czwartek, 11 października 2012

Rozdział 6/Agnes


Rozdział 6
-Dobrze, skoro to już załatwione-zaczęła Nina-mamy poważniejszą sprawę. Znowu śnił mi się ten głos.
-Głos?-zdziwiła się KT. Nina opowiedziała o obydwu snach.
-Jak to ,,moc ofiarowała”?-zdziwiła się Patricia
-Nie mam pojęcia-przyznała Nina
-Może chodzi o kogoś komu Sara ufała?-zaproponował Eddie
-Może, ale nadal nie wiemy o kogo chodzi.-powiedział Fabian
-Zapytaj Sary-powiedziała Amber
-Albo poproś głos o wskazówkę.-dodał Alfie
-Spróbuję-powiedziała Nina
Na tym zebranie się skończyło i wszyscy poszli do domu. No, prawie wszyscy. Jerome został, a Amber wypadł kolczyk, więc wróciła go poszukać. Jak tylko zobaczyła Jerome’a zapytała:
-Dlaczego zerwałeś z Marą?
-Wiesz dlaczego, znudziła mi się.-powiedział i miał zamiar iść
-Jaasne.-stwierdziła Amber-Jestem ekspertką w takich sprawach i wiem, że nadal coś do niej czujesz.
-Widać nawet ekspertki czasem się mylą.-powiedział chłodno Jerome i poszedł w kierunku DA. Amber chyba dała się przekonać, bo już się nie odzywała, tylko poszła za Jeromem do domu. Po drodze wyjęła z kieszeni kolczyk.
W swoim pokoju Alfie bawił się prezentem od Niny gdy wszedł Jerome.
-Zrobimy kawał Victorowi?-zaproponował
-Jasne!-krzyknął szczęśliwy Alfie. Już myślał, że to on będzie musiał to zaproponować.
-Dobra, a jaki?
-Możemy podrzucić mu to!-powiedział Alfie podnosząc do góry coś, co wyglądało jak mini bomba.
-Dobrze, ale co to jest?
-Coś jak bomba, tylko w środku jest śmierdzący gaz.
-Super! A teraz tylko kiedy to zrobić?
-Jak Victor uśnie. Zdążymy uciec.
-OK-powiedział tylko Jerome
W tym czasie Nina odrabiała lekcje i myślała nad tym, kogo może ten głos szukać. I dlaczego. Pół godziny później przyszła KT i Nina opowiedziała jej o poszukiwaniach kielicha i maski.
Po kolacji odbyło się spotkanie Sibuny.
-Czy ktoś podejrzewa o kogo może chodzić?-zapytała Nina. Nikt się nie odezwał.
-Pomyślmy-zaczął Fabian-z kim przyjaźniła się Sara?
-Z Rufusem?-zaproponowała Amber
-Rufus był jej Osirianem, więc to raczej nie on.-powiedziała Patricia. Ponieważ nikt na nic nie wpadł, a Viktor powiedział swój tekst, każdy poszedł do swojego pokoju.
Po północy Jerome i Alfie wyszli z pokoju i podrzucili do gabinetu Victora bombę. Gdy Victor poruszył się, uciekli.
Nina miała sen.
-Masz go znaleźć!!
-Ale ja nie wiem kogo!-krzyczała Nina
-Znajdź tego, któremu…
-Któremu Sara moc ofiarowała. Tak wiem, ale nie wiem kto to jest! Pomóż mi!
-Przyjacielem waszym nie jest, lecz wrogiem też nie.-usłyszała Nina i się obudziła.
Na śniadaniu, opowiedziała wszystkim swój sen. Właśnie skończyła, gdy na śniadanie zeszła Mara. Jerome spojrzał na nią, wstał od stołu i wyszedł.
-A temu co?-zapytała niby niedbale Mara
-Nie mam pojęcia.-stwierdził Alfie-ale wiem, że miałaś nie iść jeszcze do szkoły.
-I nie idę. Przyszłam tylko na śniadanie.
Na francuski przyszła szczęśliwa (i spóźniona) Amber.
-Przepraszam za spóźnienie. Czy mogę coś ogłosić?-zapytała, a gdy nauczycielka kiwnęła głową powiedziała-3 października odbędzie się bal. Głosowanie na temat przewodni odbędzie się w poniedziałek.
Po lekcjach w pokoju Niny i Amber odbyło się zebranie Sibuny.
-Na śniadaniu powiedziałam wam, ze miałam sen, ale nie dowiedzieliście się o najważniejszym. Ten głos powiedział, że ta osoba przyjacielem naszym nie jest, ale wrogiem też nie.
-Jak to?-zdziwił się Fabian
 -Może chodziło o to, że go znamy i tyle. Nie rozmawiamy, nie rywalizujemy ani nic takiego.-powiedział Jerome.
-Możliwe, ale ten ktoś musi być od nas starszy-zauważył Fabian
-Faktycznie, może ten ktoś podpowie ci coś jeszcze.-powiedziała Amber do Niny
-Miejmy nadzieję. A tak właściwie, to jak myślicie dlaczego ten ktoś chce tego kogoś?-zapytała Nina
-Raczej nie chodzi o moc-powiedział Jerome.

Ponieważ nie mogę dokończyć rozdziału 7, możliwe, że za tydzień się nie pojawi, lub będzie bardzo, bardzo krótki.

4 komentarze: