środa, 7 listopada 2012

scenariusz 12/fluffy

Hej. Tu Tu Dum! Mam 12 scenariusz. Wreszcie. Strarałam się wpleść trochę Fabiny, no i żeby był dłuższy. ;)

Scenariusz 12 by fluffy

*w tunelach*
N: okej. chyba wiem już mniej więcej o co chodzi.
Al: siedzimy tu już tak długo, a ja dalej nie kapuje...
P: Alfie jesteśmy tu od niecałych 20 minut.
Al: a ja prawie nic nie zjadłem na śniadanie.
F: ej, słuchajcie. za 10 minut zaczynają się lekcję. jeśli teraz rozpoczniemy grę nie będziemy mogli przerwać. a nie wiemy ile to może potrwać.
E: więc chyba lepiej iśc na lekcje i wrócić potem?
F: właśnie.
N: okej, chodźmy. ale... wszyscy wiecie mniej więcej o co chodzi w tej grze?
Al: ja nie kapuje ani słowa z tej instrukcji.
P: ja ci wytłumacze, chyba już rozumiem.
N: więc Patricia wytłumaczy Alfie'mu. Reszta rozumie?
S: tak, chyba....
N: Jerome, czemu się nie odzywasz?
Je: co?... ja... ten... zamyśliłem się...
F: okej, chodźmy.
*szkoła, przerwa*
N: jak ci poszedł sprawdzian, Fabian?
F: e...
N: czekaj. chyba znam odpowiedź. "sam nie wiem, ale chyba dobrze". a okaże się, że poszło ci świetnie. *uśmiecha się*
F: naprawdę zawsze tak mówie?
N: nie zawsze. ale chyba za dobrze cię znam. aż czasami się siebie samej boję. * śmieje się*
F: *śmieje się*
N: *otwiera szafke, wypada jakaś kartka i bransoletka* Co to jest?
F: *podnosi* em... to jest bransoletka, a to jakaś kartka. *podaje N*
N: dziwne, Amber miała taką samą... o nie.
F: co?
N: miała taką samą, nawet miała ją na ręce w dzień porwania. a jeśli... *otwiera kartkę*
"domyślasz się, dlaczego ci daje tą bransoletkę, prawda? ona okazała się zbędna. tak jak twoja przyjaciółeczka... już niedługo. pospiesz się."
F: musimy dzisiaj zejść i przejść to zadanie. ona może naprawdę zrobić coś złego Amber.
N: tak. ja... ide... musze... wyjść. *wybiega z płaczem*
F: Nino, czekaj!
*P,E,Je,Al podchodzą*
P: co się stało?
F: *podaje jej kartkę*
P: aaa... dlatego Nina uciekła?
F: yhy. była też bransoletka Amber.
E: o kurde. robi się coraz groźniej.
Je: musimy dzisiaj zejść, prawda?
F: *kiwa głową*
Al: nie wiesz gdzie Nina mogła pobiec?
F: ja... chyba wiem. musze ją znaleźć, ona... może zrobić coś głupiego. *wybiega*
*przed starym opuszczonym domem**
N: musisz tu być Amber. proszę.... *podnosi coś* nie, nie, nie... *wchodzi do opuszczonego domu* nie! *siada i płacze*
F: *wbiega* tu jesteś Nino! co się stało?
N: ja... myślałam, że... ona... tu będzie!
F: ale jej nie ma...
N: ale była! zobacz, to jest jej spinka, leżała przed domem, a to leżało tutaj, pod krzesłem.
F: Nino, to mogło należeć do każdego...
N: ale chyba nie każdy ma naszyjnik z napisem "Amber Millington" tak?!
F: no, ok. może tu była. ale skoro jej nie ma, to znaczy, że... może zabrała ją gdzie indziej... oh, na pewno ją znajdziemy.
N: skąd wiesz? najpierw przeze mnie jesteście ścigani i naznaczeni przez jakąś zjawę. teraz przeze mnie jakaś psychopatka porywa Amber! No i nie dość, że was w to wciągnęłam, teraz musze wykluczyć Patricie i Alfie'go!  *płacze*
F: *siada obok niej* Nino, przecież tyle razy ci powtarzamy. jesteśmy z tobą z własnego wyboru. do niczego nas nie zmuszałaś. po prostu jesteśmy twoimi przyjaciółmi i chcemy ci pomóc.
N: wiem, że już tysiąc razy mi to mówiliście. ale jestem pewna, że jeśli Amber się coś stanie, to do końca życia sobie tego nie wybaczę. choćbyście nie wiem jak mnie wspierali.
F: no, Nino. nie bądź taka smutna! bo jak ty jesteś smutna, to ja też. *bierze usta w podkówke*
N: *uśmiecha się* no dobra. *patrzy na telefon* wiesz, że opuściliśmy całą biologię z panem Sweet'em?
F: wiem. ale warto było. *uśmiecha się*
N: dobra, chodźmy. *łapie go za ręke* bo jak opuścimy jeszcze jedną lekcję, to będziemy mieć kłopoty. co to za czasy, że najlepszy uczeń w klasie zwiewa z lekcji. *udaje niezadowolenie*
F: wcale nie jestem najlepszy w klasie.
N: a właśnie, że jesteś. i dla mnie też jesteś naaaajlepszy. *śmieje się*
*tunele*
Al: ciemno jak w d... bardzo tu ciemno... eee... zaiste!
P: Alfie! skąd znasz takie słowo?!
Al: jakie? du...
P: nie! "zaiste".
Al: a nie wiem. gdzieś usłyszałem.
N: więc, drużyny... Alfie i Patricia - drużyna 1. Ja, Fabian, Eddie, Jerome - drużyna 2.  Alfie, Patricia przepraszam, że was wykluczam...
P: spoko,  Nino. rozumiemy. ktoś musi zostać.
Al: ale dlaczeg...
P: *kopie go w kostke*'
Al: ała!
F: dobra siadajmy i skończmy z tym jak najszybciej.
*kilka minut później*
Je: nie wiem co dalej. jak ruszymy się w prawo, to nas zablokują, a jak w lewo, to nas zbiją.
Al: mieliśmy się nie starać.
Je: tak, ale jeśli macie szanse na zbicie, to musicie to zrobić. a blokowanie nie zależy od was.  twoja głupota się tu nie przyda Alfie.
Al: ej!
N: okej, nie ważne. nie możemy ruszyć się prosto?
F: nie. w takiej sytuacji możemy tylko w prawo lub w lewo.
E: więc ruszmy się w prawo. może nawet jeśli zablokują, to nie zbiją.
N: chyba nie mamy innego wyjścia. *rusza pionkiem*
*otwierają się drzwi*
P: co jest?
*Zostaliście wystawieni na próbę, drużyno 2. Podjeliście właściwą decyzję, w sytuacji pozornie bez wyjścia. Dlatego możecie przejść dalej. Drużyna 1, wycofać się.*
PiAl: *wycofują się*
N: przepraszam! zaczekajcie na nas, ok!?
P: jasne. i nie ma za co przepraszać!
S: *wchodzi do następnego pomieszczenia* wooooooow... to jest... niesamowite.
Koniec.
* pisząc stary, opuszczony dom, miałam na myśli to opuszczone coś, co Rufus tam więził Jerom'a, Trudy, Eddie'go... wiecie o co chodzi? nie wiedziałam po prostu jak to nazwać.

Nie chciało mi się poprawiać gramatyki, wybaczcie. ;) 

Wasza fluffy. ;**

5 komentarzy:

  1. Suuuuper ;D
    Ale Alfie zna słownictwo, huhu ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Czekam na następny
    A ten budynek to chyba stary magazyn:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie! dzięki, miałam to na końcu języka, a nie mogłam sb przypomnieć. ;)

      Usuń
  3. Suuuuuperaśnyy! :D ; 33

    OdpowiedzUsuń