niedziela, 14 października 2012

Co to kurde ma być?

Nie no, ja wychodzę na kilka godzin(do McDonalda z koleżankami), a tutaj wszyscy chcą odchodzić?!I doceńcie to,że nie napisałam przekleństw.Paulniko, dlaczego chcesz odchodzić? A ty Pati? I jeszcze Marzenka? Ja to wszystko czytam i serce mi się kraja. Dlaczego chcą wszyscy odchodzić? Jak odejdzie Paulina, to ja tez odchodzę, bo to ona jest ogniewem tego bloga.


Wasza Deenie :**

sobota, 13 października 2012

Nagłówek / Pauline ^^

Piszę do was dzisiaj poraz ostatni z błahą sprawą. A mianowicie chodzi o nagłówek. Został zmieniony przeze mnie, a zrobiony przez Wiktorię, którą na pewno większość z was zna. Czy podoba wam się on? Czy pasuje on do bloga? Poproszę o szczere odpowiedzi, wszelka krytyka jest także mile widziana ;). Założę się, że Wiki, czyli twóca, a raczej twórczyni tego baneru, także chce to wiedzieć. Dobranoc i do kolejnej notki.

Your Pauline ^^

scenariusz 9+ufff.../fluffy

Hej. Napisałam następny scenariusz! No i... dziewczyny jednak zostają na blogu! Już myślałam, że z Agnes zostaniemy same. ;/ Ale, to chyba było przejściowe, prawda dziewczyny? Więc byłam taka ucieszona, że dokończyłam 9 scenariusz. ;D

Scenariusz nr 9 by fluffy


F: Co się stało Nino?
N: Ja... mamy coraz mniej czasu. *podaje mu telefon*
F: Ale... przecież szybciej już nie możemy.
P: Co jest?
F: Mamy się pospieszyć. "Wasza blondynka staje sie coraz mniej potrzebna"...
E: Tak napisał? Lub napisała....
N: Tak. To... myślicie, że miał lub miała na myśli, że... Amber...
F: Nie. Na pewno nic jej nie zrobi. Tylko nas tak straszy.
Al: Może zejdźmy szybko do tych tuneli, co?
N: Okej. Chodźmy.
*w tunelach*
Je: Czy ktoś wie przynajmniej o co chodzi w tej grze?
N: Może... najpierw usiądźmy.
*wszyscy siadają*
N: Więc... chodzi o to... tak w skrócie... Każdy ma 9 kart i 6 kości do gry. Na tych kościach... wydaje mi się, że na każdym z sześciu boków mają wizerunek jednego boga lub boginii. Mamy Zeusa, Atenę, Afrodytę, Herę, Posejdona i Hadesa. Rzucamy kostkami i od tego co wypadnie zależy to, jaki ruch możesz wykonać za pomocą kart. Np. wyrzuciłeś Atenę Fabian. Jakiej karty możesz się pozbyć?
F: Tej z sercem? Bo Atena była boginią miłości.
N: Dokładnie. Właśnie o to chodzi. Żeby jak najszybciej pozbyć się kart. Mamy dokładnie godzinę od rozpoczęcia gry, na to, aby każdy z nas pozbył się kart. Nie wolno oszukiwać.
E: Dlaczego?
N: Tak pisze w instrukcji. Aha i jeszcze coś... Instrukcja była po grecku i nie wiem, czy wszystko dobrze przetłumaczyłam, ale ... te 6 kości, które każdy ma... jeśli podczas tych 6 rzutów kostką nie pozbędziesz się wszystkich kart "poniesiesz karę".
Al: O, to poważna sprawa. więc zaczynamy?
P: Chyba tak...
*na dole*
Jake: Halo! Jest tu ktoś?!
T: O witam! Tjesteś tym nowym uczniem, tak? Jestem Trudy, opiekunka.
Jake: Miło mi poznać. Czy to Dom Anubisa?
T: Tak, tak. Wchodź,  na pewno jesteś głodny.
M: Hej, ty jesteś ten nowy?
Jake: Tak, to ja. Jake Martinez.
M: Mara Jaffray. *uśmiecha się*
T: Maro, zawołasz resztę?
M: Joy siedzi w salonie, a resztę gdzieś wywiało. Szukam właśnie Jeroma, ale nigdzie go nie ma.
T: Pewnie zaraz przyjdą. A w tym czasie Maro, poznaj może Jake'a z Joy?
M: Okej.
J: Heeej, ty jesteś nowy, tak?
Ja: Tak, Jake Martinez.
J: Joy Mercer. Siadaj.
Ja: Okej. *siada*
J: Więc, skąd przyjechałeś?
Ja: Z Londynu. Tak mało was tu jest?
J: Cooo ty! Jest nas tutaj jeszcze dużo. Ale dzisiaj wszystkich wywiało. Jest Nina, Fabian, Amber, Alfie, Jerome, Patricia i Eddie, a Marę już poznałeś.
Ja: A z kim będę mieszkał?
J: Z największymi żartownisiami w Domu, a nawet w szkole! Jerome Clarke i Alfie Lewis. Dzięki nim  nigdy nie jest nudno.
*tymczasem w tunelach*
N: Fabian, jeśli teraz nie wyrzucisz Afrodyty, przegramy. Zostały 3 minuty.
F: Oookkej. *rzuca* Mam... Afrodytę.
N: Tak! *przytula go*
E: Ale fart. Przeszliśmy 1 zadanie. *otwiera się przejście*
N: Drugi tunel. Ale chyba musimy już wracać.
P: Racja. Chodźmy.
*salon, Sibuna wchodzi*
J: Heeeej! Gdzie wy byliście?! Przegapiliście przyjazd Jake'a!
Ja: Hej. Jestem Jake Martinez.
N: Hej. Jestem Nina. A to Fabian, Patricia, Eddie, Alfie i Jerome. A Amber... wyjechała. Niedługo wróci.
Al: Bo naprawdę warto ją poznać.
Ja: Super. Miło was poznać.
T: Jake, powinieneś się położyć! Pewnie jesteś zmęczony podróżą.
Ja: Aż tak daleko to nie miałem, ale dziękuje. A gdzie jest mój pokój?
Al: Ja cię zaprowadzę, mieszkasz ze mną i z Jerome'm.
Ja: Jasne. Dzięki.
*Ja, Al i Je wychodzą*
J: Fabe's, mogę wiedzieć gdzie się tyle podziewaliście? *siada obok Fabiana*
F: Em... to... byliśmy... musieliśmy coś załatwić.
J: Nie chcesz mówić,to nie. Spoko.
F: Joy, ja nie...
J: Spoko. Nic się nie stało. Przecież nie musisz mi o wszystkim mówić. *uśmiecha się*
F: *uśmiecha się*
N: *wchodzi* Hej Fabian. Możemy na słówko?
F: Jasne.
*wychodzą*
F: Co jest?
N: Dostałam sms'a od... no wiesz kogo. Pisze, że dobrze się spisaliśmy i żebyśmy tak dalej trzymali, to może oszczędzi Amber.
F: To chyba dobra wiadomość. Jest zadowolony, lub zadowolona...
N: Nie Fabian. Skąd wie, że przeszliśmy zadanie? On nas obserwuje, jest ciągle blisko, śledzi nas. Nie podoba mi się to.
Koniec

Znowu krótki, hehe. ;D Pewnie zauważyliście, że scenariusze pojawiają się prawie codziennie od jakiegoś czasu. Pierwszy powód jest taki, że mam wenę twórczą. ;D A poza tym, ostatnio trochę mniej nam zadawali w szkole, więc miałam więcej czasu. Obawiam się, że w tygodniu tego czasu mi braknie, ale nadrobię w weekend.

PS tak dla jasności, mam na imię Magda. Jak coś. <3

Wasza fluffy. ;**



Ostatni raz / Pauline ^^

Echhh... Poprzednia notka miała być moją ostatnią. Ale dziewczyny nie dają mi żyć na GG. Czyli... wracam Już nie odejdę. Chyba że dziewczyny odwiną jeszcze raz taki numer. Nie róbcie tego nigdy, bo musiałam wziąć przez was tabletki na ból głowy... Robię to dla:
- Pati - nie rób tego więcej, proszę, brakowałoby mi ciebie :(,
- Marzenki - także nie daje mi żyć na GG, tęskniłabym za tobą ;(,
- Paulinki - jutro ma urodziny i jest na tym blogu chyba z miesiąc, z tobą także się zżyłam mocno, tęskniłabym :{,
- Wiktorii - co by się tu rozpisywać - tęskniłabym baaaardzo :(,
- Natalii - też bym tęskniła, nasza kłótnia z Anonimkiem na blogu Isabel była niezapomniana <333,
- fluffy (masz chyba na imię Magda ;P) - również barkowałoby mi ciebie, śweitnie prowadzi się z tobą bloga ;**.

Och, musiałabym was wymieniać i wymieniać <333. Tak wieć zostaję. Cieszycie się? Do kolejnej notki. Już prawie odeszłam, powoili klikałam przycisk "skasuj mnie z bloga" czy jakoś tak, ale jakos mi się smutno zrobiło, jak o wasm pomyślałam. Jesteście niezastąpieni ;***

Your Pauline ^^

Pożegnania są takie smutne, czyli ostatnia notka na blogu / Pauline ^^

Hej! Pewnie liczyliście na scenariusz ode mnie. Właśnie chciałam go pisać, ale nasza droga Pati poinformowała nas, że odchodzi. Dzisiaj to samo chce również zrobić Marzenka. Czas także na mnie. Załamałam się tym odejściem dziewczyn, dlatego też postanowiłam zrobić to samo. Bardzo wam wszystkim dziękuję za komentarze, obserwowanie bloga, nasze śmieszne kłótnie o byle co i wiele, wiele więcej. Ta przygoda na blogu była cudowna, ale czas już przejrzeć na oczy. Będę za wami mocno tęskniła. Być może pożałuję tej decyzji, ale... przepraszam... Zostawiam wam tego bloga dziewczyny. Róbcie z nim, co chcecie. Zmieńcie wygląd, nagłówek, co tam sobie chcecie. Tylko mam do was prośbę - prowadźcie go tak dobrze jak do tej pory. Uprzedzam - będę od czasu do czasu was kontrolować ;P. Jestem załamana :(. Pati, Marzenka, Deenie, Magda, echhh... już nie będę wymieniać :D - mam nadzieję, że czasami pogadamy sobie o byle czym na GG ;). To by było na tyle. Przyjemnością było dla mnie założyć tego bloga i pisać dla was te okropne scenariusze xP. Więc... do napisania lub zobaczenia. W momencie, gdy Marzenka i Pati dopną swego (chyba wiecie, o co chodzi), ja usunę się z tego bloga.


Your Pauline ^^

piątek, 12 października 2012

scenariusz 8+opis nowego chłopaka/fluffy


scenariusz nr 8 by fluffy
F: Więc co robimy?
N: Gdyby była tu Amber, nie byłoby problemu.
F: I to już jest coś. Napisz do tego kogoś, że potrzebna ci Amber, bo inaczej nie uda ci się zdobyć pierścienia.
N: Pomyśli, że to podstęp. Musimy...  chyba musimy kogoś poprosić o pomoc.
F: Jerome?
N: Chyba tak. już wie przynajmniej... mniej więcej o co chodzi.
F: Okej. To wracamy?
N: Tak, ale ... nie wiem, czy mam wziąć tą instrukcję ze sobą, czy zostawić...
F: Zostaw. Jeśli Victorowi zachce się przeszukiwać nasze pokoje, to nic nie znajdzie. A tu nie wejdzie. Zrobimy zdjęcie.
N: Racja. *robi zdjęcie* Dobra  chodźmy.
*następny dzień, rano, jadalnia*
T(rudy): Dzień dobry gwiazdki. Chciałam was poinformować, że dzisiaj wieczorem przyjedzie do nas nowy uczeń.
Al: Wiemy Trudy.
T: O, to dobrze.
P: Trudy, nie wiesz jak on się nazywa?
T: Nie wiem. ale niedługo się wszystkiego dowiecie.
N: A co z tą nową dziewczyną?
T: A o tym nic nie wiem. Aha i jeszcze jedno. Alfie, Jerome on będzie mieszkał z wami.
JiAl: Co?! Dlaczego?! .... My... to znaczy...
E: U nas nadkomplet.
Al: Jak to? Jest was dwóch.
F: Zostaje jeszcze ego Eddie'go.
E: I wielki, kujoński mózg Fabiana.
F: Haha.
N:*szeptem* Fabian, musimy zapytać.
F: *-''-*Okej. Kto to zrobi?
N: *-'-*Chodźmy całą Sibuną do mnie, coś się wymyśli.
F: Okej. Patricia, Alfie, Eddie możemy na słówko?
S(ibuna): Jasne.
*wychodzą*
*pokój Niny i Amber*
P: Więc o co chodzi?
N: Mówiłam wam już o tej nowej komnacie, tak? No więc trzeba zagrać w jakąś gre karcianą i oczywiście ją wygrać, żeby przejść dalej. Ale gra jest na 6 osób.
E: Potrzebny nam jeszcze ktoś?
N: Tak. Myślimy z Fabianem, że najlepiej poprosić Jerome'a. Wie już mniej więcej o co chodzi.
F: Ale ktoś musi zapytać Jeroma. Zgaduje, że nie ma chętnych?
N: No dobra, więc losujmy. Jest 5 kartek. 4 puste i jedna pomazana. Kto wylosuje pomazaną idzie do Jeroma. *kładzie kartki*
F:*losuje* Mam pustą.
P:*losuje* Ja też.
E: *losuje* Ufff, ja też.
N: *losuje* O nieee.... mam pomazaną.
Al: Jeeest!
N: Czyli idę. Zaraz wracam. *wychodzi* Hej Jerome. Moge na słówko?
J: Em, jasne. O co chodzi?
N: *siada* Ummm... no bo chodzi o to, że... yyy... pamiętasz... no wiesz... Rufus, Kielich itp.?
J: Taa, tego się nie da zapomnieć. Ale nie chcieliście mnie w gangu Scooby'ego.
N: No właśnie... Ale mamy teraz takie zadanie... Musimy znaleźć pierścień Atlantów. Ktoś porwał Amber. Nie odda nam jej, jeśli nie znajdziemy pierścienia. Jest gdzieś w Domu, znaleźliśmy na strychu sieć tuneli. Doszliśmy do 1 komnaty. Trzeba zagrać w starożytną grę karcianą, ale potrzeba nam 6 osób.
J: I chcecie żebym wam pomógł?
N: Tak.
J: Więc... pomogę, ale tylko dlatego, że byłaś szczera. Tak mi się wydaje...
N: Byłam całkowicie szczera. Więc pomożesz?
J: Dobra. Daj znać jak coś.
N: Okej. Dzięki. *wychodzi* Słuchajcie, zgodził się!
F: Tak! Więc kiedy schodzimy?
N: Nie wiem. Możemy nawet jutro rano. *dostaje sms'a*
*CZAS jest tak cenny, prawda? Nie warto go marnować. Wasza blondynka staje się coraz mniej potrzebna.*
Koniec

Opis Jake'a Martinez'a ( nowego chłopaka )

   Jake Martinez, urodzony w Londynie, w Anglii. Jego pasja to muzyka. Taki typowy słodki, kochający chłoptaś. Przybywa do Domu Anubisa zaraz po porwaniu Amber. Zamieszka z Alfie'm i Jerome'm . Zaprzyjaźni się z Eddie'm, namiesza trochę w związku Niny i Fabiana. Jego matka zmarła niedługo przed jego przyjazdem do Domu Anubisa, dlatego na początku zrobił na jego mieszkańcach wrażenie ponuraka. Jednak poczucie humoru powraca mu przez miłą atmosferę Domu. Znowu zaczyna się uśmiechać.

*Musiałam dodać zdjęcie Harre'go z 1D. ;) On tak mi przypominał Jake'a, wymyślonego przeze mnie. ^^

Ok, to tyle na dzisiaj. Znów wyszedł krótki scenariusz i prawie nic się nie dzieje, ale akcja się będzie rozwijałą. ^^ Dobranoc. ;**

Wasza fluffy. ;**

Scenariusz nr 41 / Pauline ^^

 Hej! To już 41. część! Wooow. Myślałam, że moje scenariusze skończą się na ok. 50-60 części, a tu proszę - niespodzianka. W takim tępie finałowym scenariuszem będzie chyba około 100. xD. Cieszycie się? ;P. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to napiszę także 4. sezon, jeśli byście chcieli. Ok, ok, ja tu o 4. sezonie, a nie jestem chyba nawet w połowie 3 xP. Ten może być krótki, bo głowa mnie boli i znowu mam podgorączkowy ;{.

Mk: C-co wiedziałeś? < wystraszony >
F: Że skądś cię znam. To ty - Michael Gomez.
Mk: Emmm... wiem o tym?
F: Nie pamiętasz? Byliśmy razem na obozie, gdy mieliśmy po 8 lat.
Mk: Chwila... To ty?
F: Niestety. < wychodzi > 
Mk: Hmmm... ciekawe...
< pokój Niny i Amber, zabranie Sibuny >
N: No gdzie oni są?
P: Fabian się spóźnił? W tym domu na prawdę dzieją się dziwne rzeczy.
E: Pewnie jest w bibliotece i się zaczytał. < śmieje się > 
P: A gdzie jest "idealny" Mike'uś?
F: < wchodzi > Sorki za spóźnienie.
Am: Gdzie ty byłeś? Alfie przyszedł szybciej od ciebie.
Al: No właśnie... Ejj! 
F: Miałem... swoje powody.
Mk: < wchodzi >
P: No proszę, proszę. Pierwszy dzień i już spóźniony.
Mk: A Fabian może?
N: Przestalibyście się już kłócić?
F: < patrzy wściekły na Mike'a >
N: Ok, więc jak już wiecie, Mike się jakoś o wszystkim dowiedział.
F: < do siebie po cichu > Wprost świetnie. < sarkazm >
Al: Kosmici mu powiedzieli.
Am: < wali go w ramię >
Al: Auć!
Mk: Długo już macie ten cały klub?
E: Mniej więcej od roku.
Am: Czy chcesz do niego należeć?
Mk: Brzmi zachęcająco. Wchodzę w to.
Am: O nie!
Al: Co się stało?
Am: On nie odbędzie inicjacji przyjęcia! To niedopuszczalne!
Mk: Jakiej inicjacji i.. czemu? 
N: Mamy zakaz wychodzenia z domu. Poza tym Amber wymyśliła taki nasz rytuał.
Am: Który się tym razem nie odbędzie! To katastrofa! To tak, jakby zabrakło szminki na randkę!
N: Och, Amber. < uśmiech >
< tymczasem w jadalni, są Jerome i Joy >
Jo: I co, Patricia zrobiła z ciebie piłkę do kosza? < śmieje się >
Je: To nie jest śmieszne! Czemu wszyscy zawsze myślą, że wszystko to zawsze moja wina?
M: < wchodzi z podkrążonymi oczami > 
< cisza >
Jo: To... ja może przerwę tę niezręczną ciszę...
Je: < wychodzi smutny > 
M: < siada zmęczona koło stołu >
Jo: W porządku?
M: N-nie.
Jo: Maro, będziesz płakać z powodu jakiegoś tam chłopaka? < siada koło niej >
M: Ale.. zależy mi na nim! < smutno >
Jo: Na Jerome'ie? < zdziwiona >
M: Tak. < przeciera nos > Popełniłam błąd. Muszę go naprawić. < wychodzi >
Jo: Ej, a obiad?? < po chwili do siebie > Czasami ich nie rozumiem.
< gabinet Victora, Victor rozmawia przez telefon >
O.M: Czy są z nim jakieś kłopoty?
V: Nie, na razie jest dobrze.
M.O: Ale nie popsuje naszych planów?
V: Jeśli się o niczym nie dowie, wtedy będzie bezpiecznie.
M.O: Dopilnuj tego.
V: Już ja się tym zajmę. < rozłącza się > Mamy mały kłopot Corbiere. Musimy się go jakoś pozbyć. < gładzi Corbiere'a >  
< pokój Fabiana, Eddiego i Mike'a, Fabian robi coś na laptopie, Eddie słucha muzyki >
N: < wchodzi > Chłopaki, idziemy.
F: Dokąd?
N: Musimy zejść du tuneli.
E: < nie słyszy ich >
N: Eddie, wstań!
E: < nadal ich nie słyszy >
F: Ja to załatwię. < podchodzi do Eddiego, ściąga mu słuchawki >
E: Ej!
N: Zbieraj się, idziemy do tuneli.
E: Teraz?
N: Tak, weźcie amulety, Patricia zaraz przyjdzie.
E: < wyciąga z szuflady swój amulet >
F: < szuka swojego amuletu >
P: < wchodzi > Idziecie?
F: Nie ma go!
N: J-jak to nie ma?
F: Ktoś go ukradł!
< tymczasem w kuchni >
Mk: < wyciąga coś z kieszeni > Musiałem go mieć...

I to tyle. Jak zwykle du luftu xP. Dobranoc :D