piątek, 21 września 2012

Decyzja podjęta! + ? / Pauline ^^

Hej! A więc... podjęłam tę trudną decyzję. Na początku jednak chcę wam wszystkim podziękować za wsparcie. Gdyby nie wy - nie wiem, co bym zrobiła. Dzisiejszy dzień również był ciężki, ta moja "przyjaciółka" chyba nawet nie wie, że jestem na nią wściekła. Co za paniusia! Jak ja się mogłam z nią przyjaźnić?! I pod wpływej również tej kłótni podejmowałam decyzję o odejściu, więc - że tak napiszę - działałam pod wpływem wściekłości, złości i zmęczenia. Aż cała kipię! Echhh... Na początku chciałam wrócić do pisania... potem jednak przypomniała mi się ta moja "niby kumpela, która jest miła, gdy tylko czegoś chce" i zmieniłam trochę zdanie... Możecie jej podziękować.... Ale.. nie odchodzę. Postanowiłam zostać, tylko na chwilę zawiesić pisanie, prócz bloga, na którym jestem stażystką. Ta zawieszka może trwać - uwaga, uwaga - emmm... nie napiszę. Ale mogę was zaskoczyć, jeśli chodzi o długość tej zawieszki xD.

A teraz druga część notki. Chodzi mi Mo (znają ją te osoby, które z nami wtedy czatowały na początku lipca na Pamięniku Niny Martin) i Marzenkę - czy ktoś wie, co się z nimi dzieje? Mo nie odzywała się już chyba... z miesiąc, jak nie dłużej. Trochę się stęskniłam :(. A Marzenka nie odzywa się już 2. dzień. Czy pisała coś może, że ma zajęty tydzień czy coś? Pytam, bo mam nadzieję, że jednak nas nie opuściła... Bo to różnie bywa... Ok, to do napisania :)

czwartek, 20 września 2012

Wstępna decyzja / Pauline ^^

Hej! Jestem załamana i zmęczona ;(. Pokłóciłam się z moją kumpelą, tylko i wyłącznie z jej winy... Długo by opowiadać... Ale... nie o tym teraz mowa. Podjęłam wstępną decyzję o odejściu z blogów, która może ulec zmianie do jutra. Najpierw napiszę "przepraszam" - a za co? A za to, że zaczęłam fatalną modę na odchodzenie z blogów :(. Wszystko zaczęło się ode mnie. Ze swoich blogów odeszła już Wiki (Motylek). Potem Patrycja chciała zrobić to samo, na szczęście podjęła słuszną decyzję i niedawno ogłosiła, że zostaje, teraz czas na mnie... Dziękuję za te wszystkie opinie pod moją ostatnią notką, te słowa dodały mi otuchy, ale... odchodzę... na 80%... Przepraszam... Nie wiem, czy zmienię zdanie, wszystko okaże się jutro. I powtarzam: NIE MAM TALENTU! Nie umiem pisać notek, nic mi się nie udaje. Jeśli chcecie się ze mną kłócić, to proszę bardzo, ale ostrzegam - jestem baaaardzo wygadana, więc kłótnie ze mną to nie prosta sprawa xD.

Do Marzenki: Napisałaś, że tylko dzięki mnie prowadzisz swoje blogi, choć swojego pierwszego założyłaś, gdy jeszcze się nie znałyśmy. Więc jak to możliwe? Choć - żeby nie było - pochlebia mi to :3. Czyli... do jutra.

środa, 19 września 2012

brak czasu - przepraszam/fluffy

Hejka. Ostatnio mam mało czasu na pisanie, dlatego chciałam powiedzieć przepraszam, że nie pisałam, i że następny scenariusz pojawi się prawdopodobnie w weekend. Wiem, że raczej nikt tu nie tęskni za moimi scenariuszami, ale piszę, żeby nie było, że olewam bloga czy coś. Po prostu nie mam czasu. Aha i coś do Pauline: jeśli odejdziesz będzie strasznie pusto na blogu. ;c
To tyle. Pozdrawiam i do weekendu!

wtorek, 18 września 2012

Rozważam... odejście / Pauline ^^

Hej! A raczej dobry wieczór. A więc tak się dzisiaj zastanawiałam nad różnymi rzeczami, aż w pewnym momencie pomyślałam o... blogu. Po kilku minutach doszłam do wniosku, po co ja w ogóle prowadzę blogi? Ja się przecież do tego nie nadaję. Nie piszę zbyt dobrych notek. Mam też kilka innych powodów, żeby myśleć o... odejściu. I nie, nie chodzi o szkołę czy brak czasu lub weny, mam swoje powody... Wiem, Marzenka i dziewczyny mnie chyba będą chciały zabić, ale... Już się boję xDDD. Odeszłabym ze WSZYSTKICH moich blogów, a może i z bloggera. Z innego mojego bloga odeszłabym, gdybym dokończyła historię, którą tam piszę jako stażystka. Ale... kto tam będzie za mną płakał? No nikt. Więc wszyscy będą happy, choć mi byłoby trudno wcisnąć przycisk "usuń mnie z bloga". Poza tym, nie licząc mnie, ten blog ma 4 redaktorki. Zostawiłabym wam go. Byłby to od tej pory wasz blog... Rozwinęłam go na początku, bo pod pierwszymi notkami było 7-8 komentarzy.. Wow! Fajnie :). Blog ma ponad 10,5 tysiąca wyświetleń w 2 miesiące, więc... nie zostawiałabym wam byle czego xP. Jeśli w piątek nie zauważycie mnie w autorach, będzie to znaczyło, że postanowiłam odejść. Tak więc... nie wiem, do kiedy, bo być może to moja ostatnia notka tutaj. Papa...

poniedziałek, 17 września 2012

Rozdział 2/Agnes

Dodaję rozdział, ale internet nadal nie działa mi za dobrze więc nie wiem kiedy pojawi się następny.


Rozdział 2
Nagle do pokoju wszedł Alfie, a po chwili zaczął wszystko oglądać. Jerome musiał przyznać, że sam miał wielką ochotę to wypróbować. Po kilku minutach przypomniał sobie o kartce, jednak okazało się, że to instrukcja obsługi. Dziwne było to, że wystawała, skoro była wkładana mechaniczne, ale doszedł do wniosku, że Nina musiała oglądać krótkofalówki i źle wsadziła instrukcję. 
W tym czasie Nina rozmawiała z Amber.
-Mam nadzieję, że w tym roku, nie będzie żadnych zagadek-powiedziała Nina
-Ale zrobimy spotkanie Sibuny w sekretnym gabinecie?-zapytała Amber
-Jasne, że tak. A właśnie powiesz dziewczynom, żeby przyszły tam o północy i wzięły coś do picia lub jedzenia ze sobą?
-Nie ma sprawy, a kto powie chłopakom?
-Napisałam Alfiemu liścik.-powiedziała Nina i podeszła do drzwi.
-Gdzie idziesz?
-Muszę otworzyć przejście.-odpowiedziała i wyszła. Na szczęście w kuchni nie było nikogo. Gdy wróciła do pokoju, Amber już tam była. Kilka minut później do pokoju wszedł Jerome.
-Trudy was woła-powiedział
-OK, idziemy-odpowiedziały. Trudy czekała na nie w salonie.
-O co chodzi, Trudy?-zapytała Amber
-Jest do was list.
-Od kogo?-tym razem zapytała Nina
-Od Micka.-powiedziała Trudy i dała dziewczynom list. Zdziwił się, że napisał do nich, ale wzięły go do pokoju i otworzyły.
Drogie Nino i Amber!
Pisze do was, bo chcę zrobić niespodziankę Marze. Wiem, nie jesteśmy już parą, ale nadal mi na niej zależy. Jerome pewnie zapomni o jej urodzinach. Przyjadę 20.09, dwa dni przed jej urodzinami. Napisałbym maila, ale u mnie w szkole w Australii do końca września nie będzie internetu.  
                                                           Pozdrawiam
                                                               Mick
-Zrobienie imprezy z okazji urodzin Mary jest świetnym pomysłem, ale wątpię, żeby Mara chciała do niego wrócić.-powiedziała Amber.
-Właśnie wybiła dziesiąta… wiecie co to oznacza… macie dokładnie pięć minut, a potem chcę usłyszeć jak upada da szpilka!-dziewczyny usłyszały stary tekst Victora.
Kilka minut przed północą, uważając by nie obudzić Jerome’a, Alfie wyszedł z pokoju i skierował się do kuchni, gdzie był już Fabian. Razem poszli do sekretnego gabinetu. Gdy tylko weszli zobaczyli całą Sibunę i… Joy.
-Joy?-zdziwił się Fabian-przecież to spotkanie Sibuny
-Tak, a Joy do niej należy, w końcu brała udział w rozwiązaniu obydwu zagadek.-powiedziała Patricia.
-Właśnie-uśmiechnęła się Nina-a gdzie Jerome?
-On też?-zapytał Alfie
-Tak, w końcu on też brał udział w obydwu zagadkach.-odezwała się Amber
-OK, idę po niego.-powiedział Alfie i wyszedł.

-O co chodzi?-spytał zaspany Jerome, kiedy tylko się obudził.
-Spotkanie Sibuny-odpowiedział mu Alfie
-No to na co czekasz? Idź.
-Byłem, ale Nina kazała mi wrócić po ciebie.
-Po co? Przecież nie należę do tej Sibuny.
-Ale pomogłeś w zagadkach.
-OK, tylko się ubiorę-powiedział Jerome. 2 minuty później byli już w piwnicy.
Przez dwie godziny rozmawiali, a potem poszli spać.

-Gdzie on jest?-usłyszała Nina
-Co? Co gdzie jest?
-Gdzie on jest?-głos powtórzył pytanie.
-Ale co? Ja nie wiem o co chodzi!-prawie krzyczała Nina.
-Nie co, ale kto! Znajdź go!-usłyszała, a po chwili obudziła się z krzykiem.


Rozdział nudny i głupi. Za dużo się nie wyjaśnia, ale kto czyta dokładnie pewnie już wie kogo szuka tajemniczy głos.

Wróciłam!+Scenariusz nr.11/ Deenie

Heej :3

Nie było mnie, bo miałam poważne problemy z internetem, jednak teraz już jestem i powinno być już dobrze. Ominęła mnie setna notka i miesięcznica, jednak dobrze,że Paulina dodała do setnej notki mój scenariusz. Teraz po powrocie dodaje kolejny scenariusz:


Pokój Patricii:


L:Patricio!
E<przechodzi obok, zauważa leżącą Patricię,wbiega> Co się stało?
L:Myślisz,że ja wiem?Biegnij po kogoś!
E<wybiega>
L<próbuje wybudzić Patricię>
Se<pojawia się>: Ostrzegałam, ale wy nie słuchaliście! Zwłaszacza ta dziewczyna...
L:AAAAAA!!<próbuje uciec, ale się potyka>
Se:Nie uciekaj. To nic nie da<podnosi dłoń>
L:Aaaaaaaaa!!!
Je<wbiega>Zostaw ją!
Se:Jeszcze wrócę<znika>
Je:Wszystko okej?
L:<ciężko dysząc> Moja kostka mnie boli.
Je:Chodź, pomogę Ci<pomaga jej wstać>
T<wbiega>Co się stało?
L:<ciężko dysząć> Ja weszłam, a ona tu leżała...
V(Victor): Proszę nie dotykać panny Williamson. Karetka zaraz przyjedzie<zauważa kulejącą Lizzie> A pannie Stevens, co się stało?
Je:Potknęła się,
V:A pan Clarke, to jej adwokat?


Po pół godzinie, pokój Amber i Lizzie

L<wchodzi kujeląc>
Si:Co się stało?
L:<zamyka drzwi> Senkhara.
Si:Co?
L<bardzo szybko>Przybiegłam do Patricii i ona leżała. Potem jak byłam sama, bo Eddie pobiegł po kogoś, to ona się zjawiła. Ona mi groziła. Ja potem chciała uciec, ale nie potrafiłam i się potknęłam. <wolniej>Mam skręconą kostkę.
A:Ledwie Cię zrozumiałam.
Al:Mówisz jak kosmitka...
F:Alfie to nie pora na żarty. Na pewno widziałaś Senkharę?
L:Nie wiem, kto to był. Ja przecież nie wiem jak ona wygląda.
A:Opisz ją.
Je:Amber...to dobry pomysł.
A:No ja przecież jestem geniuszką...
F:Później Amber. Jak ona wyglądała?
L:Była cała w czarnej mgle.
Je:Jakiś znak?
A:Bransoletka, naszyjnik,korona, kolczyki....
F:Amber!
A:No co?
L:Czekaj, co powiedziałaś?
A:Powiedziałam: No co?
L:Wcześniej.
A:Kolczyki.
L:Jeszcze wcześniej
A:Korona.
F:Coś Ci się z tym kojarzy? Miała koronę?
L:Tak. Miała, w środku był jakiś diament, który się błyszaczał...Czy to Senkhara?
Al:Tak.
A:Ale tego diamentu nie miała.
Je:Diament, diament, diament..
A:Możesz przestać to powtarzać? Ja tu chcę się porządnie umalować.
Al:On rozmyśla.
F:Jerome, masz jakiś pomysł?
Je:Jak on wyglądał?
L:Był fioletowy.
A:Ale szczegółowy opis...
Je:Może to ten kamień z tarczy Frobiszerów, któy był w masce?
F:Musimy sprawdzić.


Szkoła, świetlica


Si<wchodzą>
A:Gdzie jest tarcza?
Je:Tam<pokazuje miejsce gdzie stoi tarcza>
F:Czy wy to widziecie?
L:O mój Boże......


KONIEC!!

I jak?


Trixie :*

niedziela, 16 września 2012

2-miesięcznica bloga! / Agnes, Pauline ^^, asiulek, fluffy



Hej, tu Agnes.
W kontaktach napiszę jeszcze swój nr gg, ale tu również: 36565362.
Proszę jednak do mnie nie pisać w tym tyg. ponieważ popsuło mi się coś i internet nie dzieła (piszę to u kolegi). W sobotę ktoś powinien to naprawić. Ponieważ teraz nie mogę dodawać notek, jak tylko będzie działał internet dodam od 2 do 5.

 ---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej!! Tu Asiullllek. :) Słyszałam,że nasz bloga ma już ponad 2 miesiące!!! Więc z okazji tak ważnego święta chciałabym złożyć najserdeczniejsze życzenia: Autorkom które są i były (że tyle ze mną wytrzymały :P), Dobrym "duszom" tego bloga a no i oczywiście WAM podziękować,że jesteście z nami już tyle czasu!! Że nas nie zostawiliście i nas wspieracie!!!  Między innymi :
  • fluffy !
  • Pauline ^^
  • Deenie ♰ You always love me ♥
  • Agnes
  •  radocha6:*
  • Nathalia Ramos
No i oczywiście wszystkim Anonimom!!! Bez Was by się nie udało!! 
 Z tej okazji dowiedziałam sie od niektórych osób co by chciały w scenariuszu. Jak w poprzedniej notce pisałam  że  ktoś dzwonił do Niny więc Jedna z osób podsunęła mi pomysł, abym opowiedziała o przyjeździe 1D i BTR. Mam nadzieję,że wam się spodoba!!!

N- Mam dobrą wiadomość.......
Dz- Jaką??
N- Będzie koncert dwóch najlepszych Boy'sbendów.
A- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa............jeeeeeeeeeeej!!!
N- Moje biedne ucho!!
(śmiech)
P- Czegoś mi tu Brakuje!!!!
KT/Nina/Willow- My chyba wiemy.....
N(spod łóżka wyjmuje ...5 butelek najmocniejszego wina) - Może być???
Dz- Jasne!!
M- Gdzie go kupiłaś??
N- W Egipcie za 4 dolców sztuka. Tanie, a najlepsze :)
A- Wyprowadzam się do Egiptu!!! 
Jo- Amb's po co???
 A- No a po co?? Tam nie dość,że są fajne imprezy i jednocześnie chłopcy są......pociągający...
Dz- No jasne.....
 n(rozlała do kieliszków wino) Za tych naszych matołów.!!
A/M-Żeby się mniej wygłupiali.
P/Jo- Żeby nie podrywali innych!!!
KT/Willow- Żeby nie zgłupieli!!
(śmiech)
N- Czas zmienić Dillera. Bo Chłopcy się skapną!!
P- Myślisz,że są tacy szybcy??? 
 N- hm.....NIE!!
(Śmiech)
 (po 2 godzinach)
N- A-a-a- wicie kto-kt przyjeżdża??
Dz-Nie!!
N- A więc. Przyjeżdża-O-one Di-direction i big-ti-time rush!!!
DZ- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA.......
(Wpadają chłopcy)
Ch- Co się dzieje??
N- A-Ależ nic ko-kochanie....
F- No właśnie widzimy te wasze nic. 5 butelek i..... co??? (wskazał 2 butelki po wódce)
P- (głosek pięciolatki) Pić nam się chciało....
 E- Lepiej je zabierzmy....
N- Pamiętajcie jutro rzyjeżdżają chłopcy!!
DZ- Pamiętamy!!!
Ch-Kto???
F- Znając życie Nina zadzwoniła do swoich kolegów!!! Zgadłem słońce??
N- No...(wykrzyczała)1D i Btr!!! 
Dz- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!
Mi- Upadły na głowę.
Al- A to się upiły???(oczy Morta) 
Matt- Lepiej je zabierzemy.
(została Fabina)
F- Słońce co ci strzeliło do łba??
N- Mi???? NIC!!
F- Choć połóż sie.
N- NIE.
(Zaczęła biegać po całym pokoju)
F(przerzucił ją przez ramię i położył na łóżku)- Spać!!
N- I ty Brutusie przeciwko mnie??? SKANDAL!! Ale niech będzie!! 
(Następnego dnia rano)
(Pokój Fabiny)
N(słyszy jakieś krzyki)
N- WTF???
(SCHODZI i widzi gości)
Harry- No tak ze mną to nie chciałaś pić!! Foch!!!
N- PO pierwsze ciszej!!! Po drugie Hazzuś nie fochaj się!! Jeszcze się zwami napije!! 
eleanor/Daniell/Perrie/Jo/Camill/Lucy- Nina!!!
N- AAAAAAAAA.....Dziewczyny!!!
(przytuliły się)
Daniell- Od razu Kac przechodzi jak się nas widzi!!
N- Oczywiście!!
1D/BTr- A z nami się przywitasz??
N(mina myśliciela) ..... Jasne!!!
 (Przytulili się)
Dz- Co tu się dzieje??
 N- Nic. Tylko dziewczyny przyjechały!!
Ch- A my???
N- A wy na doczepke!!
(śmiech)
A- Daniell???!!!
Dan- Amber???!!!!
(przytuliły się)
Dan- Czego nie mówiłaś że tu się uczysz siostra??
A- A tak jakoś!!!
Liam - czy tylko ja nie ogarniam co się dzieje???
Lucy- Miło cie widzieć Patricio (sarkazm)
P- Ciebie również Lucy (sarkazm się leje strumieniami)
Kendall- Nie. Nie tylko tylko ty.
N- Zaraz..zaraz...Niall gdzie jesteś??? !!!
Al-(wbiega) Czyży numer jeden w jedzeniu przyjechał w nasze skromne progi?? 
W- Co??
Al- Brałem udział w konkursie jedzenia!! I Niall Horan  mnie pokonał bo zjadł o jedną więcej kanapkę!!
Niall- Kosmito ona było chyba 3 razy większa o normalnej!!!
N- Jeszce się ktoś zna??? Bo nie mam zamiaru ty sterczeć!!! Piiiiiić!!
Louis/Fabian -(To ja się nie będę odzywać!!
N/Eleanor- Coś mówiliście??
Louis/Fabian- Nie.
Zayn- Ale przecież ty i (dostał od Louisa) Aaaałłłł!!!  Za co???
Louis- Nie odzywaj się!!
N- Louis jeżeli nie powiesz zabieram ci Marchewki!!
F- On??Bez marchewek??? hahah!! Godziny nie wytrzyma!!!Kiedyś w trakcie koncertu ją jadł!!
Louis- Sam mi ją rzuciłeś za kulis!!!
F- Sam chciałeś!!
N- Dziewczyny my ich zostawiamy. 
(POszły do kuchni)
N- Czego się napijecie??
Jo- Macie coś mocniejszego???
N- Jasne!!
(otworzyła piecyk)


   --------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! To ja, Pauline. Niedawno była 100. notka, teraz (niestety spóźniona) 2-miesięcznica bloga i na dodatek... ponad 10000 wyświetleń! Dziękuję! Nie sądziłam, ze mój blog odniesie taki sukces. Nie żałuję tych rozmów z Marzenką, Mo, Pati, Martynką i innymi, wtedy na Pamiętniku Niny Martin. Gdyby nie one, nie byłoby tego bloga. To te dziewczyny mnie natchnęły, możecie im podziękować :). Skoro blog ma już ponad 2 miesiące - czas na podsumowanie:
Data założenia - 13.07.2012 r. (piątek trzynastego xD)
Obserwatorzy - 23
Liczba wyświetleń stron (w tym czasie) - +10200
A teraz dodaję kilka wykresów: 
 

Liczba wyświetleń stron w lipcu - 2666
Liczba wyświetleń stron w sierpniu - 5206
Liczba wyświetleń stron we wrześniu - 2395


(Rumunię musiałam dokleić, bo się nie pokazywała, dlatego jest inny rozmiar).
A więc:
Dziękuję wam!
Thank you! 
Спасибо!
Merci!
Danke!
Hvala vam!
Děkujeme!
Köszönöm!
Dank je wel!
Vă mulțumim!

Z translatora wzięłam tylko te języki, w których są te dziwne literki, np. w rosyjskim :). Wooow, ile ja znam języków. Nawet o tym nie wiedziałam xD 

A teraz wyniki ankiety:

Ok, więc najbardziej lubicie.... moje notki... Tego się nie spodziewałam, szczerze mówiąc... Ale przecież wszystko się może zmienić, dlatego za kilka tygodni zrobię być może znowu podobną ankietę, w której będzie już można głosować także na notki fluffy.
To by chyba było na tyle, jeśli chodzi o te sprawy organizacyjne. Przejdę do scenariusza: 

< jadalnia, obiad >
Jo: Więc... skąd przyjechałeś?
Mk: Ja...
P: < przerywa mu > Niech no zgadnę, kolejny łajdak ze Stanów?
T: Patricio! Bądź milsza!
Mk: Właściwie to jestem z Londynu.
F: A jak masz na nazwisko?
Mk: Gomez.
F: < po cichu do siebie > Gomez? Hmmm.. 
Al: A więc witamy cię nowy kosmito. A raczej bluh, blah, bleh, blah.
W: < śmieją się > 
Am: A kiedy...
T: < przerywa jej > Och, gwiazdki, dajcie mu już spokój. Pewnie jest zmęczony po podróży i szkole.
Mk: Troszeczkę.
< po obiedzie, wszyscy się rozchodzą, zostają Nina i Fabian >
F: < wstaje > 
N: < zatrzymuje go > Fabian, trochę myślałam nad zagadką. 
F: Tak, ja też.
N: Musimy koniecznie zejść do tuneli. Ciągle słyszę głosy... Mówią, ze kończy nam się czas.
F: Ja też. To strasznie dziwne... To kiedy?
N: Teraz, póki Victor gdzieś pojechał. Ja zawołam Patricię, a ty Eddiego.
F: Ok.
< pokój Fabiana, Eddiego i Mike'a, jest Eddie i Mike >
F: < wchodzi > Eddie, musimy iść... < przerywa, bo zauważa Mike'a > 
Mk: Nie, żebym chciał się wtrącać, ale dokąd?
F: Do... yyy.. do... salonu, bo... zostawił tam... komórkę...
Mk: Ok?
E i F: < wychodzą >
Mk: Dziwaki. 
< tymczasem, korytarz >
Je: < idzie do Mary, zatrzymuje się pod drzwiami do jej pokoju, słyszy rozmowę Joy, Mary i Patricii >
Jo: Ten nowy jest taki słodki.
P: Myślałam, że nie zapomniałaś o Fabianie.
Jo: No bo nie zapomniałam, ale... To skomplikowane..
P: Założę się, że ten cały Mike to kolejny koleś, który myśli, że jest fajny, a taki nie jest.
M: Patricio, daj spokój. Jest.. fajny.
Jo: Fajny?
M: Tak, nawet go lubię.
P: Ale tak... lubisz?
M: Wiesz, sama nie wiem...
Jo: Przecież ty jesteś z Jeromem!
M: Wiem...
Je: < idzie wściekły na dół, mija się z Niną >
N: Wow, Jerome, co ty taki wściekły?
Je: Nieważne! < biegnie na dół >
N: Ja nie wnikam... < wchodzi do Patricii > Patricio, mozemy pogadać?
P: Jasne. 
P i N: < wychodzą na korytarz >
N: Musimy zejść do tuneli.
P: Teraz?
N: Tak, teraz mamy okazję, Victor gdzieś pojechał.
P: Dobra, zaraz będę.
Am: < podchodzi do nich > Gdzie będziesz? < głośno >
N: Ciszej! < cicho > Do tuneli.
Am: Beze mnie?
P: A od kiedy ty taka chętna na schodzenie na dół?
Am: Od kąd się wysypiam, bo nie śnię o Justinie Biberze.
N: Sorki Amber. Mogą tam iść tylko osoby z takimi amuletami, jakie my mamy.
Am: Skąd wiesz?
N: Fabian mi powiedział.
< w samochodzie >
V: < rozmawia przez telefon > Tak, dzisiaj.
K: O której.
V: Równo o północy. Przyjedź, to ważne.
K: Czemu musi być 7 osób?
V: Wyjaśnię ci na miejscu. Przyjedź. < rozłącza się >
< w piwnicy >
N: Są wszyscy?
F, E i P: Tak.
N: Więc idziemy.
W: < przykładają ręce w wyżłobionych miejsach >
< ściana otwiera się >
W: < wchodzą >
P: Więc... co teraz?
F: Szukamy wskazówek.
E: Czy tylko ja to zauważyłem?
N: Co?
E: Coś tu jest nie tak. Kiedy ostatnio tu byliśmy, nasze amulety się zaświeciły, a teraz?
P: Masz rację, to mega dziwne.
< sufit zaczyna się opuszczać >
F: Sufit się opuszcza!
W: Aaaa!!

Ok, więc możecie pomyśleć, że w tym scenariuszu jest jakaś pomyłka, bo poprzednio Fabian i eddie powtrzymali sufit przed całkowitym opadnięciem. A teraz? To oczywiście cel zamierzony :). To tyle ode mnie :D. Wyszedł trochę krótki...


----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam! Tutaj fluffy, nowa autorka bloga. Nie wierze, że ten blog ma już 2 miesiące... śledzę jego "poczynania" od początku. Wielkie dzięki dla wszystkich autorek, czytelników, także anonimków oraz oczywiście największe podziękowania dla założycielki bloga, Pauline. A teraz czas na 4 scenariusz. Napisałam go trochę szybciej, żeby był gotowy na 2-miesięcznice i oto jest!

Scenariusz 4 by fluffy


F: No właśnie...
N: Czyli dlatego mamy znaleźć ten pierścień? Bo Victor też go szuka?
A: Dlaczego zawsze musimy przeszkadzać Victorowi? To bez sensu, według mnie jest za głupi żeby wogóle cokolwiek znaleźć.
P: Amber, może i jest wredny, ale głupi nie jest.
N: Patricia ma rację. On nie jest głupi.
Al: Ma swoje lata... *żartobliwie*
E: Więc co zrobimy?
N: Nie wiem. Pomyślmy, poszperajmy i niedługo zwołamy zebranie. Sibuna? *robi znak Sibuny*
 W: Sibuna. *znak Sibuny*
*Jadalnia, wszyscy siedzą przy stole*
A: No więc wszyscy już wiedzą, że niedługo dyskoteka, tak?
N: Nie. Ja nie wiem.
A: Oł, to teraz już wiesz. Oczywiście ty pójdziesz z Fabianem, ja z Alfie'm, Patricia z Eddie'm, a Mara z Jerome'm. A ty Joy?
Jo: Ja? Jeszcze niewiem, chyba sama.
A: Nie martw się, kogoś ci znajdę.
Jo: Nie trzeba Amber, poradzę sobie.
A: Jak chcesz...
G: Tam gdzie zaczęłaś... Tam gdzie zaczęłaś Nino...
N: Co?
F: Co się stało?
N: *szeptem* Znowu słyszałam głos. I mam przeczucie, że powinniśmy pójść na strych.
F: *szeptem* Po co?
N: *szeptem*Też bym chciała wiedzieć...
F: *szeptem* To idziemy?
N: *szeptem* Ale powiedzmy reszcie. * normalnym głosem* Patricia, Amber, Alfie, Eddie możemy na słówko?
S: Jasne.
*wychodzą na korytarz*
Al: O co chodzi?
F: Nina słyszała głos. Musimy iśc na strych.
AM: Dobra. Za 20 min przed naszym pokojem. Sibuna?
S: Sibuna.
*20  minut później, przed pokojem A i N*
N: Wszyscy są?
F: Tak.
N: Więc  chodźmy.
*Sibuna wchodzi na strych*
A: Wow. Dawno tu nie byłam. I wcale nie chcę tu być. Chcę wracać. Proszę!
N: Cicho Amber. Byłaś tu już 1000 razy. I coś ci się stało?
A: Nie, ale...
P: Czego właściwie szukamy?
N: Nie wiem. Wskazówki? Czegokolwiek, co by nas naprowadziło na pierścień.
E: O Boże. Chodźcie tu i zobaczcie...


To by było na tyle. Wiem, krótki i nieciekawy, ale coś jest. Ostatnio nie mam czasu na pisanie przez szkołę. Chciałam przeprosić, że nie udało mi się nic napisać w 100 notce. Jeśli coś wam się nie podoba w moich scenariuszach, to powiedzcie co byście zmienili, a postaram się to naprawić. Dziękuje za uwagę.