale nie dzisiaj... Przez te osoby znowu rozmyślam nad zawieszeniem swojej działalności. Ciekawe, co by teraz te osoby zrobiły? Musiały by w końcu ruszyć tą swoją "nieużywaną" mózgownicę i wymyślić coś samemu.
Druga część notki skierowana jest do pewnego Anonimka:
Dziękuję bardzo za powiadomienie mnie o tej sprawie. Mam nadzieję, że to czytasz, bo chciałabym ci zadać pytania:
1. Czyj opis postaci i scenariusz widziałaś na danym blogu? (podejrzewam, że Deenie)
2. Jaką ten blog miał domenę? Blogspot czy pinger?
Poprosiłabym o te informacje, bo wtedy odnajdę tego kopiarza. Jeśli nie odpowiesz, to trudno. Ale dzięx za info. Za chwilę tak czy siak biorę się za odnalezienie tego kogoś.
Druga część notki skierowana jest do pewnego Anonimka:
Dziękuję bardzo za powiadomienie mnie o tej sprawie. Mam nadzieję, że to czytasz, bo chciałabym ci zadać pytania:
1. Czyj opis postaci i scenariusz widziałaś na danym blogu? (podejrzewam, że Deenie)
2. Jaką ten blog miał domenę? Blogspot czy pinger?
Poprosiłabym o te informacje, bo wtedy odnajdę tego kopiarza. Jeśli nie odpowiesz, to trudno. Ale dzięx za info. Za chwilę tak czy siak biorę się za odnalezienie tego kogoś.
Rozdział 4/Agnes+info
Najpierw info. Wyjeżdżam na miesiąc do sanatorium. Jeśli będę miała dostęp do internetu to tylko na informatyce, więc notki raczej nie będą się pojawiały. Chyba, że napisałam kilka na zapas i będę co tydzień dodawała, ale nie wiem czy będę miała dostęp do internetu. Jak na razie napisałam do 6 i początek 7. To tyle jeśli chodzi o info, a teraz rozdział:
Rozdział 4
-Jak on mógł zrobić coś takiego?-powiedziała nagle Amber.
Wszyscy wiedzieli o kogo jej chodzi. W końcu nikt nie myślał o niczym innym.
Ale ponieważ nikt nie znał odpowiedzi na pytanie Amber, Eddie postanowił zmienić
temat.
-Miałaś sen?-zapytał Niny
-Nie-odpowiedziała-i mam nadzieję, że tak zostanie.
W tym czasie w DA Mara przestała płakać.
-Niech zobaczy co stracił-powiedziała do siebie i
zaczęła przeszukiwać szafę. Jednak po godzinie zdecydowała, że Amber jest
niezbędna. Nagle zobaczyła coś w lustrze. Jakiegoś człowieka który stał za nią.
Natychmiast spojrzała za siebie, ale nic nie zobaczyła. Spojrzała w lustro, ale
zobaczyła tylko siebie. Była pewna, że jej się przewidziało, w końcu całą noc
nie spała. Poszła do łazienki, przepłukała twarz wodą i wróciła do pokoju.
Położyła się i zamknęła oczy. Nagle usłyszała hałas dochodzący z pokoju Niny i
Amber. Poszła tam, gdy otworzyła drzwi zobaczyła mężczyznę. Tego samego,
którego kilka minut wcześniej zauważyła w lustrze. Mężczyzna spojrzał jej w
oczy. Mara stała sparaliżowana jego wzrokiem, a kilka sekund później leżała
nieprzytomna na podłodze. Mężczyzna zaniósł ją do pokoju i położył na łóżko.
Po lekcjach Jerome poszedł do lasu. Nie chciał
wracać do domu, nie chciał słuchać jak wszyscy o nim gadają. A co najważniejsze:
nie chciał zobaczyć Mary. Siadł na jakimś pieńku i zamknął oczy. Siedział tak
przez kilka minut.
-Co się stało?-usłyszał głos Eddie’go
-A jak ci się wydaje?-warknął Jerome
-Dlaczego to zrobiłeś?
-Wiesz dlaczego.
-Ale musiałeś robić to w ten sposób?
-Tak-powiedział Jerome po chwili i poszedł w
kierunku domu. W końcu i tak będzie musiał tam pójść. A poza tym, nie chciał rozmawiać o tym. Zwłaszcza z Eddim, głównie dlatego, że ten wiedział dlaczego to zrobił.
-Chcieli cię wykluczyć z Sibuny-powiedział nagle
Eddie. Jerome odwrócił się i spojrzał mu w oczy.
-Nigdy w niej nie byłem, ale pamiętaj, jeśli coś się…-Eddie
przerwał mu w pół słowa
-Alfie ich przekonał, nie wiem jak, ale Nina
powiedziała, że jeśli będzie się coś działo, to cię zawiadomią.
-Co? Przekonał ich?
-Jakimś cudem. Ja idę do domu, a ty rób co chcesz,
tylko nie przychodź w ciągu następnych 15 minut.
-Czemu?
-Mara jest nieprzytomna. Pewnie przez NIEGO. Udało
mi się przekonać Poppy, żeby wyszła.-powiedział Eddie. Jerome wiedział o co
chodzi i do DA przyszedł dopiero pół godziny później.
Chwilę przed przyjściem Jerome’a Mara się obudziła.
-Co się stało?-zapytała Mara-Co ja tu robię?
-Straciłaś przytomność.-odpowiedziała jej Trudy.-Co ostatnie pamiętasz?
-Ja poszłam do pokoju Amber i Niny, bo usłyszałam
jakiś hałas. Był tam jakiś mężczyzna, gdy spojrzał mi w oczy straciłam
przytomność.-opowiadała Mara. W tej chwili do domu wszedł Jerome. Ponieważ Mara
była w swoim pokoju nie słyszał tego. Usłyszał za to ciche słowa mężczyzny,
którego nie było widać. Jerome pobiegł na górę. Wszyscy patrzyli przed siebie niewidzącym wzrokiem. Upewnił się, że nic nikomu się
nie stało i wyszedł z pokoju. Poszedł do siebie i zadzwonił.
-Tato, tu Jerome.
-O co chodzi?-usłyszał głos dobrze znany głos
-To nie ON, nie osobiście. Jestem tego pewien.
-To dobrze.
-Właśnie nie. To jest ktoś kogo tu przysłał z innego
powodu. Na pewno nie z mojego. A przynajmniej ten ktoś jest tego pewien. Nie
odważyłby się tu przyjść, gdyby wiedział o wszystkim.
-Nie wiem co robić-przyznał pan Clarke.
-Ja też, muszę kończyć-powiedział Jerome się rozłączył.
Po chwili do pokoju wszedł Alfie.
-Jerome-zaczął-co cię napadło?
-O co ci chodzi?-zapytał zdziwiony blondyn. Naprawdę
nie wiedział o co mu chodzi.
-Zerwałeś z Marą, mimo, że ją kochasz.
-Nie kocham jej-powiedział twardo Jerome-chciałem z
nią chodzić, bo była niedostępna, a teraz po prostu mi się znudziła.
-I dlatego w nocy ją przepraszasz, mówisz, że musisz
ją chronić, i że ją kochasz?
-Tak się składa, że w nocy to ja śpię, a jeśli ty
wolisz myśleć o kosmitach, to twoja sprawa, że masz zwidy.-powiedział Jerome.
Nie miał pojęcia, że mówi przez sen.
-Ostatnio coraz mniej myślę o kosmitach. W końcu
jeśli będziemy o nich za dużo wiedzieli mogą się przestraszyć, że ich atak się
nie uda i…-mówił Alfie, ale Jerome przerwał mu
-Posłuchaj, nie kocham Mary, a nawet jeśli byłoby
inaczej, to nie byłaby twoja sprawa.
-Czyli naprawdę zależy ci na niej-powiedział
zadowolony Alfie-Jeśli nie chcesz nikt się nie dowie, ale mi możesz powiedzieć.
Jerome nie odzywał się. Wiedział, że Alfie’go nie
przekona. I znał go na tyle, żeby wiedzieć, że nikt się nie dowie. Jeśli
trzeba, Alfie potrafił dochować tajemnicy.
Do pokoju wpadła Amber i podała coś Alfi’emu, który
od razu rozwinął i przeczytał.
-Spotkanie, chodź-powiedział do niego i wyszedł.
Kilka sekund później wrócił.-Rusz się.
Jerome wstał i poszedł za nim. W pokoju Amber i Niny
czekała już cała Sibuna.
środa, 26 września 2012
Infromacja/Deenie
Hejka wam :**
Infromacja jest troszkę smutna, bo nie będę mogła już tak często pisać. I tak od kąd zaczęła się szkoła nie piszę,za często, ale też mam teraz trochę problemów w szkole i jestem chora. To chyba przez to,że Paulina na każdym kroku mówi,że jest chora, więc ja przez nią też jestem.Tak na serio, to po prostu prawie zawsze jestem na dworze, a jest bardzo zimno,a często też jem jeszcze lody. Napisałabym wcześniej, ale obudziłam się jakieś pół godziny temu. I jescze mam problem w szkole z ocenami, bo już mam 6 jedynek, 3 dwóje i jakimś cudem 2 piątki. Właściwie to 3, ale jedna jest z alfabetu, więc raczej to się nie liczy. Także to wszystko.
Do następnej notki,
Deenie <3
Infromacja jest troszkę smutna, bo nie będę mogła już tak często pisać. I tak od kąd zaczęła się szkoła nie piszę,za często, ale też mam teraz trochę problemów w szkole i jestem chora. To chyba przez to,że Paulina na każdym kroku mówi,że jest chora, więc ja przez nią też jestem.Tak na serio, to po prostu prawie zawsze jestem na dworze, a jest bardzo zimno,a często też jem jeszcze lody. Napisałabym wcześniej, ale obudziłam się jakieś pół godziny temu. I jescze mam problem w szkole z ocenami, bo już mam 6 jedynek, 3 dwóje i jakimś cudem 2 piątki. Właściwie to 3, ale jedna jest z alfabetu, więc raczej to się nie liczy. Także to wszystko.
Do następnej notki,
Deenie <3
wtorek, 25 września 2012
Rozdział 13+info+3 nowe postacie/Deenie
Hej wam <333
Najpierw zacznę od informacji. Otóż znowu przeżucam się na opowiadania :DDD Tak mi jakoś weszły pomysły, co u mnie nie jest zbyt częste i udane. Także spróbuję zrobić teraz próbne kolejne opowiadanie i zobaczymy, czy wam się spodoba. Dobra, a etarz przechodzimy do 3 nowych postaci.Po prostu zachciało mi się kilka nowych postaci,żeby to bardziej ożywiło. Co najważniejsze, wszystkie nowe postacie to dziewczyny. I to jeszcze siostry Zayna. Także będzie ciekawie. Tak przy okazji, za niedługo Mick powróci.Teraz opisy:
Monica Simons- Zawsze uśmiechnięta 15 latka. Ma brata i dwie siostry, jednak to ona jest najmłodsza znich wszystkich. Zawsze stwaia świat z pozytywnym świetle, dlatego lubią ją wszyscy. Jednak ona nie polubi Joy, gdyż odkryje jej okropną tajemnicę...
Lori Simons- Ma 17 lat i ma siostrę bliźniaczkę.. Nie za bardzo lubi innych ludzi, jednak kiedy w życiu Liz stanie się bardzo przykra rzecz, ona jej pomoże i bardzo się zaprzyjaźnią. Jest buntowniczką na każdym kroku, jednak dzięki jakiemuś chłopakowi, okaże swoją wrażliwą część. Będzie bardzo ważną osobę w Sibunie.
Rouzi Simons- 17 latka. Siostra bliźniaczka Lori. Zaprzyjaźni się z Poppy i Willow. Jest bardzo lojalna, bo kiedy ktoś będzie chciał poniżyć i wrobić Willow ona stanie w jej obronie. Większej wrażliwej dziewczyny nie znajdziecie. Nie lubi sprzeczek, dlatego zawsze próbuje je rozwiązać.Będzie miała coś wspólnego z Senkarą.
Dziewczyny przyjadą w 15 rozdziałe!
"Pamiętaj, on jest tylko mój..."- słowa K.T. brzmiały cały czas w uszach Patricii. Nazwała ją pasztetem, potem uciszyła i wypowiedziała te okropne słowa, które zadały ból Trixie. Po raz pierwszy odczuwała takie uczucie. Nie wie teraz, jak spojży Eddiemu lub K.T. w oczy.Potrzebuje się teraz komuś wygadać, na jej szczęście za chwilę przyszły Liz i Amber. Obie dziewczyny zauważyły wychodzącą K.T., choć ta próbowała się wtapiać w tłum ludzi w przychodni. Pierwsza odezwała się Lizzie.
-Co tu robiła K.T?- zapytała dziewczyna. Liz wiedziała,że K.T. nie jest miłą osobą, bo sama kiedyś miała z nią bliskie spotkanie i to nie zamiłe. A przy Eddiem zwyczajnie udawała i grała najsłodszą osóbkę na świecie. To stasznie frustrowało Lizzie.
-Nazwała mnie pasztetem i powiedziała,że Eddie jest jej- wyjaśniła Pat. Kiedy K.T. zaczęła na nią krzyczę, było w lekkim szoku, dlatego nie potrafiła się odezwać. Nigdy nie zdarzyło jej się takie coś.
-Że niby co?!- Nie wierzyła Amber.
-To co usłyszałaś- Teraz Patricia brzmi jak dawna....Patricia.
-Ja Ci w to wierzę, sama się przekonałam o tym jaka naprawdę jest-wyznała Liz.
-Przecież jest taka miła...- Amber nie dawała za wygraną.
-A zauważyłaś,że jest taka tylko przy Edddiem?- zapytała Lizzie.
-Raaaaaacja....
-Coś jeszcze powiedziała?- wypytywała Liz.
-Nie- odpowiedziałą szybko Patricia. Chciała jak najszybciej zakończył ten temat.
Reszta rozmowy orzebiegła normalnie, głównie opirając się na tym, kogo znowu podrywał Zayn i co powiedziała na temat Patricii, o sprawach Sibuny, o szkole i o tym, co zborił tym razem Alfie. Po tych wszystkich tematach, Liz wypadło z głowyo rozmowie K.T. z Eddiem, który zarzekał się,że kocha tylko Trixie.Przypomniało jej się to, dopiero wtedy, kiedy razem z Amber były już pod Domem Anubisa. Gdy dzieczyny weszł do salonu, na kanapie siedział...Mick.
-Mick!-krzyknęła Amber i rzuciła się chłopakowi na szyje.
-Kto to jest?-zapytała Lizzie.
-O! Jakaś nowa dziewczyna?-również zapytał Mick- Znowu?
-Tak, poznaj Liz-przedstawił Fabian.
-Ja jestem Mick- powiedział chłopak- Co u Patricii?
-Najwyraźniej musilei Ci powiedzieć...Dobrze..Alfie, Fabian,Amber, Jerome możemy na słówko?
Sibuna od razu wstała i wszyscy wyszli przed Dom Anubisa.
-O co chodzi?- pytali Liz.
-Myślę,że...-Lizzie rozejrzała się i zaczęła szeptem- Myślę,że to sprawka Senkhary.
-Ale jaka sprawka?- Amber znowu nie wiedziała o co chodzi, ale można było się tego spodziewać, zwłaszacza po tej dziewczynie.
-Że Patricia jest w szpitalu i,że zemdlała- wyjaśniła Lizzie.
-Możliwe- stwierdził Fabian- Ale dlaczego Patricia?
-Tego nie wiem, ale może ma coś wspólnego z Senkharą?
-Czy tam jest Vera?- zapytał Jerome i wskzał przed siebie, jednak było już za późno aby rozpoznać postać, która uciekała.
-Jesteś pewien?-zapytał Alfie.
-Tak. To na pewno była ona.
-Ja też widziałam teraz jakąś kobietę- dodała Liz.
-To była Vera?- zapytał Fabian.
-Wiesz, mnie nie było rok temu, więc nie wiem jak ona wygląda.
-A co jak to nie była Vera?-zapytał Alfie.
-Ale i tak podejrzane,że ten ktoś uciekał- powiedziała Amber, a wszyscy na nią popatrzyli- No co? Ja przecież też mogę od zcasu do czasu powiedzieć coś mądrego.
-To co robimy?- zapytał Jerome.
-Teraz idziemy do domu, bo zaraz będzie kolacja- powiedział Fabian- Sibuna?
-Sibuna!-odpowiedzieli wszyscy i skierowali się w kierunku Domu Anubisa.
Wieczorem,kiedy Liz była w łazience, usłyszała krzyk Amber, dochodzący z ich pokoju.
*****************************************************************************
Troszkę krótki wyszedł, ale to dlatego,że większość pisałam na informatyce. Za niedługo będzie bal w moich rozdziałąch, a ja raczej wolę to tylko w jednym rozdziale dodać, więć tedy może być długi. To na tyle.
Sibuna!
<3
Najpierw zacznę od informacji. Otóż znowu przeżucam się na opowiadania :DDD Tak mi jakoś weszły pomysły, co u mnie nie jest zbyt częste i udane. Także spróbuję zrobić teraz próbne kolejne opowiadanie i zobaczymy, czy wam się spodoba. Dobra, a etarz przechodzimy do 3 nowych postaci.Po prostu zachciało mi się kilka nowych postaci,żeby to bardziej ożywiło. Co najważniejsze, wszystkie nowe postacie to dziewczyny. I to jeszcze siostry Zayna. Także będzie ciekawie. Tak przy okazji, za niedługo Mick powróci.Teraz opisy:
Monica Simons- Zawsze uśmiechnięta 15 latka. Ma brata i dwie siostry, jednak to ona jest najmłodsza znich wszystkich. Zawsze stwaia świat z pozytywnym świetle, dlatego lubią ją wszyscy. Jednak ona nie polubi Joy, gdyż odkryje jej okropną tajemnicę...
Lori Simons- Ma 17 lat i ma siostrę bliźniaczkę.. Nie za bardzo lubi innych ludzi, jednak kiedy w życiu Liz stanie się bardzo przykra rzecz, ona jej pomoże i bardzo się zaprzyjaźnią. Jest buntowniczką na każdym kroku, jednak dzięki jakiemuś chłopakowi, okaże swoją wrażliwą część. Będzie bardzo ważną osobę w Sibunie.
Rouzi Simons- 17 latka. Siostra bliźniaczka Lori. Zaprzyjaźni się z Poppy i Willow. Jest bardzo lojalna, bo kiedy ktoś będzie chciał poniżyć i wrobić Willow ona stanie w jej obronie. Większej wrażliwej dziewczyny nie znajdziecie. Nie lubi sprzeczek, dlatego zawsze próbuje je rozwiązać.Będzie miała coś wspólnego z Senkarą.
Dziewczyny przyjadą w 15 rozdziałe!
"Pamiętaj, on jest tylko mój..."- słowa K.T. brzmiały cały czas w uszach Patricii. Nazwała ją pasztetem, potem uciszyła i wypowiedziała te okropne słowa, które zadały ból Trixie. Po raz pierwszy odczuwała takie uczucie. Nie wie teraz, jak spojży Eddiemu lub K.T. w oczy.Potrzebuje się teraz komuś wygadać, na jej szczęście za chwilę przyszły Liz i Amber. Obie dziewczyny zauważyły wychodzącą K.T., choć ta próbowała się wtapiać w tłum ludzi w przychodni. Pierwsza odezwała się Lizzie.
-Co tu robiła K.T?- zapytała dziewczyna. Liz wiedziała,że K.T. nie jest miłą osobą, bo sama kiedyś miała z nią bliskie spotkanie i to nie zamiłe. A przy Eddiem zwyczajnie udawała i grała najsłodszą osóbkę na świecie. To stasznie frustrowało Lizzie.
-Nazwała mnie pasztetem i powiedziała,że Eddie jest jej- wyjaśniła Pat. Kiedy K.T. zaczęła na nią krzyczę, było w lekkim szoku, dlatego nie potrafiła się odezwać. Nigdy nie zdarzyło jej się takie coś.
-Że niby co?!- Nie wierzyła Amber.
-To co usłyszałaś- Teraz Patricia brzmi jak dawna....Patricia.
-Ja Ci w to wierzę, sama się przekonałam o tym jaka naprawdę jest-wyznała Liz.
-Przecież jest taka miła...- Amber nie dawała za wygraną.
-A zauważyłaś,że jest taka tylko przy Edddiem?- zapytała Lizzie.
-Raaaaaacja....
-Coś jeszcze powiedziała?- wypytywała Liz.
-Nie- odpowiedziałą szybko Patricia. Chciała jak najszybciej zakończył ten temat.
Reszta rozmowy orzebiegła normalnie, głównie opirając się na tym, kogo znowu podrywał Zayn i co powiedziała na temat Patricii, o sprawach Sibuny, o szkole i o tym, co zborił tym razem Alfie. Po tych wszystkich tematach, Liz wypadło z głowyo rozmowie K.T. z Eddiem, który zarzekał się,że kocha tylko Trixie.Przypomniało jej się to, dopiero wtedy, kiedy razem z Amber były już pod Domem Anubisa. Gdy dzieczyny weszł do salonu, na kanapie siedział...Mick.
-Mick!-krzyknęła Amber i rzuciła się chłopakowi na szyje.
-Kto to jest?-zapytała Lizzie.
-O! Jakaś nowa dziewczyna?-również zapytał Mick- Znowu?
-Tak, poznaj Liz-przedstawił Fabian.
-Ja jestem Mick- powiedział chłopak- Co u Patricii?
-Najwyraźniej musilei Ci powiedzieć...Dobrze..Alfie, Fabian,Amber, Jerome możemy na słówko?
Sibuna od razu wstała i wszyscy wyszli przed Dom Anubisa.
-O co chodzi?- pytali Liz.
-Myślę,że...-Lizzie rozejrzała się i zaczęła szeptem- Myślę,że to sprawka Senkhary.
-Ale jaka sprawka?- Amber znowu nie wiedziała o co chodzi, ale można było się tego spodziewać, zwłaszacza po tej dziewczynie.
-Że Patricia jest w szpitalu i,że zemdlała- wyjaśniła Lizzie.
-Możliwe- stwierdził Fabian- Ale dlaczego Patricia?
-Tego nie wiem, ale może ma coś wspólnego z Senkharą?
-Czy tam jest Vera?- zapytał Jerome i wskzał przed siebie, jednak było już za późno aby rozpoznać postać, która uciekała.
-Jesteś pewien?-zapytał Alfie.
-Tak. To na pewno była ona.
-Ja też widziałam teraz jakąś kobietę- dodała Liz.
-To była Vera?- zapytał Fabian.
-Wiesz, mnie nie było rok temu, więc nie wiem jak ona wygląda.
-A co jak to nie była Vera?-zapytał Alfie.
-Ale i tak podejrzane,że ten ktoś uciekał- powiedziała Amber, a wszyscy na nią popatrzyli- No co? Ja przecież też mogę od zcasu do czasu powiedzieć coś mądrego.
-To co robimy?- zapytał Jerome.
-Teraz idziemy do domu, bo zaraz będzie kolacja- powiedział Fabian- Sibuna?
-Sibuna!-odpowiedzieli wszyscy i skierowali się w kierunku Domu Anubisa.
Wieczorem,kiedy Liz była w łazience, usłyszała krzyk Amber, dochodzący z ich pokoju.
*****************************************************************************
Troszkę krótki wyszedł, ale to dlatego,że większość pisałam na informatyce. Za niedługo będzie bal w moich rozdziałąch, a ja raczej wolę to tylko w jednym rozdziale dodać, więć tedy może być długi. To na tyle.
Sibuna!
<3
poniedziałek, 24 września 2012
Przepraszam + powiadomienie + droga Pati! + pytanie / Pauline ^^
Hej! Nie, spokojnie, nie odchodzę xD. Słuchajcie, próbuję napisać scenariusz, ale... nie mogę, tak może być przez jakiś czas. Powód? - Jestem chora, czuję się fatalnie. Wiem, większość osób na moim miejscu wykorzystałaby to i pisałaby jak najwięcej notek, ale... nie wyobrażacie sobie, jak mnie boli głowa i w ogóle jak się czuję... Może uda mi się coś jutro zredagować, ale wątpię. Przepraszam... Nie macie mi tego za złe? Mam taką nadzieję... Jeszcze raz sory :c
A teraz druga część notki - powiadomienie:
Otóż, dostałam wiadomość od fluffy. Mówiła, że przez brak czasu i urwanie głowy nie będzie pisała przez najbliższy tydzień notek, ale postara się coś dodać w weekend, lecz nie obiecuje.
To tyle z tej króciutkiej notki. Jeszcze raz przepraszam za takie coś ;(.
Aha i zapomniałabym, to wiadomość do Pati:
Słuchaj kobieto!! Nie denerwuj mnie! Masz nie odchodzić i nie mówić, że nic ci nie wychodzi, bo przyjadę tam.... gdzie mieszkasz (już ja wiem, gdzie ty mieszkasz, mam swoje źródła <troll face>) i przemówię ci do tego rozumu! Jeśli odejdziesz, to ja także - proste. Piszesz, że nic ci nie wychodzi. Ale to nieprawda! To mi nic nie wychodzi. Jeśli chodzi o naukę, to ci powiem, że nawet osobie, która się dobrze uczy, mogą się zdarzyć jakieś 3 lub 2, ale to nie koniec świata :). MASZ NIE ODCHODZIĆ! Rozumiemy się? Marzenko, proszę, przemów jej do tej główki!
Pytanie do Marzenki: Co miałaś na myśli, kiedy napisałaś: "Widzisz dobrze że nie napisałam ci Paulinko referatu xD"? Czyżby szykowało się kolejne przemówienie od ciebie? xP
A teraz druga część notki - powiadomienie:
Otóż, dostałam wiadomość od fluffy. Mówiła, że przez brak czasu i urwanie głowy nie będzie pisała przez najbliższy tydzień notek, ale postara się coś dodać w weekend, lecz nie obiecuje.
To tyle z tej króciutkiej notki. Jeszcze raz przepraszam za takie coś ;(.
Aha i zapomniałabym, to wiadomość do Pati:
Słuchaj kobieto!! Nie denerwuj mnie! Masz nie odchodzić i nie mówić, że nic ci nie wychodzi, bo przyjadę tam.... gdzie mieszkasz (już ja wiem, gdzie ty mieszkasz, mam swoje źródła <troll face>) i przemówię ci do tego rozumu! Jeśli odejdziesz, to ja także - proste. Piszesz, że nic ci nie wychodzi. Ale to nieprawda! To mi nic nie wychodzi. Jeśli chodzi o naukę, to ci powiem, że nawet osobie, która się dobrze uczy, mogą się zdarzyć jakieś 3 lub 2, ale to nie koniec świata :). MASZ NIE ODCHODZIĆ! Rozumiemy się? Marzenko, proszę, przemów jej do tej główki!
Pytanie do Marzenki: Co miałaś na myśli, kiedy napisałaś: "Widzisz dobrze że nie napisałam ci Paulinko referatu xD"? Czyżby szykowało się kolejne przemówienie od ciebie? xP
czwartek, 20 września 2012
Wstępna decyzja / Pauline ^^
Hej! Jestem załamana i zmęczona ;(. Pokłóciłam się z moją kumpelą, tylko i wyłącznie z jej winy... Długo by opowiadać... Ale... nie o tym teraz mowa. Podjęłam wstępną decyzję o odejściu z blogów, która może ulec zmianie do jutra. Najpierw napiszę "przepraszam" - a za co? A za to, że zaczęłam fatalną modę na odchodzenie z blogów :(. Wszystko zaczęło się ode mnie. Ze swoich blogów odeszła już Wiki (Motylek). Potem Patrycja chciała zrobić to samo, na szczęście podjęła słuszną decyzję i niedawno ogłosiła, że zostaje, teraz czas na mnie... Dziękuję za te wszystkie opinie pod moją ostatnią notką, te słowa dodały mi otuchy, ale... odchodzę... na 80%... Przepraszam... Nie wiem, czy zmienię zdanie, wszystko okaże się jutro. I powtarzam: NIE MAM TALENTU! Nie umiem pisać notek, nic mi się nie udaje. Jeśli chcecie się ze mną kłócić, to proszę bardzo, ale ostrzegam - jestem baaaardzo wygadana, więc kłótnie ze mną to nie prosta sprawa xD.
Do Marzenki: Napisałaś, że tylko dzięki mnie prowadzisz swoje blogi, choć swojego pierwszego założyłaś, gdy jeszcze się nie znałyśmy. Więc jak to możliwe? Choć - żeby nie było - pochlebia mi to :3. Czyli... do jutra.
Do Marzenki: Napisałaś, że tylko dzięki mnie prowadzisz swoje blogi, choć swojego pierwszego założyłaś, gdy jeszcze się nie znałyśmy. Więc jak to możliwe? Choć - żeby nie było - pochlebia mi to :3. Czyli... do jutra.
środa, 19 września 2012
brak czasu - przepraszam/fluffy
Hejka. Ostatnio mam mało czasu na pisanie, dlatego chciałam powiedzieć przepraszam, że nie pisałam, i że następny scenariusz pojawi się prawdopodobnie w weekend. Wiem, że raczej nikt tu nie tęskni za moimi scenariuszami, ale piszę, żeby nie było, że olewam bloga czy coś. Po prostu nie mam czasu. Aha i coś do Pauline: jeśli odejdziesz będzie strasznie pusto na blogu. ;c
To tyle. Pozdrawiam i do weekendu!
sobota, 15 września 2012
100. notka! / Agnes, Pauline, Deenie, asiulek
Hej, tu Agnes.
Z okazji 100 notki robię konkurs. Nagrody to:
1 miejsce: 20 komentarzy
2 miejsce: 15 komentarzy
3 miejsce: 10 komentarzy
Pytania dotyczą moich notek, a dokładniej tego co (jak wam się wydaje) będzie.
1) Dlaczego Jerome chce zerwać z Marą?
2) Kim jest tajemniczy ON?
3) Czy KT wstąpi do Sibuny?
4) Czy Jerome wstąpi do Sibuny?
5) Kto zostanie porwany?
Pytań jest mało, a ponieważ trzeba zgadywać, wygra ten, kto będzie najbliżej prawdy. Odpowiedzi proszę wysyłać na adres e-mail: agoi342@wp.pl do 23.09.2012r. A i jeszcze jedno daje 10 komentarzy osobie która pomoże napisać mi zagadkę, ale osoba która pomoże mi napisać zagadkę nie może brać udziału w konkursie. Proszę pisać na mój adres email, a ja wyślę czego ma dotyczyć ta zagadka.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam, tu Pauline ^^. Nie mogę uwierzyć, że jest to już 100. notka. Jak ten czas szybko leci... Jeśli wszystkie redaktorki bloga się wyrobią, to na następny dzień napiszemy notkę z okazji 2-miesięcznicy bloga, ale nie obiecuję ;). Jeśli jednak nie udałoby się, wówczas zostałaby ona zredagowana trochę później, ale na pewno się pojawi, tylko z opóźnieniem. Aha i pytanko dla was: Czy napisać specjalny scenariusz na tę okazję? Może bym coś wymyśliła, gdybym nie miała zbyt dużo lekcji :D.
Scenariusz Pauline - nr 37
Ve: Rufusie, o co ci chodzi?
R: To nie może się wydarzyć!
< następny dzień, Dom Anubisa, jadalnia, śniadanie >
E i F: < wchodzą >
T: O, już jesteście. Jak się czujecie?
E i F: < równocześnie > Dobrze.
T: To świetnie. Dacie radę iść do szkoły?
F: Jasne.
T: Dobrze, siadajcie, bo wam śniadanie wystygnie.
E i F: < siadają >
< ktoś puka do drzwi >
T: O, ja otworzę. < wychodzi >
P: Jak myślicie? Kto to?
Al: Może nowy kosmita.
N: Kosmita?
F: Serio, Alfie?
M: Wtedy Jerome zostanie sędzią. < uśmiech >
Al: Jeszcze się zdziwicie! Zobaczycie! < obrażony >
T i Mk: < wchodzą >
W: < zdziwione miny >
Al: Mówiłem!
Am: Skąd wiedziałeś?
Al: Ma się swoje wtyki u kosmitów.
Mk: Emm.. czy on tak zawsze?
T: Usiądź, gwiazdko.
Mk: Dziękuję, proszę pani.
T: Och, mów mi Trudy. < uśmiech >
Mk: < nie wie, gdzie usiąść > Yyyy..
T: O, zapomniałam. trzeba dodać jedno krzesło. Victorze! < wychodzi >
Jo: Kim jesteś? < oczarowana >
Mk: Jestem Michael, ale mówcie mi Mike. A wy?
T: < wraca z krzesłem, stawia je koło stołu >
Mk: < siada >
N: Jestem Nina. < zapatrza się na niego >
F: < patrzy zazdrosny >
Am: A ja Amber.
M: Będziesz tu mieszkał?
Mk: Yyyy.. tak.
P: Świetnie, tego nam trzeba. Kolejny podrywacz, który myśli, że wszystkie laski na świecie mogą być jego. < sarkazm >
Dz: (prócz Patricii) < patrzą zauroczone na Mike'a >
P: Żałosne.
E: < uśmiecha się do Patricii >
P: Czemu się uśmiechasz?
E: Bo przynajmniej ja mam normalną dziewczynę.
Dz: (prócz Patricii) Eddie!
< szkoła, lekcje, gabinet pana Sweeta >
DS: Jesteś pewien?
PA: Może ci się tylko wydaje?
V: Jak to mi się wydaje?! Jestem pewien!
DS: Victorze, spokojnie. Pamiętasz, co było z Joy. Nie ona była Wybraną, choć data urodzenia się zgadzała.
V: Ale godzina nie! A u niego jest wprost perfekcyjnie!
PA: Uspokój się!
V: Nie rozumiecie? On może popsuć nasze plany!
DS: Więc co chcesz zrobić?
V: Nie może się niczego dowiedzieć. Znając te szczeniaki, domyślam się, że już niedługo wszystkiego by się dowiedział.
PA: Więc?
V: Już ja dopilnuję, żeby tak się nie stało.
< po szkole >
Mk: < wchodzi do Domu Anubisa, idzie do jadalni > Trudy?
T: Tak?
Mk: Gdzie ja będę mieszkał?
T: Och, zapomniałam o takiej sprawie. Chodź, zaprowadzę cię. Będziesz mieszkał z Eddiem i Fabianem. < zaprowadza go do jego pokoju > Rozpakuj się. Za pół godziny będzie obiad. < wychodzi >
Mk: < podchodzi do łóżek, przez przypadek otwiera szafkę Fabiana, znajduje jego amulet, bierze go na ręce > Co to jest? < amulet zaświeca się >
E: < wchodzi > O.
Mk: < chowa szybko amulet >
E: Cooo tutaj robisz?
Mk: Mieszkam.
E: Czyli już wiem, co czuł Fabian po wyprowadzce Micka.
Mk: Jakiego Micka?
E: Nieważne. < po chwili > Co masz w ręce?
Mk: Ummm... nic.
E: Pokaż!
F i N: < wchodzą, śmiejąc się jednocześnie >
F: I wtedy... < przerywa > Co się tutaj dzieje? < patrzy na Mike'a > Co tu robisz? I... dlaczego masz mój wisior?
Mk: Ja... znalazłem go.. na podłodze.
N: Na pewno?
Mk: Tak, nie chciałbym zaczynać przyjaźni od kradzieży.
E: Ok?
Mk: < wychodzi z pokoju >
F: On jest jakiś.. dziwny.
E: Rzeczywiście.
N: Och, przestańcie. Zachowujecie się jak Patricia. < wychodzi >
E i F: < patrzą niepewnie na siebie >
< w opuszczonym budynku >
R: < rozmawia przez telefon > Tak... Jak to?... Skąd to wiesz?... Niemożliwe... Dobrze, jakby się coś działo, to dzwoń. < rozłącza się >
Ve: Hm?
R: Niestety, stało się, przyjechał.
Ve: O nie... I co teraz?
R: On nie może nam popsuć planów!
Ve: Więc... co teraz zrobimy?
R: Musimy wyeliminować przeszkodę...
Ok, to tyle. Wyszedł chyba długi :). A teraz czas na podsumowanie, jeśli chodzi o notki:
Najpopularniejsza notka - "Scenariusz nr 1". Miała ona 180 wyświetleń. Wow, pierwsza taka "prawdziwa" notka i jest najpopularniejsza. Jak wy odkryliście tego bloga tak szybko? =D
Post z największą liczbą komentarzy - Rozdział 2/Deenie. Są pod nią w sumie 163 komentarze. Trochę sobie tam pogadałyśmy i "pomediumowałyśmy" xD.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Hej,Hej Hello!!! Tutaj Asiulek!!! Wygłupiam się, ale dla tego,że jestem szczęśliwa, nasz kochany Bloga ma już 100 notek!!! Jestem tu prawie od początku i widzę jak wszystko się zmieniało. Chciałabym podziękować oczywiście naszej Pauli (bez której nie było by bloga) i każdej autorce. A no i przede wszystkim...WAM - Naszym kochanym widzom,komentatorom i dobrym "duszkom" tego Bloga :) Scenariusz będzie SPECJALNY!!
(Pamiętajcie to moje wymysł a nie prawdziwy serial :P)
( 5[daleka przyszłość] sezon DA{Dom Anubisa} Salon)
(Nina siedzi Fabianowi na kolanach)
F- Obiecaj że mi już nie uciekniesz.
N- Obiecuję słońce!!
(Pocałowali się)
A(wchodzi)Awww...Jak słodko.
N- Jak ja dawno tego nie słyszałam(śmiech)
A- A powiedz co robiłaś na wakacjach???
N- A no właśnie...Skoro o tym mowa...to znalazłam coś co może się przydać dla Sibuny (wyciąga z Torby)
F- To Trójkąt Królów???
N- mhm....
A- A wiesz ile się tu działo???
N- A wiem,wiem....
A/F- Skąd???
N- Ma się swoje wtyki. Między innymi:Willow i KT.
F- To ty je znasz???
N- Tak. Znam je bardzo, bardzo długo :)
KT- Nina!!
N- KT!!
Willow- Kto tu się tak drze......Nina!!
N-Kotek!!!
(Przytuliły się)
N-Miło was widzieć miśki.
Willow- Cb też Małpo (nasze odzywki z dziewczynami)
Kt- No tak. Zapomniałabym. Małpy!!! Tęskniłam.!!!
F- (Do Niny) Mogę cię zabrać???
N- Może......
(Pocałowali sie i wyszli)
Willow/KT/Amber- Awww jacy oni są słodcy!!
(wchodzi reszta)
Je- Czyżby dziewczynkom udzieliło się od Panny Milington???
(Poruszał śmiesznie Brwiami)
KT- Oj Jerome jeżeli byś zobaczył szczęśliwą przyjaciółkę też byś się uśmiechnął.
M- To wy znacie Ninę??
Willow- Mhm...
Al- (zaczął mówić jak małe dziecko) Cio tooooo????? Toooo śpagetti ćy Ufo??????
A- Oj Alfie....(Pocałowała go)
Al- Oootak!! Alfiemu się to podoba!!!!
(Spacer Fabiny)
N- Wiesz...Tęskniłam za tb.
F- Ja też za tb tęskniłem. I mam do cb jedną ważną sprawę związaną z naszym całym życiem.
N- Słucham cię Kotku.
F- Nino. Kocham cię jak nikogo innego, gdy tylko Jesteś przy mnie moje serce zachowuje się jakby miało eksplodować. Działasz na mnie jak magnes. (uklęk) Czy zrobisz mi przyjemność i zostaniesz moją żoną??
N-Fabian....ja....
F- Nie powinienem...przepraszam...
N-.....Fabian posłuchaj mnie...
F- Rozumiem.
N- Fabian zamknij się Nie dasz mi dojść do słowa!! Oczywiście ,że się zgadzam!! Jakbym mogła się nie zgodzić?? No zastanów sie!!
F- Nawet nie wiesz jak się cieszę słońce!!
(Podniósł Ninę i zaczął okręcać. Po 15 obrotach postawił Ninę i ją pocałował)
F- Kocham cie!!
N- Ja też cie kocham słońce!!! I mam do cb prośbę.
F- Jaką??
N- Amber jest spostrzegawcza.Prawda??
F- Tak.
N- Więc nie mówmy im o tym..zobaczymy z ile Amber się skapnie.
F- Najpóźniej mówimy im jutro na kolacji!!
N- Zgoda!!
(Pocałowali się i wrócili do Domu)
(Salon)
M- NIE ODWRACAJ SIĘ!!
JE- DLACZEGO??/
M- MOŻE BYŚ MI POWIEDZIAŁ O CO CHODZI, A NIE SIĘ DĄSASZ!!!
Je- OO...NAPRAWDĘ NIE WIESZ???
M- NIE WIEM!!
Je- ZDJĘCIA!!
M- CO??
Je- TWOJE I MATTA!!
M- JAK JUŻ TO FOTOMONTAŻ MĄDRALO!! PRZECIEŻ WIESZ , ŻE NAJMOCNIEJ KOCHAM CIEBIE I TYLKO CIEBIE!!!
Je- Ja...ja...
M- Mam cie dość!!
(wybiegła z płaczem)
Dz- Jerome!!!!!!!!!!
Je- Co mam zrobić???
N- Po pierwsze leć za nią! Po drugie nie kupuj kwiatów bo pomyśli,że chcesz ja przekupić i po trzecie jak się pogodzicie to wtedy dopiero wtedy masz jej coś kupić!!
A- Zgadzam się z Nią!!
(Wybiegł z Salonu)
A- Dzieci!!
(Ogród przy DA)
Je- Maro!! Maro!!
M- Czego???!!!
Je- Przepraszam!! Wiem,że nie powinienem tak zareagować,ale po prostu bałem się, że mie opuścisz bo za bardzo ci kocham!!
M- Nigdy bym cie głuptasie nie zostawiła! Za bardzo ....za bardzo się w tobie zakochałam i wiem,że to może zabrzmi naiwnie, ale nie potrafię bez ciebie wytrzymać!! Po prostu nie umiem!!
(Pocałowali sie i poszli na "malutki" spacerek)
(po 3 godzinach)
T- Kto mi pomoże z kolacją??
N- Ja.
A- I ja !!
T- Chodźcie dziewczynki!!
(Kuchnia)
A- Nino mogę się ciebie o coś zapytać??/
N(uśmiech) Zawsze!! W końcu tyle się nie widziałyśmy!!
A- Pokaż lewą rękę...Czy to jest to o czym myślę???
N- A o czym myślisz???
A- ŻE SZYKUJE NAM SIĘ ŚLUB W DOMU ANUBISA!!!
N- Dobrze myśłisz
A- Gratulacje!!
N-dzięki!!
A(Zaczyna wrzeszczeć) AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA.......(Już ciszej) Będzie ślub!! Będzie ślub!! Będzie ślub!! Fabina Forever, and Ever !! Fabina!!!
F- Już wie???
Al- Ale co??
N- Nie dało się nie słyszeć!!
F-- Myślałem,że dłużej pobędziemy jeszcze w ukryciu!!
Al- Ale o co wam chodzi!!
A-(Walnęła Alfiego Patelnią) Fabina się zaręczyła tłumoku!!!!
P- Co tam się dzieje??
A(Wybiega do salonu i krzyczy na cały głos) Będzie ślub!!!!!!!!!
W- Czyj???
A- Fabiny!!!
W- Gratki!!
N/F-Dzięki
(Dokończyły obiad, porozkładały wszystko)
(Po kolacji chłopcy sprzątali, a dziewczyny poszły na babski wieczór do pokoju Fabiny)
Jo- Nina gratulacje!! Nawet nie wiesz jak się cieszę!!
N- Dzięki Joy!!
Willow- Fabian nawet dostał od Joy jak cie nie było!!
N- Dlaczego?? Co zrobił znowu??
Jo- Nic takiego...tylko coś go ugryzło i się upił, a za jego przykładem poszła reszta tylko dobrze ze Trudy i Victor wyjechali!! Bo by mieli przechlapane!!
(zaczęły się śmiać)
(Nina dostaje telefon)
N- Tak...przy telefonie....oczywiście...porozmawiam...a kto??.....rozumiem...Oczywiście...A ile zespołów???......Rozumiem.....da się....co????.....jestem niezmiernie zaszczycona!! ....To prawda!!.....Tęsknię za nimi...Niech się nie martwią tylko przyjeżdżają!!...oczywiście,że tak....Ok...czekam.....SŁOŃCE!!..El nie martw się .......oczywiście razem z dziewczynami wpadajcie do nas....a oni nie mają nic do gadania!! tak...nie powiem...część ...pa!!
(rozłączyła się)
N- Mam dobrą wiadomość.......
(Kilka miesięcy później)
Al- Więc od czego by tu zacząć??? Fabina, Amfie, Peddie, Jara i Moy Są zaręczeni i planują wspólny ślub.
KT jest z Mattem, a Willow jest z Klausem. Poznaliśmy dwa najlepsze boy's bendy - BTR i 1D. Było super!!!A się okazało,że Nina całą tą dziewiątkę+ich dziewczyny zna!! aaaaa...Każda była zachwycona!! Ale wracając do rzeczywistości.... Nikt nie narzeka mimo,że chodzimy do szkoły!! Nie mówię o kosmitach, ale dużo jem!! Amber już się tak nie stroi, chociaż nadal lubi być modnie ubrana.A reszta...hm...za dużo by wymieniać Ale dwie rzeczy się nie zmienią: SIBUNA i .................robienie żartów, przez Jeroma i mnie!! I na koniec dowcip:
Jak się nazywa najsłynniejszy Francuski pływak????
- Bul-bul Jatonę
Do zobaczenia na następnych opowieściach o naszym życiu i odczuciach. Wasz na zawsze i na wieki Alfie....
To tyle ode mnie. Mam nadzieje,ze sie podoba!!! Czekamy na komentarze...I jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc przy realizowaniu tego Bloga!! Pozdrawiam
Asiullek/Marzena
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! To znowu ja, Pauline ^^. Deenie i fluffy coś nie mają czasu chyba pisać, dlatego ta notka tak się przedłużała. Na szczęście Deenie zdążyła coś napisać, dlatego wstawię tu jej kolejny rozdział. Przepraszam, że tak się rządzę, ale to trochę długo trwa. Mam nadzieję, że nie będziesz mi miała tego za złe... A i fluffy nawyżej później coś napisze, bo nie można tyle czekać, ok? ;). Tylko proszę, nie obrażajcie się za to na mnie...
Nie wiem, czy ten rozdział jest skończony, ale... nikt tu nie pisał aż jakieś 5-6 dni.
P:Słyszeliście to?
A:Co?
L:To przecież był głos Senkahry...
F:Jaki głos?
P:Czy tylko ja to słyszałam?
L: I ja?
Al:Może jesteście kosmitkami...<podejrzliwe spojrzenie>
A:Alfie!<wali go>
Al:No dobra,dobra....
F:Tylko dlaczego my jej nie słyszeliśmy?
P:Myślisz,że ja wiem?
A:Została przecież wygnana do jakiejś dziury.
Al:Ognistej dziury.
P:To jakim cudzem usłyszałam jej głos?
L:Ja tez usłyszałam jakiś głos, ale nie wiem czy Senkhary, bo rok temu mnie tu nie było.
G.Se: Zdradź ich. Nie są Ciebie warci!
P:Słyszeliście to?
F:Nie.
Am:Nie
Al:Nie
P:A ty Liz?
L:Ja też nie słyszałam..
P:Dlaczego tylko ja?
F:Nie martw się.
Am:Czego Senkahaa chce?
L:A myślisz,że my wiemy?
F:Dobra, spotkanie Sibuny dzisiaj u...Amber i Liz o 23.Sibuna?
Si:Sibuna.
Popołudniu, salon, Eddie ogląda telewizję, a Liz czyta gazetę
K.T<wchodzi>Eddie, możemy porozmawiać?
E:Jasne.
K.T<patrzy na Liz> W cztery oczy?
L:Okej, okej, kapuję. Zmywam się<wstaje i odchodzi, ale chowa się za regałem i podsłuchuje>
E:To co chcesz?
K.T: Wiesz, chodzi o ten pocałunek...
E:Po prostu ty mnie z zaskoczenia pocałowaś.
K.T:Może damy sobie szansę?
E:Nie, dzięki.
K.T:A-A-Ale jak to?
E:Po prsotu kocham kogoś innego.
K.T:Ta jasne niby kogo?
E:Patricię.
K.T:Tego paszteta?
E:Sama jesteś pasztet.<odchodzi>
L<ucieka na górę>
Pokój Patricii
L:Patricio!<wchodzi>
P<leży nieprzytomna na podłodze>
L:Patricio!
I to by było na tyle z 100. notki. Do fluffy: Napisz coś chociaż w notce o miesięcznicy bloga (która powinna się niedługo pojawić), chyba że nie masz czasu...
I.... koniec. Do spóźnionej 2-miesięcznicy.
Autorki bloga
sobota, 8 września 2012
Scenariusz nr 35 + pytania + do dziewczyn + wyniki ankiet + info / Pauline ^^
Hej! A więc po długiej nieobecności piszę w końcu ten scenariusz xD. Jak już zapewne zauważyliście, zmieniłam nagłówek, który jest zrobiony przez tą samą osobę, co poprzedni. Baaaardzo mi się podoba, masz talent ;). Pod koniec notki zadam wam kilka pytanek, takich króciutkich :). Ale na początek wyniki ankiet:
Czy w moich scenariuszach ma dojść nowa postać? [Summer :)]
Tak i niech ma wpływ na akcję. 20 (51%)
Tak, ale niech nie ma wpływu na akcję. 12 (30%)
Nie, trochę ich za dużo w tym internacie. 4 (10%)
Jak chcesz. 3 (7%)
Liczba głosów do tej pory: 39
Ankieta zamknięta
Ok, czyli dojdzie nowa postać, która będzie jakoś związana z Wyjątkową Czwórką. Tylko muszę coś wymyślić xD.
Kim ma być nowa postać? [odpowiedz, jeśli w ankiecie powyżej głosowałeś na "tak"]
Dziewczyną - ma komuś rozbić związek. 4 (10%)
Dziewczyną - ale niech nikomu nie zaszkodzi w związku. 9 (23%)
Chłopakiem - niech wtrąci się w czyjś związek. 22 (56%)
Chłopakiem - ale ma nie zaszkodzić żadnemu związkowi. 4 (10%)
Liczba głosów do tej pory: 39
Ankieta zamknięta
Dobrze, więc w najbliższym czasie do Domu Anubisa dojedzie chłopak, który trochę namiesza w którymś ze związków, a może i w kilku. Mam kilka pomysłów, co do tej postaci ;). Przyjedzie w 37-39 scenariuszu =D.
A teraz scenariusz:
N: Emmm.. myyy..
P: No bo...
M: Patricia coś tu.. zgubiła.
Je: I... pomagamy jej szukać...
V: Na prawdę? Co?
P: Yyyy...
N: Broszkę po... zmarłej babci...
V: Dobrze, znajdźcie ją i do pokoi! < idzie na dół >
P: Mało brakowało.
N: Dzięki za pomoc.
Je: Spoko.
M: Ale... co wy tam robiłyście?
P: My..
N: Przecież.. wiecie już o wszystkim.
M: Nie, nie o wszystkim, tylko trochę.
P: Maro, zrozum...
N: < dokańcza > To zbyt niebezpieczne.
P i N: < odchodzą >
M: I tak się dowiem.
Je: Ale.. Maro...
M: Jerome, po prostu chcę się dowiedzieć. < idzie na dół >
Je: Świetnie. < sarkazm > , < patrzy na rozbitą szklankę > Ejjj! Ja mam to posprzątać?
< jadalnia, kolacja, są wszyscy prócz Eddiego i Fabiana >
Jo: Gdzie są Eddie i Fabian?
Al: Czy myślicie o tym samym co ja?
Je: Alfredzie.
Al: Kto?
P: Ty, Alfie.
Al: Aaaaaa. O co chodzi, Jerome?
Je: Powiem tylko jedno. To na pewno nie UFO.
Al: Skąd wiedziałeś?
Je: Hmmmm... albo czytałem ci w myślach, albo no nie wiem..., z hmm... doświadczenia?
N: Nie kłóćcie się. Oni po prostu śpią.
Al: Ahaaaaa. < przedłużając literę "a" >
< po kolacji, salon >
P i N: < siedzą przygnębione >
Am i Al: < wchodzą >
Am: Hej.
Al: Witajcie, kosmitki.
P i N: ...
Am: < przywala mu z płaskiego >
Al: Auć! A to za co?
Am: < patrzy na niego morderczym wzrokiem >
Al: Przepraszam...
Am: W porządku? < z troską >
P: Tak, tylko..
N: Martwią nas te słowa i stan chłopaków... < smutno >
Am: Spoko, na sto procent będzie dobrze. < przytula je > Alfie, no zrób coś!
Al: Ale co? < po chwili namysłu idzie w stronę kuchni >
Am: Alfie! Miałeś mi pomóc, a nie jeść!
Jo: < wchodzi >
Al: Amb's, daj mi chwilkę. < podchodzi do zlewu, wkłada tam coś >
Jo: Co tu się dzieje?
M i Je: < wchodzą >
P: Alfie? Co ty robisz?
Al: Zobaczycie. < szyderczy uśmieszek >
V: < przechodzi koło salonu >
Al: O, Victor! Zaczekaj! < podbiega do niego >
V: < zatrzymuje się > Co znowu? Spieszę się!
Al: Zlew się zatkał...
V: Ugh! Zaraz będę. < odchodzi wściekły > Ani chwili spokoju z tymi bachorami. < do siebie > , < po chwili idzie do kuchni > Odsuń się!
Al: < idzie do pozostałych >
V: < robi coś przy zlewie >
Al: < odlicza > Trzy... dwa... jeden...
< zawartość zlewu znalazła się na Victorze >
W: < śmieją się >
V: LEWIS!!!!
W: < śmieją się dalej >
V: DO MOJEGO GABINETU!! < wychodzi wściekły >
Al: I jak? Może być?
N: Och, Alfie. < uśmiech >
P: Dzięki. < uśmiech >
G: < do Niny i Patricii > Już czas! Znajdźcie ją!
P: Mówiliście coś?
N: Właśnie?
Je: Nieeee. < robi dziwną minę >
P: My.. musimy już iść.
P i N: < wstają >
Jo: A wy dokąd?
N: Niedługo przyjdziemy.
N i P: < wychodzą >
< w holu >
P: Czy ty też musisz...
N: Iść do piwnicy?
P: Taaak, to dziwne.
N: Nie ma Victora?
P i N: < rozglądają się >
P: Droga wolna.
N: Ok, wchodzimy.
N i P: < wchodzą do piwnicy >
P: Ok i co teraz?
N: Nie wiem.
P i N: < zauważają coś na ścianie, podchodzą do niej >
N: Czy to.. ślad dłoni?
P: Ok, więc przyłóżmy tu rękę.
N i P: < przykładają dłonie >
< otwierają się drzwi do jakiegoś przejścia >
N i P: < równocześnie > Woooow! < wchodzą >
P: Wiedziałaś o tym?
N: N-nie.
< drzwi się zamykają, ściana opada na Patricię i Ninę >
N i P: Aaaaa!!
< w pokoju Fabiana i Eddiego >
F i E: < budzą się równocześnie > Dziewczyny!
Wow! Wyszedł długi, co nie? xD. Ale głupi, bo długo nie pisałam, więc trochę "zardzewiały" mi ręce xP.
A teraz pytania do was (poproszę o odpowiedzi, to ważne):
1. Czy podoba wam się nowy nagłówek, czy go zamienić na ten stary?
2. Czy ten wygląd bloga pasuje do nowego nagłówka?
3. Której parze lub parom zaszkodzić ma nowy uczeń?
4. Czy mam zostać na tym blogu?
5. Czy przyjąć fluffy na bloga?
I to chyba by było na tyle, jeśli chodzi o pytania. Gdy mi się coś przypomni, napiszę o tym w następnej notce.
Teraz prośba do redaktorek bloga:
Jak może zauważyłyście, zbliża się 100. notka. Więc jeśli będzie ich już 99, to niech żadna z was dalej nie pisze, zrobimy specjalną notkę na tę okazję, tzn. każda z nas napisze w niej coś od siebie, czyli scenariusz, ewentualnie informacje itp. i to wszystko w tej jednej notce. Ok? Taką samą "zbiorową notkę" zrobimy na 2-miesięcznicę bloga, która będzie już 13.09. (czwartek). Mam nadzieję, że każdej z was uda się coś w nich napisać, bo ja zrozumiem, jeśli któraś nie będzie miała czasu przez szkołę bądź jakiś wyjazd. Ale.. postarajcie się ;).
No i to by było na tyle. Do kolejnej notki =3
Czy w moich scenariuszach ma dojść nowa postać? [Summer :)]
Tak i niech ma wpływ na akcję. 20 (51%)
Tak, ale niech nie ma wpływu na akcję. 12 (30%)
Nie, trochę ich za dużo w tym internacie. 4 (10%)
Jak chcesz. 3 (7%)
Liczba głosów do tej pory: 39
Ankieta zamknięta
Ok, czyli dojdzie nowa postać, która będzie jakoś związana z Wyjątkową Czwórką. Tylko muszę coś wymyślić xD.
Kim ma być nowa postać? [odpowiedz, jeśli w ankiecie powyżej głosowałeś na "tak"]
Dziewczyną - ma komuś rozbić związek. 4 (10%)
Dziewczyną - ale niech nikomu nie zaszkodzi w związku. 9 (23%)
Chłopakiem - niech wtrąci się w czyjś związek. 22 (56%)
Chłopakiem - ale ma nie zaszkodzić żadnemu związkowi. 4 (10%)
Liczba głosów do tej pory: 39
Ankieta zamknięta
Dobrze, więc w najbliższym czasie do Domu Anubisa dojedzie chłopak, który trochę namiesza w którymś ze związków, a może i w kilku. Mam kilka pomysłów, co do tej postaci ;). Przyjedzie w 37-39 scenariuszu =D.
A teraz scenariusz:
N: Emmm.. myyy..
P: No bo...
M: Patricia coś tu.. zgubiła.
Je: I... pomagamy jej szukać...
V: Na prawdę? Co?
P: Yyyy...
N: Broszkę po... zmarłej babci...
V: Dobrze, znajdźcie ją i do pokoi! < idzie na dół >
P: Mało brakowało.
N: Dzięki za pomoc.
Je: Spoko.
M: Ale... co wy tam robiłyście?
P: My..
N: Przecież.. wiecie już o wszystkim.
M: Nie, nie o wszystkim, tylko trochę.
P: Maro, zrozum...
N: < dokańcza > To zbyt niebezpieczne.
P i N: < odchodzą >
M: I tak się dowiem.
Je: Ale.. Maro...
M: Jerome, po prostu chcę się dowiedzieć. < idzie na dół >
Je: Świetnie. < sarkazm > , < patrzy na rozbitą szklankę > Ejjj! Ja mam to posprzątać?
< jadalnia, kolacja, są wszyscy prócz Eddiego i Fabiana >
Jo: Gdzie są Eddie i Fabian?
Al: Czy myślicie o tym samym co ja?
Je: Alfredzie.
Al: Kto?
P: Ty, Alfie.
Al: Aaaaaa. O co chodzi, Jerome?
Je: Powiem tylko jedno. To na pewno nie UFO.
Al: Skąd wiedziałeś?
Je: Hmmmm... albo czytałem ci w myślach, albo no nie wiem..., z hmm... doświadczenia?
N: Nie kłóćcie się. Oni po prostu śpią.
Al: Ahaaaaa. < przedłużając literę "a" >
< po kolacji, salon >
P i N: < siedzą przygnębione >
Am i Al: < wchodzą >
Am: Hej.
Al: Witajcie, kosmitki.
P i N: ...
Am: < przywala mu z płaskiego >
Al: Auć! A to za co?
Am: < patrzy na niego morderczym wzrokiem >
Al: Przepraszam...
Am: W porządku? < z troską >
P: Tak, tylko..
N: Martwią nas te słowa i stan chłopaków... < smutno >
Am: Spoko, na sto procent będzie dobrze. < przytula je > Alfie, no zrób coś!
Al: Ale co? < po chwili namysłu idzie w stronę kuchni >
Am: Alfie! Miałeś mi pomóc, a nie jeść!
Jo: < wchodzi >
Al: Amb's, daj mi chwilkę. < podchodzi do zlewu, wkłada tam coś >
Jo: Co tu się dzieje?
M i Je: < wchodzą >
P: Alfie? Co ty robisz?
Al: Zobaczycie. < szyderczy uśmieszek >
V: < przechodzi koło salonu >
Al: O, Victor! Zaczekaj! < podbiega do niego >
V: < zatrzymuje się > Co znowu? Spieszę się!
Al: Zlew się zatkał...
V: Ugh! Zaraz będę. < odchodzi wściekły > Ani chwili spokoju z tymi bachorami. < do siebie > , < po chwili idzie do kuchni > Odsuń się!
Al: < idzie do pozostałych >
V: < robi coś przy zlewie >
Al: < odlicza > Trzy... dwa... jeden...
< zawartość zlewu znalazła się na Victorze >
W: < śmieją się >
V: LEWIS!!!!
W: < śmieją się dalej >
V: DO MOJEGO GABINETU!! < wychodzi wściekły >
Al: I jak? Może być?
N: Och, Alfie. < uśmiech >
P: Dzięki. < uśmiech >
G: < do Niny i Patricii > Już czas! Znajdźcie ją!
P: Mówiliście coś?
N: Właśnie?
Je: Nieeee. < robi dziwną minę >
P: My.. musimy już iść.
P i N: < wstają >
Jo: A wy dokąd?
N: Niedługo przyjdziemy.
N i P: < wychodzą >
< w holu >
P: Czy ty też musisz...
N: Iść do piwnicy?
P: Taaak, to dziwne.
N: Nie ma Victora?
P i N: < rozglądają się >
P: Droga wolna.
N: Ok, wchodzimy.
N i P: < wchodzą do piwnicy >
P: Ok i co teraz?
N: Nie wiem.
P i N: < zauważają coś na ścianie, podchodzą do niej >
N: Czy to.. ślad dłoni?
P: Ok, więc przyłóżmy tu rękę.
N i P: < przykładają dłonie >
< otwierają się drzwi do jakiegoś przejścia >
N i P: < równocześnie > Woooow! < wchodzą >
P: Wiedziałaś o tym?
N: N-nie.
< drzwi się zamykają, ściana opada na Patricię i Ninę >
N i P: Aaaaa!!
< w pokoju Fabiana i Eddiego >
F i E: < budzą się równocześnie > Dziewczyny!
Wow! Wyszedł długi, co nie? xD. Ale głupi, bo długo nie pisałam, więc trochę "zardzewiały" mi ręce xP.
A teraz pytania do was (poproszę o odpowiedzi, to ważne):
1. Czy podoba wam się nowy nagłówek, czy go zamienić na ten stary?
2. Czy ten wygląd bloga pasuje do nowego nagłówka?
3. Której parze lub parom zaszkodzić ma nowy uczeń?
4. Czy mam zostać na tym blogu?
5. Czy przyjąć fluffy na bloga?
I to chyba by było na tyle, jeśli chodzi o pytania. Gdy mi się coś przypomni, napiszę o tym w następnej notce.
Teraz prośba do redaktorek bloga:
Jak może zauważyłyście, zbliża się 100. notka. Więc jeśli będzie ich już 99, to niech żadna z was dalej nie pisze, zrobimy specjalną notkę na tę okazję, tzn. każda z nas napisze w niej coś od siebie, czyli scenariusz, ewentualnie informacje itp. i to wszystko w tej jednej notce. Ok? Taką samą "zbiorową notkę" zrobimy na 2-miesięcznicę bloga, która będzie już 13.09. (czwartek). Mam nadzieję, że każdej z was uda się coś w nich napisać, bo ja zrozumiem, jeśli któraś nie będzie miała czasu przez szkołę bądź jakiś wyjazd. Ale.. postarajcie się ;).
No i to by było na tyle. Do kolejnej notki =3
sobota, 1 września 2012
Sorki + info + redaktorka / Summer
Hej! Zacznę od informacji. Niestety, od jutra do najprawdopodobniej wtorku lub środy nie będę miała internetu :(. Ale ja będę miała zaległości na blogach. Przepraszam za to :[. A kolejna wiadomość to ta, że nasza radocha odeszła, nie podając powodu. Szkoda. Dlatego też będę poszukiwała nowej redaktorki, bo Marzenka nie może zbyt często pisać (ma wiele blogów, ale na szczęście nie odchodzi :]), radocha odeszła, ja postaram się pisać najczęściej, jak się da, ale dużo czasu poświęcę nauce. Na szczęście jest jeszcze Deenie, która postara się zaopiekować blogiem, choć sama ma ich cztery. Jeśli ktoś chciałby pisać razem z nami na tym blogu, to niech napisze na mój e-mail - paulinakaz1@wp.pl :
- swoje imię,
- zainteresowania,
- jaki ma nick na bloggerze (lub na google+),
- co pisałby/pisałaby na blogu, (jest możliwość pisania własnych notek o HoA, redagowania własnych scenariuszy, pamiętników, opowiadań itp., ale o TDA oraz pisania scenariuszy razem ze mną, czyli tę samą historię, co ja)
- czy prowadził/a lub prowadzi jakieś blogi (jeśli prowadzi, to poproszę o napisanie jego adresu URL [chyba wiecie, co to jest ;)] oraz jego tematykę),
- dlaczego chciałby/chciałaby pisać na tym blogu.
Być może ktoś się zgłosi, ale jeśli nie, to trudno. Najwyżej nasza trójka sobie poradzi :). A i scenariusz ode mnie nie obiecuję, że pojawi się dzisiaj, sorki. Jeśli tak by się stało, to napisałabym go dopiero po odzyskaniu internetu. Pozdrawiam.
- swoje imię,
- zainteresowania,
- jaki ma nick na bloggerze (lub na google+),
- co pisałby/pisałaby na blogu, (jest możliwość pisania własnych notek o HoA, redagowania własnych scenariuszy, pamiętników, opowiadań itp., ale o TDA oraz pisania scenariuszy razem ze mną, czyli tę samą historię, co ja)
- czy prowadził/a lub prowadzi jakieś blogi (jeśli prowadzi, to poproszę o napisanie jego adresu URL [chyba wiecie, co to jest ;)] oraz jego tematykę),
- dlaczego chciałby/chciałaby pisać na tym blogu.
Być może ktoś się zgłosi, ale jeśli nie, to trudno. Najwyżej nasza trójka sobie poradzi :). A i scenariusz ode mnie nie obiecuję, że pojawi się dzisiaj, sorki. Jeśli tak by się stało, to napisałabym go dopiero po odzyskaniu internetu. Pozdrawiam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




