sobota, 18 sierpnia 2012

Nowy redaktor

Hej! Postanowiłam skasować ankietę, o której pisałam wczoraj, co zrobię za chwilę. Teraz każdy, kto chciałby pisać tutaj na blogu, niech wyśle mi na moją pocztę zgłoszenie, które będzie zawierało:
- imię,
- nick na bloggerze,
- swoje zainteresowania,
- co pisałby na blogu,
- dlaczego miałabym go przyjąć. 
I zapomniałabym o naważniejszym:
- czy prowadzisz/prowadziłeś jakieś blogi? - jeśli tak, podaj mi ich adres URL,


To wszystko. Jeśli nikt się nie zgłosi, to trudno. Aż tak bardzo nie potrzebujemy nowego autora, choć pewnie się przyda :)

piątek, 17 sierpnia 2012

Scenariusz nr 28 + podziękowania + nowa ankieta (Edit*) / Summer

Hej! A oto scenariusz :D.



P: No super. < sarkastycznie >
V: Czego chciał od was Zeno?
F: Skąd wiesz, że to Rufus? 
V: < wścieka się >
P: Nie musisz wiedzieć. < chciwy uśmiech >
V: Panno Patricio!!
P: Tak?
V: Nie odzywaj się tak do mnie!
P: Bo co?
F: < śmieje się potajemnie, po cichu >
V: Ugh! < po chwili > Wynocha mi stąd! 
F i P: < wychodzą >
F: Ale mu dogadałaś.
P: No co? To przecież prawda... 
T: < zdołu > Kolacja!
P i F: < schodzą na dół, idą do jadalni >
< w jadalni >
Am: < wchodzi > Alfie!
Al: < idzie za nią > Amber, przecież to nie było specjalnie.
Am: Tak?!
Al: Co ja właściwie zrobiłem?
Am: Po co się tak odzywasz?
Al: To było przypadkiem...
Am: No, dobra, wybaczę ci, ale masz tego więcej nie robić.
Al: Jest! < radosny > 
M: Co się stało?
Jo: Była między nimi malutka sprzeczka.
T: < wchodzi > , < do Fabiana i Patricii > O, gwiazdki, gdzie byliście? Nie było was przez 4 dni.
P: Emmm...
F: Mój wujek zabrał nas na... przejażdżkę.
T: Ade? 
N: T-tak.
T: Czemu nikt mi tego nie powiedział? Martwiłam się o was.
P: Wiemy, przepraszamy.
T: No dobrze, ale następnym razem poproszę mnie o tym informować.
P i F: Dobrze. < równocześnie > 
< jakiś czas później >
T: A co tutaj tak spokojnie? Zwykle tak nie jest. Czy wszystko z wami w porządku?
P: < wstaje > Tak, wszystko jest wręcz idealnie. < sarkastycznie > , < wychodzi >
Je: Auć.
E: Patricio! < biegnie za nią >  
T: Co się stało?
F: Zupełnie nic. < wychodzi >
N: Fabian, proszę! < zaczyna płakać >
Am: < przytula ją > 
N: < wstaje >
Jo: Dokąd idziesz?
N: Nie mogę tego tak zostawić! < wychodzi >
Je: < śmieje się >
M: Jerome!
Je: Co...?
M: Bądź milszy!
Je: Dobra, dobra...
< w pokoju Mary, Patricii i Joy, jest tylko Patricia >
< na korytarzu >
E: < puka >
P: Kto to? < wściekła >
E: To ja, Eddie. 
P: Aha... więc możesz już sobie iść!
E: Yacker, proszę...
P: Nie mów do mnie "Yacker"! Idź stąd!
E: < po chwili > Nie, ja nigdzie nie idę. < wchodzi do pokoju >
P: Co ty tu robisz?! Nie słyszałeś, jak mówiłam, żebyś nie wchodziła?!
E: Słyszałem, ale Patricio, zrozum. To na prawdę nic nie znaczyło. tylko ty się dla mnie liczysz i nikt inny. Na prawdę!
P: A Nina? Widziałam, że spojrzeliście sobie w oczy, a to znaczy coś więcej.
E: Proszę cię, więcej tego nie zrobię. Wybacz mi!
P: ....
E: Patricio.. 
P: < po chwili > Ok, ale to ostatnia szansa. Nie zmarnuj jej. < całuje go >
E: Dzięki. < uśmiech >
< hol, Fabian stoi smutny koło drzwi do swojego pokoju >
N: < podchodzi do niego > Fabian...
F: Co? < smutno >
N: Ja... ja nie wiem, co powiedzieć. To był wypadek.
F: Wypadek? Spojrzeliście sobie w oczy i się pocałowaliście! To nie było normalne!
N: Proszę cię, wybacz mi, to nie było celowe. Kocham tylko ciebie. Na tobie mi zależy i tylko na tobie. Proszę. < przez płacz >
F: < patrzy na Ninę, leci mu łza >
N: Wybaczysz mi? Powiedz.
F: ...


Aha i dziękuję stałym komentatotorom tego bloga, czyli:
*Amber Millington
*Lovely Everdeen (motywujesz mne do dalszego pisania, kiedy mówisz, że piszę fantastycznie, ale z nas dwóch to ty masz talent :D)
*Nathalia Ramos
Jeśli o kimś zapomniałam, to przepraszam, ale bardzo wam wszystkim dziękuję za wszystko. Jesteście kochani :)


O i Fabian ma wybaczyć Ninie w następnym scenariuszu, czy ich troszeczkę "przytrzymać"? Wybór należy do was :D


*Edit: Stworzyłam nową ankietę, odnośnie nowego autora bloga. Niby ja i Amber sobie same radzimy, ale nowy autor by się przydał, zwłaszcza, że zbliża się koniec wakacji [ :(( ]. Mógłby tu pisać, co chce. Albo swoje scenariusze lub te, które ja piszę, razem ze mną. To oczywiście dla chętnych. Jeśli znalazłaby się taka osoba, to wszystko napiszę po skończeniu owej ankiety. To tyle. Bye!




czwartek, 16 sierpnia 2012

Scenariusz nr 27 / Summer

Hej! Zanim napiszę scenariusz, poproszę o głosowanie w ankietach, bo to są ważne rzeczy ;D.


W: Vera!
Ve: O, jak miło was znowu widzieć. < chciwie >
E: Wypuść ich!
Ve: Myślicie, że ja się was przestraszę?
N: T-tak.
Ve: A co zrobicie? Będziecie rzucać we mnie zabawkami? < fałszywy uśmiech >
Am i Al: < podchodzą potajemnie do Fabiana i Patricii, rozwiązują ich >
Ve: Rozwiązaliście ich? I co teraz?
E: Emm... wyjdziemy?
Ve: Tak? A jak?
Jo: A od czego jest tylne przejście?
W: < wybiegają >
R: < wchodzi > Co się tutaj dzieje??
Ve: Oni.. uciekli.
R: Jak to uciekli??
Ve: Bo...
R: Ale.. to nieważne. I tak dojdziemy do naszego celu... 
< jakiś czas później, dom Anubisa, hol >
N: Tak się o ciebie martwiłam! < przytula Fabiana >
F: < odrywa się >
N: Czemu? 
F: Po prostu...
P: Jak mogliście nam to zrobić?! 
E: Yacker, my... 
P: Tak?! Słucham! 
F: Czemu się całowaliście?
N: No bo... Eeee..
E: Tak wyszło... 
P: Tak wyszło?! < idzie wściekła do swojego pokoju >
E: Patricio, proszę!
N: Fabian, ja...
F: Ja nadal nie rozumiem, czemu to zrobiliście. Myślałem, że wszyscy dobrze się dogadujemy. < odchodzi smutny >
N i E: < stoją smutni >
Al: Wooow. Jaki dramat. 
Jo: Alfie!
W: < patrzą na niego wściekli >
N i E: < odchodzą >
Am: < wali Alfiego z płaskiego >
Al: A to za co?
Am: < odchodzi >
Al: Amber!
Je i M: < wchodzą do domu Anubisa >
M: Już jesteście?
Jo: Tak.
Je: Udało wam się?
Al: Mhm. A teraz sory, ale muszę przeprosić Amber. < idzie gdzieś >
M: Co się tutaj stało?
Je: Żebym ja to wiedział. Ale wiem jedno. < całuje ją >
M: < uśmiech > 
Jo: Ci zakochani. < odchodzi >  
< pokój Mary, Patricii i Joy >
Jo: < wchodzi > Patricio.
P: < wtula się do poduszki >
Jo: Spokojnie, będzie dobrze. < przytula ją >
P: A-ale.
Jo: Uwierz mi. Wszystko się jakoś ułoży.
P: Mam nadzieję. 
V: < wchodzi > Panno Williamson, poproszę na chwilę ze mną. 
P: Po co znowu?!
V: Nie tym tonem!
< w pokoju Fabiana i Eddiego >
F: < rozmawia przez telefon >
Mi: Całowali się?
F: Tak. < smutno >
Mi: Spoko, będzie dobrze.
F: Dzięki, ale ja tak nie sądzę.
E: < wchodzi > Hej.
F: < ignoruje go >
Mi: Kto to?
F: Eddie. < bez entuzjazmu >
Mi: To on?
F: Tak.
E: Czy ja jestem niewidzialny?
F: Póki co - tak!
Mi: Co?
F: To było do Eddiego.
V: < wchodzi > Panie Rutter, proszę ze mną.
F: Och, po co?
V: Panie Rutter!
F: < do Micka > Muszę kończyć. < rozłącza się, wychodzi do holu > Patricia?
P: Niestety. < ironicznie >
V: Proszę ze mną.
P, F i V: < idą do gabinetu Victora >
< w gabinecie >
V: Mam do was kilka pytań.


Na prawdę wychodzą mi coraz nudniejsze i głupsze te scenariusze. Chyba na prawdę zrezygnuję z pisania ;(. Bye!










środa, 15 sierpnia 2012

Wyjaśnienie nowej ankiety + pewien przykład (Edit*) / Summer

Hej, już drugi raz ;D. Wstawiłam nową ankietę. Zrobiłam także powiązaną z nią stronę. Chodzi mi o jakiś konkurs. A mianowicie - miałam taki pomysł, by ułożyć jakąś zagadkę lub kilka (takie, jakie ma Sibuna), a waszym zadaniem byłoby je rozwiązać. Pasjonuję się tym, więc każdy miałby korzyść. Ja bym napisała zagadkę, a pierwsze trzy osoby z poprawnymi odpowiedziami zostałyby nagrodzone. Szczegóły o tym napisane są w zakładce "Konkursy". Nie wiem, czy będą dobre, ale niedawno wymyśliłam jedną Marzence (Amber Millington) i chyba jej się spodobała. Do Marzenki: umiałabyś ją rozwiązać, gdybym ci nie wyjaśniła, co i jak? Jeśli pozwolisz, zamieszczę ją tu, bo jestem ciekawa, czy inni potrafiliby odgadnąć, o co chodzi. Jeszcze nie jestem do tego przekonana, dlatego ta ankieta. Do następnej notki. :P


*Edit: Podaję przykład takiej zagadki, czyli tą, co wymyśliłam Marzence:
"Paragon, nim dwa razy wzrok Ra opadnie, w te słowa musi się wczytać dokładnie: arkanę kolejną w ateneum znaleźć musi, inaczej koma jego dwóch prawych rąk go do tego zmusi"
Jest za trudna, za łatwa, średnia czy głupia? Wtedy improwizowałam xD. Wymyślałam ją sama, więc proszę na nikogo nie zganiać, jeśli się ona nie podoba. Biorę pełną odpowiedzialność za nią :D.

Scenariusz nr 26 / Summer

Hej! Chcę powiadomić, że scenariusze nie będą się pojawiały ode mnie codziennie. Mam ostatnio sporo na głowie.


M: Powiedzcie nam prawdę.
N: Ale... nie chcemy narażać kolejne osoby na niebezpieczeństwo.
Je: Znowu?
E: To zbyt ryzykowne, uwierzcie nam.
M: Chcemy znać prawdę.
Si: < patrzy na siebie porozumiewawczo >
Je: Czyli, że ten wasz klubik Scooby'ego znowu działa?
Am: To nie jakiś klubik Scooby'ego tylko Sibuna!
M: Sibu- co? Jerome, czy ty coś wiesz?
Je: ... Tak. Poniekąd.
M: I nic mi nie mówiłeś?
Je: Myślałem, że już będzie po wszystkim, że już nie będzie żadnych zagadek. 
Jo: < wchodzi > A co tutaj taka nerwowa atmosfera?
M: Joy, ty też wiedziałaś?
Jo: Ale co?
M: O tej całej Si..babu.
Am: Sibunie!
M: Nieważne.
Jo: Może troszeczkę... 
M: Czyli tylko ja i Mick nie wiedzieliśmy?
Al: Mhm.
M: Powiedzcie prawdę.
N: No... dobrze. < niechętnie > Amber, mogłabyś to wszystko streścić?
Am: A więc... Nina spotkała starszą panią - Sarę, która dała jej taki medalion, który otwiera wszystko. Musiała odnaleźć Kielich Ankh i złożyć go w całość, bo jest Wybraną. Później zaczęła ją nawiedzać zjawa, która groziła, że jeśli nie znajdzie Maski Anubisa, to ona umrze, a teraz musimy odnaleźć Bransoletę Anubisa, bo okazało się, że Nina, Eddie, Patricia i Fabian należą do jakiejś Wyjątkowej Czwórki i porwał ich Rufus, który chciał nas zabić. To tyle.
M: Woow.
N: Teraz rozumiesz? To zbyt niebezpieczne.
Je: Jak to? Przecież Rufus...
E: Też tak myśleliśmy. Na dodatek pracuje z Verą.
M: Z tą Verą? Tą, o której napisałam wtedy artykuł i omal wyleciałam ze szkoły?
Al: Wiem, kosmicznie pokręcone.
W: < patrzą na niego wsćiekli >
M: I co teraz?
N: Musimy ich uratować, on jest zdolny do wszystkiego.
Am: A gdzie szukać? 
N: 5 kilometrów od polany jest jakiś stary, opuszczony budynek.
Je: Taaa, takie aranżacje są w jego stylu. 
T: < wchodzi > Maro, Jerome, pani Andrews prosiła was do siebie. 
Je i M: < niechętnie wychodzą >
V: < wchodzi > Trudy, wychodzę i twoim obowiązkiem jest pilnowanie domu. < wychodzi > 
T: Och, przecież muszę iść na zakupy. Poradzicie sobie beze mnie?
W: Tak.
T: Tylko bądźcie grzeczni. < wychodzi >
N: Teraz mamy okazję. Idziemy.
W: < wychodzą >
< w opuszczonym budynku >
R: < wchodzi do nich > Dajcie mi amulety.
P: Bo co?
R: Dobrze wiesz, co.
Ve: < wchodzi >
R: Vero.
Ve i R: < związują ich >
R: Teraz nie macie wyboru. < patrzy na ich amulety > To niemożliwe!
R i Ve: < wychodzą >
F: Super, gorzej to już chyba być nie mogło. < ironicznie >
P: Wolę być tu niż przy tym zdrajcy.
F: Chodzi ci o Eddiego?
P: A ty już wybaczyłeś Ninie?!
F: Wiesz,... właściwie to.. nie wiem.
P: Ciągle mam przed oczami tych zdrajców, lecących sobie w ślinę.
F: Nie przypominaj mi o tym.
< przed budynkiem >
R: Pilnuj ich.
Ve: Dokąd ty idziesz?
R: Muszę przeczesać okolicę. Victor na pewno nie da za wygraną. < odjeżdża >
Ve: < odchodzi gdzieś >
Si (z Joy): < przychodzą pod budynek >
Jo: O ten budynek chodziło?
N: Tak.
E: Tam są drzwi! < wskazuje >
Am: Szybko, wchodzimy. < próbuje otworzyć drzwi > 
Al: Zamknięte!
N: < ściąga spinkę >
Am: Co robisz?
N: Zobaczysz.
< u Fabiana i Patricii >
P: Też kogoś słyszysz?
F: Tak, brzmi znajomo.
Si: < wchodzi >
N i E: Fabian / Patricia!
Ve: < wchodzi, zamyka drzwi > Proszę, proszę. Kogo my tu mamy? < chciwy uśmiech >


Woow, wyszedł dłuższy niż pozostałe xD.










poniedziałek, 13 sierpnia 2012

scenariusz 10 by Amber

Kolejne scenariusze!!!!!

(Następnego dnia Rano)
*salon, są tylko dziewczyny*
P- Jak ich obudzić???
A- Nie mam pojęcia
M- A jakbym powiedziała,że ja mam pomysł???
N-Mów.
M- Wszystkie wiemy, że chłopców jedna rzecz doprowadza do szału..
A- My???
M- Też. Ale ..woda.
N- Podoba mi się twój tok myślenia!!!!
*Każda dziewczyna wylała wiadro wody na chłopaków i zeszły na dół*
*wchodzą chłopcy*
Ch- Ej!!!!
Dz- Hej!!
F- Dlaczego???
N- Żeby was obudzić!!!
Je- Po co??
M- A ile można wrzeszczeć??
Ch- ugh...
Al- Nie ważne!!! A tak w ogóle rozwiązałem zagadkę!!!
W- co????
Al- Tu chodzi o piwnicę a konkretnie to szafę!!
N- Alfie wytłumacz nam swoją teorie
Al- Jak szukaliście tego..kielicha i nie było mnie w Sibunie. Zeszliście do Piwnicy z Jeromem, żeby mnie znaleźć.
N- Kapuje!!
A- Jesteś Genialny!!!!
P- Idźcie się przebieżcie bo zaraz do szkoły!!!
Al- Nie zdążę zjeść śniadania???
N- Weźmiemy wam do szkoły!
Ch- Dzięki!!
*wyszli*
A- To ja Mara i Joy zrobimy dla chłopaków śniadanie, a Wy we dwie pójdziecie na dół.
Dz- ok
*piwnica*
N- To ta szafa???
P- Tak.
N- Zobacz tu jest wydrążone oko Horusa!!
P- Przyłóż je!!
*pojawia się napis, Nina czyta po cichu*
N- NIe!! To nie możliwe!!!! Nie.....

Krótki, ale muszę wymyślić zagadkę! (ktoś jest chętny????)

Marzena

Miesięcznica bloga - czyli scenariusz, statystyki...

Hej! Już dziś mija równy miesiąc od dnia założenia tego bloga ;D. Jak ten czas szybko leci, echhh... Przez ten czas weszliście tutaj ponad 4650 razy :). Bloga obserwują 22 osoby. Dziękuję :P. Teraz przedstawię kilka statystyk.


Nie wiedziałam, że odwiedza nas tyle osób z różnych krajów.
Dziękuję wam :)
Спасибо :)
Thank you :)
Vielen Dank :)
Hvala vam :)
Dank je :)

Z translatora wzięłam tylko to na język rosyjski, bo u nas nie ma takich liter :)


 


Wygrywa Firefox ;)




Czyli większość odób odwiedzająych tego bloga mają system operacyjny Windows.


Dziękuję wam za wszystko =3 

Teraz dodam mój scenariusz. O i dam odpowiedź Anonimkowi, który skomentował moją poprednią notkę. Skończyłam w takim momencie, bo prawdziwe HoA musi trzymać w napięciu ;).


F: Emmm.. to takie... zabawkowe medaliki.
P: Tak.. dostaliśmy je na... urodziny.
Ve: Pokażcie mi je.
F: Nie!
Ve: Czyli jednak są ważne. Rufusie! < wychodzi >
P: Pięknie. < ironicznie >
< w salonie >
N: < wstaje, chce wyjść >
Am: Nino, gdzie idziesz?
N: Do pokoju. < wychodzi > 
E: < jest zapatrzony w jedno miejsce >
Am: Eddie?
E: ...
Am: Eddie!
Jo: < wchodzi >
E: < po chwili > Co? Co?
Am: Co ty robisz?
E: Sory, myślałem o Patricii. Muszę już iść. < wychodzi >
Am: No co wy?
Jo: Amber, zrozum ich.
Am: Chyba masz rację...
N: < idąc do pokoju, zatrzymuje się przed gabinetem Victora >
< w gabinecie >
V: < dzwoni >
R: O, Victorze. Jak miło usłyszeć twój głos. < ironicznie >
V: Zeno! Czego ty chcesz?
R: Tego, co wszyscy. Nieśmiertelności.
V: Po co ci dzieciaki??
R: Nie oszukujmy się, Victorze, oboje wiemy, o co chodzi.
V: Masz ich natychmiast uwolnić! 
R: Do zobaczenia, Victorze. < rozłącza się >
V: Ugh! < dzwoni do kogoś >
SR: Słucham?
V: Sierżancie, to ja.
SR: Victor? Stowarzyszenie jest przecież rozwiążane.
V: Będzie ponownie działać. Mamy kolejną szansę. Niestety, Zeno wszystko nam psuje.
SR: Jak?
V: Porwał 2 osoby, które są nam niezbędne. Musisz ich odnaleźć.
SR: Dobrze, gdzie szukać?
V: Zacznijcie od opuszczonej fabryki. Jest 5 km od polany.
SR: Jeśli wpadnę na trop, powiadomię cię.
V: < rozłącza się >
< przed gabinetem >
N: Co?
M: < podchodzi do niej > Wszystko ok?
N: Co? Umm.. tak, tak.
M: Co tutaj robisz?
N: Yyy..zgubiłam tutaj... kolczyka.
M: Może pomóc ci szukać?
N: Nie, dzięki poradzę sobie. < sztuczny uśmiech >
M: Ok? < wraca na dół, idzie do pokoju Alfiego i Jerome'a, jest w nim Jerome >
M: Jerome!
Je: O, hej. Coś się stało?
M: Tak, nie myliliśmy się. Oni na pewno coś kombinują.
Je: Skąd ta pewność.
M: Przed chwilą widziałam, jak Nina była pod gabinetem Victora. Chyba podsłuchiwała. Ale pewnosci nie mam.
Je: Hmmm..
< w salonie >
Am: < wstaje >
Al: Dokąd idziesz?
Am: Pocieszyć Ninę.
N: < wbiega do nich >
Am: Nino, co jest? 
N: Wiem, gdzie szukać Patricii i Fabiana!
Je i M:< słyszeli wszystko >
Je: Tak? Gdzie?
Al: O-o...
Si: < nie wie, co powiedzieć >



Echhh, wychodzą mi coraz głupsze...





I to by było na tyle. Na następną miesięcznicę, a raczej 2-miesięcznicę postaram się zrobić większą notkę oraz specjalny scenariusz :)